Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Rosja

Rosja

Rosyjska prasa o "komisji Miedwiediewa"

amk 20-05-2009, ostatnia aktualizacja 20-05-2009 11:36

Komentując powołanie przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa komisji ds. przeciwdziałania próbom fałszowania historii na szkodę interesom Rosji, prasa rosyjska ostrzega, że struktura ta sama może stać się narzędziem zakłamywania historii.

Dziennik "Wiedomosti" zwraca uwagę, że już w nazwie komisji zaznaczono, iż chodzi tylko o fałszerstwa szkodzące interesom Rosji. "Wychodzi na to, że fałszować historię na korzyść interesom Federacji Rosyjskiej można" - podkreśla gazeta.

Z kolei "Niezawisimaja Gazieta" przytacza opinię znanego socjologa Igora Czubajsa, który w powołaniu komisji dopatruje się powrotu do czasów stalinizmu.

"Jeśli zakazuje się swobodnego dochodzenia do prawdy, a pojawienie się dekretu prezydenta w dużej mierze o tym świadczy, to oznacza to, że wracamy do czasów stalinizmu" - powiedział Czubajs. I dodaje: "Jeśli stalinowski mit o wojnie - prawda, a wszystko pozostałe - fałsz, to jest to absolutnie antyrosyjska akcja, która będzie miała bardzo negatywne konsekwencje".

"Kommiersant" przywołuje opinię jednego z liderów opozycji demokratycznej w Rosji Władimira Ryżkowa, z wykształcenia historyka, który wiąże dekret Miedwiediewa z przypadającą 1 września 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej.

"Niewykluczone, że komisja została powołana, aby zamknąć usta tym, którzy chcieli pisać o zbrodniach reżimu stalinowskiego" - mówi Ryżkow. "Pod pretekstem, że ludzie potrzebują prawdy, właśnie prawdy chce się zabronić" - dodaje opozycyjny polityk.

Natomiast "Gazieta" publikuje wypowiedź jednego z członków komisji, kremlowskiej historyk Natalii Narocznickiej, która wyjaśniła, że celem komisji jest zwalczanie przypadków, kiedy nauka pełni służebną rolę wobec polityki.

"Próbuje się nas przekonać, że to nie my zwyciężyliśmy w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej; że wygrali ją Amerykanie. Oskarża się nas o to, że narzuciliśmy komunizm; że było to gorsze od hitlerowskiego projektu" - powiedziała Narocznicka.

"Niczego sobie gorsze! Agrarne narody - Polacy, Czesi, Węgrzy i Rumuni - odłączyli się od nas ze skrzypkami, profesorami, akademiami nauk, kinematografiami, itd. Natomiast Hitler szykował im role świniopasów i sprzątaczek, ledwo potrafiących czytać po niemiecku drogowskazy" - dodała historyk.

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ekipa BBC napadnięta w Rosji. Za wywiad z siostrą zmarłego na Ukrainie żołnierza

Nieznani sprawcy zaatakowali dziennikarzy BBC w Rosji po tym, jak przeprowadzili oni wywiad z siostrą rosyjskiego żołnierza walczącego na Ukrainie >>
common