Żonglerka
Niezgoda rujnuje
Wygrana z Węgrami bardzo nie podniosła nas na duchu. Dopóki na boisku przebywała druga reprezentacja, mecz był nudny. Na szczęście po przerwie zagrali najlepsi i Robert Lewandowski znów pokazał, jak się dochodzi do sytuacji strzeleckich. Szkoda, że niewykorzystanych.
Franciszek Smuda nie dowiedział się niczego nowego. Mamy dwóch dobrych bramkarzy, ale nie wiemy, kto poza Łukaszem Piszczkiem zagra podczas Euro w obronie.
To jest problem poważny.
W pomocy bez wątpienia Jakub Błaszczykowski, pewnie Ludovic Obraniak, Adrian Mierzejewski, Dariusz Dudka, Rafał Murawski i Adam Matuszczyk. Z przodu Lewandowski, bo Paweł Brożek jest o kilka klas słabszy.
Boisko w Poznaniu nie nadawało się do gry, na 40-tysięczny stadion przyszło 8 tys. kibiców domagających się przywrócenia orła na koszulkach. PZPN swoimi decyzjami podcina gałąź, na której siedzi.
Atmosfera, w której muszą grać piłkarze, jest fatalna, niezgoda rujnuje, a wszystko to wtedy, gdy powinniśmy w spokoju czekać na największe sportowe święto, jakie kiedykolwiek organizowaliśmy w Polsce.








