REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Społeczeństwo

Społeczeństwo

Pijany wpadł pod metro. Będzie milionerem

AP, Jacek Przybylski 20-02-2009, ostatnia aktualizacja 20-02-2009 09:33
Nowojorskie metro
źródło: AFP
Nowojorskie metro

25-letni Dustin Dibble już niedługo może przestać się martwić kryzysem gospodarczym. Na jego konto ma bowiem wpłynąć 2,3 miliona dolarów (8,5 mln złotych). Dibble wcale nie grał jednak w Lotto, lecz zamroczony alkoholem wpadł pod wagon metra

Trzy lata temu Dustin Dibble próbował wrócić do domu z zakrapianego spotkania ze znajomymi. Niestety, gdy dotoczył się już na peron nowojorskiego metra, spadł na tory. Tam uderzył go pociąg, ucinając prawą nogę poniżej łydki. I choć Dustin sam przyznaje, że był tak pijany, że samego wypadku nawet nie pamięta, oskarżył metro o zaniedbanie i zażądał kilku milionów dolarów odszkodowania.

Adwokaci przedsiębiorstwa transportu miejskiego przekonywali, że całą winę za tragedię ponosi Dibble, bo sam naraził się na niebezpieczeństwo. Dowodzili też, że maszynista był przekonany, iż na torach leżą jakieś śmieci, a gdy zobaczył, że to człowiek, nie był już w stanie wyhamować.Dustina reprezentował jednak Andrew J. Smiley z położonej na Manhattanie kancelarii Smiley & Smiley, która specjalizuje się w walce o gigantyczne odszkodowania za obrażenia poniesione podczas wypadków samochodowych, w wyniku katastrof budowlanych czy błędów medycznych. Przekonał ławę przysięgłych, że gdy maszynista z odległości ponad 50 metrów zobaczył, że „coś” leży na torach, powinien natychmiast zacząć hamować.

– Temu wypadkowi można było zapobiec. Maszynista mógł i powinien zatrzymać pociąg – podkreślał Andrew J. Smiley. – Oni są specjalnie szkoleni, by uważać na ludzi na torach..., a jak wiadomo nocą ludzie bywają pijani – mówił, cytowany przez CNN.

Członkowie ławy przysięgłych dali się przekonać. Stwierdzili, że Dibble powinien dostać 3,5 mln dolarów odszkodowania, lecz ponieważ – ich zdaniem – w 35 procentach był on jednak odpowiedzialny za własną tragedię, obniżyli tę kwotę do 2,3 mln dolarów.

Tak wysoka kwota odszkodowania i tak wywołała jednak ogromne kontrowersje. Burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg stwierdził, iż wyrok jest dla niego niezrozumiały. „Myślę, że wielu z nas powinno być nieco bardziej odpowiedzialnych za własne czyny” – powiedział cytowany przez „New York Post”.

Dziennikarze podkreślają zaś, że nie jest to pierwszy tak kontrowersyjny wyrok w USA. „Sprytni prawnicy są świetni w przekonywaniu przysięgłych, że miasto i spółki rządowe mają głębokie kieszenie, idealne, by coś z nich wyciągnąć” – napisał w komentarzu redakcyjnym „New York Post”, podkreślając, że za podobne przegrane miejskich spółek i tak w końcu płaci zwykły podatnik.

Rzecznik nowojorskiego transportu miejskiego zapowiedział apelację.

"Rz" Online
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Cios dla wizerunku Niemiec w Izraelu

Amerykański Żyd przez pół roku podróżował po Niemczech. Jest wstrząśnięty tym, co zobaczył i usłyszał. >>