REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Obyczaje

Obyczaje

Spis winowajców

Bartłomiej Radziejewski 03-09-2008, ostatnia aktualizacja 03-09-2008 07:54

Kalifornijscy biznesmeni, wspierający kampanię na rzecz zakazu małżeństw jednopłciowych, znaleźli się na celowniku działaczy homoseksualnych. Organizacja Californians Against Hate, skupiająca tych ostatnich, zamierza publikować „listy hańby”.

Znajdą się na nich nie tylko osoby, ale też firmy, z którymi związani są darczyńcy kampanii na rzecz zakazu małżeństw homoseksualnych. CAH poda ich personalia, miejsce zatrudnienia i logo firmy, w której pracuje ofiarodawca.

Na razie CAH atakuje winowajców e-mailami i telefonami protestacyjnymi. Według „Wall Street Journal” skargami została zasypana m.in. firma Bolthouse Farms. William Bolthouse przekazał bowiem obrońcom tradycyjnego małżeństwa 100 tys. dolarów. Problem w tym, że właścicielem firmy nie jest on już od trzech lat, odkąd sprzedał Bolthouse Farms.

Obecne kierownictwo firmy odcina się zaś od działalności dawnego właściciela. Działania CAH doprowadziły też do bojkotu sieci hoteli Manchester Grand Hyatt z San Diego, bo jej właściciel przeznaczył 125 tys. dolarów na kampanię.

Ale pewnie to nie koniec, bo na „listę hańby” można trafić za przeznaczenie już 5 tys. dolarów organizacjom, które nie podobają się CAH. – Amerykanie powinni wiedzieć, jaki światopogląd wspierają, płacąc za towary i usługi – tłumaczy Fred Karger, działacz CAH.

Czy tego rodzaju akcja miałaby szanse powodzenia w Polsce? – Publikowanie takich list to standardowy sposób walki o popularyzację swoich racji – mówi Szymon Niemiec, polski aktywista homoseksualny.

– Takie akcje powinny otworzyć oczy wszystkim tym, którzy uważają działaczy homoseksualnych za nieszkodliwych pięknoduchów. Istnieje bowiem agresywne lobby gejowskie, które usiłuje ingerować w życie normalnych ludzi. Z nimi nie ma sensu dyskutować. Przed nimi trzeba się bronić – komentuje publicystka i działaczka społeczna Joanna Najfeld.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Rabini kontra żydowskie talibki

Noszą burki i odmawiają mężom uprawiania seksu. Coraz więcej Izraelek dołącza do ultraortodoksyjnej sekty >>