REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Obyczaje

Obyczaje

Szwedzki dozorca na przemoc domową

Anna Nowacka-Isaksson 14-07-2009, ostatnia aktualizacja 14-07-2009 01:17

Dozorcy z reguły należą do osób dobrze poinformowanych w lokalnych plotkach, sensacjach, relacjach rodzinnych czy sąsiedzkich.

W Szwecji jest jednak miasto, gdzie dozorca z obowiązku musi wiedzieć więcej. W Göteborgu w dzielnicy Lundby gospodarze domów muszą bacznie obserwować mieszkańców swoich osiedli i oceniać, czy przypadkiem w ich rodzinach nie dochodzi do przemocy domowej.Jeśli na przykład dozorca w blokowej pralni zobaczy kobietę w ciemnych okularach, powinna mu się zapalić w głowie czerwona lampka. Być może świadczy to o tym, że poprzedniego dnia w jej domu doszło do awantury i rękoczynów, a kobieta pod okularami ukrywa siniaki. Inny sposób zdobywania informacji to namówienie do współpracy np. sprzątaczek, które przyjacielskim tonem zagadną mieszkanki bloków o samopoczucie, zdrowie itd., zwracając uwagę na niepokojące sygnały.

Göran Āhman – jeden z dozorców w Göteborgu, przyznaje, że najtrudniej wypytywać o prywatne sprawy, kiedy dana osoba wyraźnie sobie tego nie życzy. Aby ułatwić zadanie dozorcom i nauczyć ich delikatności w relacjach z mieszkańcami, gmina organizuje specjalne kursy. Słuchacze uczą się na nich, „jak zadawać pytania, by nie naruszać czyjejś prywatności, nie ranić uczuć pytaniami w stylu: – Słuchaj, czy ty przypadkiem nie bijesz swojej żony?” – tłumaczyła w wiadomościach „Rapport” pomysłodawczyni projektu Pernilla Hallberg.

Projekt włączający do walki z przemocą w rodzinie także osiedlowych dozorców jest jedną z wielu tego typu inicjatyw, jakie rodzą się ostatnimi czasy w Szwecji. Trzy lata temu tamtejszy parlament postawił sobie za cel ukrócenie przemocy domowej. Jednak zjawisko zamiast się zmniejszyć, rosło. Ciekawe, czy zaradzą temu dozorcy.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Rabini kontra żydowskie talibki

Noszą burki i odmawiają mężom uprawiania seksu. Coraz więcej Izraelek dołącza do ultraortodoksyjnej sekty >>