REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Rosja

Rozmowa "Rz"

Janukowycz jak Putin

Tatiana Serwetnyk 01-08-2010, ostatnia aktualizacja 01-08-2010 20:31
Jurij Andruchowycz (na pierwszym planie)
autor: Bartek Sadowski
źródło: Fotorzepa
Jurij Andruchowycz (na pierwszym planie)

Prezydent Ukrainy jest naśladowcą Moskwy – mówi „Rz” znany pisarz Jurij Andruchowycz

Rz: W wywiadach dla prasy w Kijowie mówił pan, że Krym i Donbas mogłyby się oddzielić od Ukrainy.

Jurij Andruchowycz: Nie zmieniłem zdania. Nie mówiłem także, że koniecznie muszą się oddzielić. Wskazałem, że warto byłoby taką opcję rozważyć. To jest pomysł na niespodziewanie lekki i cywilizowany sposób rozwiązania problemu, który przeszkadza Ukraińcom być sobą, blokuje kierunek, w jakim podążać powinien kraj. 20 jałowych lat (od uzyskania niepodległości – red.) za nami. Ukraina, jaką była, taką pozostała. Taki stan rzeczy jest zły i demoralizujący.

Ukraińcy przecież boją się podziałów.

Wypowiedziałem bardzo niepopularną myśl, która wywołała ogromną reakcję w społeczeństwie. Ale ja lubię wyrażać niepopularne, za to własne poglądy. Ukraińcy są przeciwni wielu rzeczom, choćby wejściu Ukrainy do NATO. Ja popieram członkostwo kraju w sojuszu i pozwalam sobie nie zgadzać się z wieloma Ukraińcami.

Czy nie będzie tak, że oddzielą się Iwano-Frankiwsk i Lwów, a nie Krym i Donbas?

Zachód Ukrainy się nie oddzieli. Jego sensem istnienia jest utworzenie wielkiej Ukrainy. Dla Ukraińców na zachodzie kraju istnienie Ukrainy bez stolicy w Kijowie jest absurdem. Kijów także się nie oddzieli.

Po dojściu do władzy prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza mówił pan, że Ukrainę „zajęli okupanci”.

To nie tylko moje powiedzenie. Wielu ludzi na Ukrainie jest podobnego zdania. O tym mówią napisy na parkanach w Iwano-Frankiwsku: „Powiedz »nie« okupacji wewnętrznej”.

Nie obawia się pan, że Ukraina przestanie być ukraińska, że zniknie jej język i kultura?

Za późno na obawy. Mamy do czynienia z rzeczywistością. I nie dzieje się tak tylko za władzy Janukowycza. Ten proces sięga drugiej połowy XX w. i początku XXI. Z tą różnicą, że za prezydentury Wiktora Juszczenki w ciągu pięciu lat podejmowane były jakieś działania dotyczące ratowania języka ukraińskiego.

Co pan sądzi o Janukowyczu? Podziela pan opinie, że jest marionetką Moskwy? – W pewnym stopniu tak, ale to bardziej złożona sprawa. Jeśli nie jest marionetką, to na pewno naśladowcą, swoistym epigonem Moskwy. Dla Janukowycza ideałem jest taki system, jaki stworzył w Rosji Władimir Putin. Zbliżamy się do tego milowymi krokami.

Niepokoją pana szybkie kroki Ukrainy w kierunku Rosji?

To retoryczne pytanie. Oczywiście, że niepokoją. Każdy z takich kroków jest podejmowany jakby bez oglądania się za siebie. Kroki te kierują ukraińską państwowość w ślepą uliczkę. Ja na przykład nigdy nie myślałem, że w mojej duszy zrodzą się niemal terrorystyczne ciągotki. Że będzie mi się śniło, iż mam ustrzelić Janukowycza. Był jednak okres, gdy miałem takie sny. A przecież jestem pokojowo nastawionym człowiekiem i nie stawiam przemocy ponad wszystkimi innymi sposobami prowadzenia walki.

Czy możliwy jest powrót do władzy liderów pomarańczowej rewolucji?

Nie wierzę w to. Pod dużym znakiem zapytania jest kariera polityczna Julii Tymoszenko, nie mówiąc już o Wiktorze Juszczence, który w ogóle nie ma politycznej przyszłości. Być może nawet on sam tego nie chce. Miejsce liderów Majdanu Nezałeżnosti (gdzie w Kijowie w 2005 r. rozgrywała się pomarańczowa rewolucja – przyp. red.) w pierwszym szeregu polityków zajmą inni. Dobrze by było, gdyby tak się stało. Warto jednak zachować pomarańczowy kolor. Idea pomarańczowej rewolucji jest ważna i słuszna. To jest to, czego Ukraina potrzebuje. Kolor pomarańczowy został skompromitowany przez tych, którzy znajdowali się na pierwszym planie i pod sztandarami rewolucji. Ale to nie była wina symboliki i idei z tamtego okresu.

Ukraińcy nie stracili wiary w ideały rewolucji?

Ludzie, szczególnie Ukraińcy, są jak plastelina. Tracą wiarę i szybko ją odzyskują. Poczekajmy do jesieni. Zobaczymy, jak moi rodacy przyjmą podwyżki cen gazu, jak studenci zareagują na represje, w tym na wyrzucanie z uniwersytetów. Na ludzi trzeba naciskać, wtedy znów stają się ludźmi.

Czy Ukraińcy pamiętają o roli Polski w pomarańczowej rewolucji?

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Wypadek rosyjskiego samolotu wojskowego

Siedem osób zostało rannych, gdy podczas lądowania na lotnisku w centrum Czech zapalił się rosyjski samolot wojskowy. Stan dwóch rannych uważa się za ciężki >>