Cukrzyca
Potrzebny program leczenia cukrzycy
Bez narodowego programu leczenia cukrzycy i jej powikłań Polsce trudno będzie sobie poradzić z epidemią cukrzycy - uznali uczestnicy debaty zorganizowanej w Warszawie przez Koalicję na Rzecz Walki z Cukrzycą.
Prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego prof. Władysław Grzeszczak przypomniał, że cukrzyca została uznana przez Organizację Narodów Zjednoczonych za pierwszą niezakaźną epidemię cywilizacyjną. - Jeszcze w 1985 r. dane wskazywały, że na cukrzycę choruje na świecie 30 mln osób. Po 15 latach, w 2000 r., liczbę tę określano już na 150 mln, a obecnie, czyli niecałe 10 lat później, na niemal 300 mln - podkreślił diabetolog.
Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna (IFD) ocenia, że jeśli to tempo się utrzyma, to w 2030 r. na cukrzycę będzie cierpieć 435 mln osób na świecie.
Według wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego dra hab. Leszka Czupryniaka szacuje się, że w Polsce cukrzycę ma 2,5 mln osób, ale o chorobie wie 60 proc. z nich.
- Cukrzyca stanowi ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Co roku jest przyczyną 4 mln zgonów, głównie z powodu powikłań sercowo-naczyniowych, jak udary mózgu i zawały serca. Choroba istotnie skraca długość życia i pogarsza jego jakość. Jest wiodącą przyczyną amputacji nóg, niewydolności nerek i istotną przyczyną utraty wzroku - podkreślił Grzeszczak.
Z obliczeń wynika, że w 2010 r. cukrzyca pochłonie ok. 12 proc. wszystkich wydatków na służbę zdrowia na świecie. - Choroba ta zagraża dobrobytowi państw i żaden kraj nie jest przygotowany na poradzenie sobie z tym wrogiem - zaznaczył diabetolog.
Jak podkreślił Ceistian Andriciuc, przedstawiciel IFD, w walce z cukrzycą w poszczególnych krajach mogłyby pomóc narodowe programy leczenia tej choroby. Z audytu przeprowadzonego przez tę organizację w 2008 r. wynika jednak, że w Unii Europejskiej wdrożyło je tylko 13 z 27 państw, czyli mniej niż połowa. Polska nie znalazła się na tej liście.
Zdaniem byłego ministra zdrowia i posła na Sejm, Marka Balickiego, wdrożenie tego programu wymagałoby regulacji ustawowej, np. przyjęcia go jako rozporządzenia Rady Ministrów. To może nadać programowi długoletnie ramy czasowe, a nie charakter krótkotrwałej akcji - zaznaczył przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Bolesław Piecha. Zapowiedział też, że przedstawi propozycję takiego rozwiązania podczas prac komisji.
Uczestnicy debaty zgodzili się też, że bez inwestycji w nowoczesne i skuteczne leczenie cukrzycy nie uda się obniżyć jej kosztów pośrednich związanych z rentami, zasiłkami chorobowymi, kosztami absencji w pracy, utratą produktywności i rehabilitacją.















