Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Skvorecky, czyli wielka literatura z saksofonem w tle

Rozmowa z Andrzejem Czciborem-Piotrowskim, tłumaczem prozy Josefa Skvorecky'ego
[b]Rz: Jako pierwszy tłumacz przedstawił pan polskiemu czytelnikowi twórczoœć Josefa Skvoreckyego, jednego z najwybitniejszych czeskich pisarzy współczesnych. Jak się pan z niš zetknšł? [/b] [b]Andrzej Czcibor-Piotrowski:[/b] — W 1958 r. Skvorecky wydał debiutanckš powieœć „Tchórze”. Ksišżka wzbudziła ogromne zainteresowanie, ale wywołała też falę krytyki. Skvorecky doœć krytycznie opisał stosunek Czechów do Protektoratu z lat 1939 - 1945 a potem do komunistów. W ten sposób naraził się i rodakom, i władzy. Bohaterem „Tchórzy” jest Danny Smirzicky, alter-ego pisarza, chłopak, który nie interesuje się niczym poza jazzem i grš na saksofonie. Patriotyzm nie jest dla niego przesadnie istotny. Po publikacji Skvorecky musiał na kilka lat zamilknšć. Traf chciał, że akurat wtedy nawišzałem korespondencję z Jerzym Giedroyciem. W jednym z listów Redaktor spytał, czy nie przetłumaczyłbym „Tchórzy” dla paryskiej „Kultury”. Zgodziłem się z radoœciš i - naiwny - rozgłosiłem to na prawo i lewo. Usłyszałem wtedy, że jeżeli poważnie myœlę o karierze literackiej, nie powinienem niczego u Giedroycia drukować, bo w kraju będę skończony. Powiem szczerze: przestraszyłem się i zrezygnowałem z planów. Nie przyszło mi do głowy, że mógłbym ewentualny przekład podpisać pseudonimem tak jak to wielu czyniło w kilkanaœcie lat póŸniej. O autorze „Tchórzy” jednak nie zapomniałem. [b]Włšczył pan jego tekst do antologii współczesnych opowiadań czeskich „Więcej niż miłoœć” z 1964 r.[/b]
Było tak: pojechałem do Pragi i odwiedziłem Skvorecky'ego w mieszkaniu na Brzewnowie, dzielnicy nieopodal Zamku. Dom stał przy placu Pod Kasztanem, w pobliżu miejsca gdzie odbyło się zebranie założycielskie Komunistycznej Partii Czechosłowacji. Ten fakt Skvorecky niemiłosiernie obœmiał podczas naszej rozmowy. Jego poczucie humoru jest zupełnie fantastyczne, typowo czeskie. Przejawia się ono również w jego „pisarskiej misji”. Literatura jest dla niego zabawš, grš, pokazywaniem języka partii i władzom. Ze spotkania wyniosłem jednš prywatnie wydanš ksišżeczkę Skvorecky'ego i kilka maszynopisów. Wybrałem z nich opowiadanie „Trzech młodzianków w piecu ognistym” i zamieœciłem w antologii. [b] Po raz kolejny spotkaliœcie się panowie w Warszawie... [/b] ... w Oœrodku Czeskim. Było to po 1989 r. Pisarz przyjechał z Kanady, dokšd wyemigrował po zdławieniu Praskiej Wiosny. Prowadził tam wydawnictwo 68 Publishers, gdzie drukował m.in. Hrabala, Kunderę i Seiferta. Dla Czechów spełniał więc tę samš rolę co dla nas Jerzy Giedroyc. Zasługi Skvorecky'ego docenił prezydent Havel i uhonorował go Orderem Białego Lwa, najwyższym odznaczeniem Republiki Czeskiej. Po upadku komunizmu Skvorecky nie chciał wrócić do Czech na stałe, gdyż - jak powiedział - starych drzew się nie przesadza. Co pewien czas wymieniamy korespondencję. Z pewnoœciš napiszę do niego jesieniš. 27 wrzeœnia skończy 85 lat. [ramka][b]Andrzej Czcibor-Piotrowski [/b](ur. 1931) - prozaik, poeta, tłumacz literatury czeskiej (m.in. Skvorecky'ego i Hrabala), słowackiej i angielskiej. Opublikował dziesięć tomów wierszy. Powieœć „Rzeczy nienasycone” znalazła się w finale konkurs Nagrody Literackiej NIKE 2000.[/ramka]

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL