Rzecz na Wielkanoc
Ten okrzyk nas jednoczy
- Okrzyk "Chrystus naprawdę powstał z martwych" jest fundamentalnym centrum naszego wyznawania wiary - mówił Benedykt XVI podczas mszy w Bazylice świętego Piotra. Po raz pierwszy zakończyła się ona homilią.
Do tej pory w niedzielę papieże nie wygłaszali homilii z powodu długiej i męczącej sobotniej mszy Wigilii Paschalnej. Obecny papież zmienił ten zwyczaj.
W chrześcijańskiej koncepcji świata Bóg nie stoi ponad cierpieniem i śmiercią. Zdecydował się także doświadczyć ograniczeń, aby zasiać ziarno nadziei, ziarno zmartwychwstania. Zmartwychwstanie jednak to rzeczywistość, która wykracza poza ludzki czas i przestrzeń doczesną człowieka. Z wywiadu abp. Gianfranco Ravasiego, przewodniczącego Papieskiej Rady do spraw Kultury, dla "Rz"
W homilii Benedykt XVI wezwał wiernych: - Otwórzmy ducha na Chrystusa martwego i zmartwychwstałego, by nas odnowił, by wyeliminował z naszego serca jad grzechu i śmierci i by rozbudził życiodajne soki Ducha Świętego: życie boskie i wieczne.
Papież mówił: - To okrzyk zwycięstwa, który dzisiaj nas jednoczy - podkreślił.
- A skoro Chrystus zmartwychwstał, a zatem żyje, kto kiedykolwiek mógłby nas z nim rozdzielić? Kto mógłby kiedykolwiek pozbawić nas jego miłości, która wygrała z nienawiścią i pokonała śmierć? - dodał.
- To On jest naszą nadzieją, to On jest prawdziwym pokojem świata - mówił papież.
W południe papież wygłosił wielkanocne orędzie, złożył życzenia w 63 językach i udzielił błogosławieństwa "Urbi et Orbi", czyli miastu i światu.
Ponad siłę przyciągania śmierci i zła
Trzy godziny trwała msza, której przewodniczył Benedykt XVI w bazylice świętego Piotra w sobotę. W homilii papież przedstawił obraz Kościoła targanego przez sprzeczne siły dobra i zła, miłości i nienawiści, podążającego pośród lodu i ognia.
Ojciec święty zauważył, że mogłoby się zdawać, iż wśród tych żywiołów Kościół powinien już dawno pójść na dno, a jednak "stale jest ratowany". - Kiedy więc w sumie powinien pójść na dno, Kościół śpiewa pieśń dziękczynienia ocalonych. Znajduje się on na wodach śmierci historii i tym niemniej jest już zmartwychwstały. Śpiewając, chwyta się ręki Pana, który trzyma go nad wodą - mówił.
Papież przypomniał: "Kościół wie, że w ten sposób uniesiony został ponad siłę przyciągania śmierci i zła - siłę, przed którą w przeciwnym razie nie byłoby ratunku - uniesiony i wciągnięty w nową siłę przyciągania Boga, prawdy i miłości". - Od kiedy Chrystus zmartwychwstał, przyciąganie miłości jest silniejsze od przyciągania nienawiści. Siła przyciągania życia jest silniejsza od siły przyciągania śmierci - mówił papież.
Benedykt XVI nauczał, że "wśród pokolenia zagubionego i oszołomionego chrześcijanie powinni błyszczeć jak gwiazdy w świecie".
Na początku mszy w przedsionku bazyliki watykańskiej poświęcił ogień i zapalił od niego paschał. Udzielił także trzech sakramentów - chrztu, pierwszej komunii i bierzmowania pięciu dorosłym osobom z Włoch, Chin i Stanów Zjednoczonych.
Poświęcenie ognia przed Katedrą Wrocławską - zdjęcia Bartka Sadowskiego















