REKLAMA

Eurowybory 2009

Brudziński przeprasza esemesami

Małgorzata Subotić 27-05-2009, ostatnia aktualizacja 28-05-2009 01:30
Sławomir Nitras
autor: Dariusz Gorajski
źródło: Fotorzepa
Sławomir Nitras

Niemcy są ostatnim narodem, który ma prawo podkreślać swoje cierpienia – mówi Sławomir Nitras, kandydat Platformy do PE

Rz: Niemieccy chadecy, należący do Europejskiej Partii Ludowej, chcą potępienia wypędzeń. Jako przyszyły europoseł PO widzi pan problem w obecności swej partii w tym towarzystwie?

Widzę. Stanowisko CDU/CSU w sprawie wypędzeń jest skandaliczne. Nie wiem, z czego ono wynika. Zapewne z problemów wewnętrznych. Ale żeby było jasne — to niczego nie usprawiedliwia. Niemcy są teraz nie tylko przed wyborami do europarlamentu, ale też do Bundestagu. CDU/CSU walczy o samodzielne rządy. Widać, że zaczęła się jakaś rozgrywka. I wszyscy, którzy grają resentymentami, zarówno w Niemczech, jak i w Polsce, poniosą klęskę.

Na czym polega ta gra resentymentami?

Jestem ze Szczecina i widzę, że paradoksalnie ci, którzy mieszkają dalej od granicy polsko-niemieckiej, w większym stopniu ulegają resentymentom, niż ci, którzy są blisko. Podobnie jest chyba w Niemczech. Gdy przyjeżdża do nas Erika Steinbach bądź — z zupełnie drugiego bieguna — Jarosław Kaczyński, my w Szczecinie nie rozumiemy tego języka.

Czego konkretnie nie rozumiecie?

Jak ktoś nam mówi o podważaniu polskości Szczecina, albo o tym, że wisząca biało-czerwona flaga nad Szczecinem może komuś przeszkadzać. Większego idiotyzmu w tej kampanii naprawdę nie słyszałem. Takie problemy u nas nie istnieją. W żaden sposób nie mamy kompleksu wobec Niemiec. Mało tego: polska polityka przygraniczna jest dużo bardziej dynamiczna od niemieckiej. I to raczej my ich zawojujemy.

Niby czym ich zawojujemy?

Zobaczy pani po 7 czerwca, że będą polscy radni w przygranicznych niemieckich gminach. Dziennikarze będą musieli o tym pisać. To Polacy zakładają firmy po niemieckiej stronie granicy, to Polacy są pracodawcami.

O jakich polskich radnych w niemieckich gminach chodzi?

7 czerwca są wybory komunalne w Niemczech. Startują w nich także Polacy, mogą to robić jako obywatele Unii. Wiem, jak wielu Niemców pracuje u polskich przedsiębiorców, znam skalę zakładanych tam przez Polaków firm. Są oczywiście takie skrajne, faszystowskie partie, jak Narodowa Partia Niemiec, które próbują odgrywać jakąś rolę, choć dawno powinny być zdelegalizowane. Ale one spotykają się wyłącznie z odzewem wśród bezrobotnych, słabych.

Problem w tym, że bezrobotnych w Niemczech jest coraz więcej.

To prawda. Dlatego mówię, że jest to pewien problem. Ale nikt nie powinien bać się Polaków, tak jak nikt w Polsce nie powinien bać się Niemców. Bo oni nie są w stanie nam niczym zagrozić. Są dużo bardziej przyzwyczajeni do wygodnego życia, niezdolni do takich poświęceń jak Polacy.

Wszystko to brzmi sympatycznie, ale wracając do meritum: czy pana zdaniem PO w tej sytuacji ma wystąpić z frakcji EPL, tak jak wzywa Jarosław Kaczyński?

To jest absurdalne, stanowisko CDU/CSU nie jest stanowiskiem Europejskiej Partii Ludowej, tylko stanowiskiem niemieckich partii...

...które tworzą największą grupę w EPL.

To będzie wiadomo po wyborach. Na razie wiele na to wskazuje, że rola polskich eurodeputowanych będzie większa niż wcześniej. Że podwoimy liczbę posłów. I wtedy zrobimy wszystko, by EPL takiego stanowiska nie zajęła. Niemcy jako naród są ostatnim narodem, który ma prawo podkreślać swoje cierpienia spowodowane przez II wojnę światową.

Nadal nie wiem, co ma w tej sytuacji pana zdaniem zrobić rząd Tuska, tworzony przez pana partię.

Jestem głęboko przekonany, że stanowisko rządu polskiego w tej sprawie będzie bardzo twarde. Na pewno premier Tusk zażąda wyjaśnień od Angeli Merkel. Bo to jest polityka szaleńcza. Historia nie może być zakłamywana.

Niedawno szykowano pana na rzecznika rządu Donalda Tuska. Wcześniej miał pan być ministrem, a przynajmniej wiceministrem w resorcie gospodarczym. I co, skończył pan na zesłaniu?

O tym rzeczniku, to czytałem w gazetach.

To koledzy z PO najpierw powiedzieli o tym dziennikarzom, pana nie informując?

Najpierw usłyszałem to od dziennikarzy, a potem gdzieś tam.

Czyli gdzie?

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Filipek zdradza Samoobronę na rzecz PiS

Były poseł z siedleckiego okręgu Samoobrony Krzysztof Filipek może wystartować z list Prawa i Sprawiedliwości >>