REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Bliski Wschód

Bliski Wschód

Kim jest Awigdor Lieberman

Piotr Zychowicz 17-03-2009, ostatnia aktualizacja 17-03-2009 03:05

Jedni uważają go za rasistę, inni za wizjonera, który ma odwagę mówić głośno to, co myślą Izraelczycy

Izrael powinien zatopić Egipt, bombardując słynną Wysoką Tamę na Nilu, palestyńskich więźniów należałoby utopić w Morzu Martwym, a arabskich parlamentarzystów, zasiadających w Knesecie, rozstrzelać. To niektóre z pomysłów, jakie w ostatnich latach zgłaszał Awigdor Lieberman. Niedawno sugerował, że Izraelczycy powinni spuścić na Strefę Gazy bombę atomową.

Jeszcze kilka lat temu traktowano go z przymrużeniem oka. Jako „zwariowany ekstremista” egzystował na marginesie sceny politycznej. Pierwszy raz wybrany do Knesetu dziesięć lat temu parę razy otrzymywał trzeciorzędne resorty. Bardzo szybko jednak żegnał się ze stanowiskiem. Pierwszy poważny sukces odniósł pod koniec 2006 roku, gdy został ministrem ds. strategicznych.

Nawet wówczas nikt jednak nie traktował go poważnie. Cały świat usłyszał o nim dopiero po lutowych wyborach, gdy jego reprezentujące rosyjskojęzycznych Żydów ugrupowanie Nasz Dom Izrael odniosło oszałamiający sukces. Zajęło trzecie miejsce, nokautując szacowną Partię Pracy. Dla wszystkich stało się jasne, że Lieberman nie zadowoli się już poślednim stanowiskiem. Wszystko wskazuje na to, że w nowym rządzie zostanie szefem dyplomacji.

– Gdyby ktoś jeszcze kilka lat temu przewidział taki scenariusz, uznano by go za wariata. Sukces Liebermana jest przede wszystkim sukcesem Izraelczyków przybyłych z terenów byłego Związku Sowieckiego – powiedział „Rz” były przewodniczący Knesetu Szewach Weiss. – Niestety, ci ludzie są przesiąknięci sowiecką kulturą polityczną. Uważają, że nie ma problemu, którego nie dałoby się załatwić siłą – dodał.

Lieberman postuluje utworzenie „Izraela tylko dla Żydów”. Tereny zamieszkane przez Arabów powinny jego zdaniem zostać oddane Palestyńczykom, a osiedla żydowskie na Zachodnim Brzegu włączone do Izraela. Nie wyklucza masowych deportacji. Arabowie, którzy zostaną na terenie państwa żydowskiego, powinni przejść „testy z lojalności”.

Lieberman urodził się na terenie sowieckiej Mołdawii w 1958 roku. Zanim w 1978 roku wyemigrował do Izraela, pracował jako bramkarz w dyskotekach. Karierę polityczną zrobił w prawicowym Likudzie. Swoją własną partię założył dziesięć lat temu, kiedy się zorientował, jak wielki potencjał stanowi stale rosnąca populacja sowieckich Izraelczyków.

Lieberman utrzymuje kontakty ze „starą ojczyzną”. Niedawno odpowiedniczka polskiego CBA, Narodowa Jednostka ds. Defraudacji, aresztowała siedem związanych z nim osób. Między innymi jego córkę Michalę. Ciąży na nim kilka poważnych zarzutów korupcyjnych, przy okazji śledztwa wyszło na jaw, że może mieć kontakty z rosyjską mafią.

– Ten człowiek to czarny charakter. Fanatyk, rasista i bandzior. Powołując go na stanowisko szefa dyplomacji, Izraelczycy pogrzebią szanse na porozumienie z Palestyńczykami – powiedział „Rz” palestyński działacz Dżamal Juma. – Żaden arabski polityk nie zasiądzie z nim do rozmów – dodał.

Możliwością nominacji Liebermana zaniepokojonych jest również wielu Izraelczyków.

– To poważny błąd. Rząd, w którym Lieberman będzie szefem dyplomacji, nie przetrwa długo. Nie będą z nim chcieli rozmawiać Arabowie ani Europejczycy, a przede wszystkim Amerykanie. To już nie jest prawicowa, religijna Ameryka epoki Busha – powie dział „Rz” znany jerozolimski adwokat Uri Huppert.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Irak: sunnici i szyici, łączcie się

Antyamerykański duchowny iracki Muktada as-Sadr wzywał podczas manifestacji do zjednoczenia Iraku i porozumienia między sunnitami i szyitami >>