Rosja
Czarna seria rosyjskich maszyn
Dwa myśliwce zderzyły się niedaleko Moskwy, samolot szkoleniowy Jak-52 rozbił się w obwodzie kałuskim, a Boeing 757 musiał awaryjnie lądować
Dwa rosyjskie myśliwce przechwytujące Su-27 zderzyły się w powietrzu nad lotniskiem Ramienskoje, 40 kilometrów na południowy wschód od Moskwy.
Piloci zdążyli się katapultować. Jeden z nich jednak nie przeżył. Obie maszyny runęły na ziemię w pobliżu lotniska.
W katastrofie śmierć poniósł dowódca elitarnej grupy pilotażowej "Rosyjscy Witezie", 45-letni Igor Tkaczenko.
Jeden z samolotów spadł na pole w rejonie wsi Tiażino, a drugi - na działki letniskowe w miejscowości Bojarkino koło miasta Żukowski.
W tym drugim miejscu maszyna runęła na trzykondygnacyjny dom. Pięć osób zostało rannych. Stan jednej z nich lekarze oceniają jako bardzo ciężki.
Do wypadku doszło w czasie ćwiczeń przed rozpoczynającym się tam we wtorek Międzynarodowym Salonem Lotniczym i Kosmicznym MAKS-2009.
Oba samoloty należały do elitarnej grupy pilotażowej "Rosyjscy Witezie". Kolizja miała miejsce podczas ćwiczebnego lotu "Rosyjskich Witezi" z inną słynną grupą pilotażową - "Jerzyki".
Ofiary także w Guriewie
Kolejne dwie osoby zginęły w katastrofie samolotu szkoleniowego Jak-52 w pobliżu miejscowości Gurjewo, w obwodzie kałuskim, ok. 100 kilometrów na południowy zachód od Moskwy - poinformowało rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.
Maszyna rozbiła się wkrótce po starcie z lotniska Bragino. Na ziemi nikt nie ucierpiał.
Problemy miał dzisiaj także rosyjski Boeing 757, który leciał z hiszpańskiego miasta Alicante do Moskwy. Pilot zdecydował się awaryjnie lądować we włoskim Rimini.
Na pokładzie znajdowało się 225 pasażerów. Nikt nie ucierpiał.















