Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Bielski pomagał Żydom, ale też ich wykorzystywał

Oddział partyzantów Tewjego Bielskiego
Rzeczpospolita
Od dziœ „Opór” w polskich kinach. Bohater filmu uratował 1,2 tysišca Żydów. Ale sposób, w jaki to zrobił, zdecydowanie odbiega od tego, co zobaczymy w amerykańskiej superprodukcji
„Opór” Edwarda Zwicka oparty jest na prawdziwych losach Tewjego Bielskiego. Polskiego Żyda, który w Puszczy Nalibockiej na NowogródczyŸnie zorganizował oddział partyzancki i otoczył opiekš zbiegów z okolicznych gett. Film pokazuje, jak Bielski założył w lesie sprawnie działajšce miasteczko – zwane przez jego mieszkańców Jerozolimš – w którym do końca wojny przetrwało 1,2 tys. Żydów. I na tym właœciwie kończy się zgodnoœć filmu z rzeczywistoœciš. Wbrew wizji Zwicka – który przedstawił go jako szlachetnego bojownika o sprawiedliwoœć – Bielski był bowiem postaciš złożonš. Jego wielkie zasługi dla ocalenia Żydów sš niepodważalne, ale on sam daleko odbiegał od ideału. I nie chodzi tu tylko o rzeczy powszechnie znane: unikanie walki z Niemcami, grabieże polskiej ludnoœci cywilnej i słynnš masakrę w Nalibokach, w której brali udział jego ludzie (o czym „Rz” pisała 16 czerwca 2007 roku).
[srodtytul]Leœny dyktator[/srodtytul] Również jego postawa wobec Żydów była dwuznaczna. Swojš Jerozolimš zarzšdzał bowiem w sposób dyktatorski. Nie dopuszczał żadnej konkurencji, był bezwzględny i okrutny. Nadużywał alkoholu. Ludzi, którzy mu się narazili, przetrzymywał w karcerze, a nawet zabijał. W Żydowskim Instytucie Historycznym zachowała się relacja Estery Gorodejskiej, która opisuje, jak Bielski pozbył się konkurenta do władzy, znanego złodzieja Izraela Keslera. „Bielski otoczył się członkami sztabu. (...) Całe to otoczenie bardzo Ÿle wpływało na Bielskiego. Całymi dniami grali w karty i nigdy nie byli trzeŸwi” – pisała Gorodejska. – „Pijani przyszli do ziemianki i aresztowali [Keslera]. Było to w marcu 1944. Na drugi dzień wyprowadzili Keslera z karceru i Bielski sam wystrzelił w niego trzy razy. Był on pijany. Do martwego Keslera przemówił: „Milczysz ty swołocz.... Czego teraz nie odzywasz się?”. I do martwego ciała wystrzelił jeszcze dwa razy. Sztab kazał Żydom pogrzebać Keslera. Żydzi usypali mu kurhanek. Sztab kazał kurhanek znieœć, a jego grób zmieœć z powierzchni ziemi”. I dalej: „W dzień wymarszu z lasu Bielski zabił Fajwla Połonieckiego, Żyda z Mir. Uważam, że między Bielskim a Połonieckim były osobiste porachunki o «łachy»” (czyli zrabowane ubrania). Rabunki, których Bielski i jego ludzie dokonywali w polskich i białoruskich wioskach, powodowały, że spiżarnie partyzantów pękały w szwach. O ile Bielski i jego sztab znakomicie się dzięki temu odżywiali, zwykli mieszkańcy Jerozolimy nie mieli już do tych dóbr dostępu. W Wojskowym Instytucie Historycznym w Warszawie znajdujš się nieopublikowane wspomnienia Józefa Marchwińskiego, komunisty, który przebywał w Jerozolimie. „W obozie, gdzie rodziny żydowskie kładły się często na spoczynek z pustymi żołšdkami, gdzie matki przytulały do wyschniętych piersi głodne swoje dzieci, gdzie błagały o dodatkowš łyżkę ciepłej strawy dla swoich maleństw – w tymże obozie kwitło inne życie, był też inny, bogaty œwiat!” – pisał Marchwiński. – „W ziemiankach braci Bielskich i najbliższego otoczenia, stoły uginały się od wytrawnych potraw i napojów (...) Patrycjat Bielskiego jaskrawo odcinał się od plebsu żydowskiego, zamieszkujšcego obóz. Biedota żydowska ziemianki Bielskiego nazywała «carskimi pałacami»”. Gorodejska: „Sztab œwietnie się żywił w tym czasie, kiedy wszyscy dostawali wodnistš zupę. Wœród obozu było wielkie niezadowolenie, ale dyscyplina była tak wielka, że nikt nie œmiał o niczym wspomnieć”. [srodtytul]Malbusze[/srodtytul] Istniejš również relacje na temat pieniędzy, jakie Tewje i jego ludzie (m.in. jego dwóch braci) odbierali przybyłym do obozu Żydom. „Posiadajšc złoto i kosztownoœci swoich ziomków, mogli prowadzić wystawny tryb życia” – pisał Marchwiński. Inny œwiadek tamtych wydarzeń Benedykt (Szerman) Szymański pisał zaœ, że Bielski „przyjmował chętnie ludzi ze złotem i walutami, natomiast nie kwapił się z przyjmowaniem biedoty”. Ta ostatnia opinia jest znacznie przesadzona, bo w obozie przeżyło również wielu niezamożnych Żydów. [wyimek]Swojš Jerozolimš Bielski zarzšdzał w sposób dyktatorski. Nie dopuszczał żadnej konkurencji [/wyimek] Z innych Ÿródeł wiadomo jednak, że byli poniewierani i pogardzani jako malbusze (malbushim po hebrajsku to odzież, co oznaczało, że całym ich majštkiem było ubranie). Bracia Bielscy wykorzystywali ich do dokonywania najgorszych prac w obozie, a często również okradali. Losu tego nie uniknęli nawet ich krewni. Leslie Bell, mieszkajšca obecnie w Nowym Jorku córka Loly Hudes Bell i kuzyna Tuwji Jehudy Bielskiego, opisała w zeszłym roku w „Jewish Press” okolicznoœci, w jakich jej rodzice trafili do nalibockiej Jerozolimy. Lola musiała się rozebrać i oddać bieliznę ludziom Bielskiego. To był „bilet wstępu” pobierany od przybywajšcych do obozu kobiet. – To było obrzydliwe i niskie – miał powiedzieć po latach jej mšż. Podczas pobytu w Jerozolimie Jehuda i Lola na własne oczy mogli się przekonać, jakie stosunki panowały w obozie. PóŸniej opowiedzieli o tym córce. „Wszelkie próby sprzeciwu wobec władzy Bielskich kończyły się pistoletowš kulš (...) używali wulgarnego języka, mieli zamiłowanie do wódki” – pisała Bell. Lola była również œwiadkiem zabójstwa. Obok niej jeden z ludzi Bielskiego lub on sam w szale wœciekłoœci zabił innego Żyda. Rodzina Jehudy miała ponadto dowody, że jeszcze w latach 30. Tewje zamordował za pomocš kamienia jego nastoletniš siostrę. Wszystko to sprawiło, że po wojnie Jehuda zerwał stosunki z kuzynem. [srodtytul]Gwałciciel czy amant[/srodtytul] Najbardziej bulwersujšce sš jednak relacje dotyczšce stosunku Tewjego Bielskiego do kobiet. Przywódca Jerozolimy znany był z dokonywania gwałtów w napadanych białoruskich i polskich wioskach. Swoim żšdzom folgował jednak również na terenie obozu. Działo się tak, mimo że mieszkał tam ze swojš młodš i pięknš trzeciš żonš Lilkš. Wyglšda więc na to, iż cenš za wstęp do obozu dla wielu kobiet nie była tylko bielizna. Marchwiński: „Tewje Bielski zarzšdzał nie tylko wszystkimi Żydami w obozie, lecz dowodził również doœć licznym i œlicznym haremem – niby król Saud w Arabii Saudyjskiej (...) liczne grono pięknych kobiet stale otaczało Tewje Bielskiego i jego trzech budrysów. Pięknoœci te nie znały głodu i niedostatku. Były zawsze œlicznie ubrane, a na ich rękach i szyjach lœniły blaskiem drogie klejnoty i kamienie, nie zbrukały też zbożnš pracš swych białych ršczek”. Podobno Bielski „nie przepuszczał” żadnej młodej i atrakcyjnej kobiecie w Jerozolimie, co doprowadzało jego żonę do rozpaczy. „To było straszne. Chciałam być tš jednš jedynš. To mnie zabijało” – napisała po latach Lilka (zmarła w Nowym Jorku w 2001 roku). Inna kobieta wspominała, że Tewjemu „nie można się było oprzeć”. Trudno jednak powiedzieć, czy wynikało to z jego uroku osobistego, czy też w tym celu wykorzystywał swojš pozycję. Tewje Bielski po wojnie opuœcił Europę. Ostatecznie zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracował jako taksówkarz. Zmarł w 1987 roku. [i]Jutro w Plusie Minusie o stosunkach polsko-żydowskich na Kresach w latach II wojny pisze Krzysztof Jasiewicz[/i] Tekst Piotra Zychowicza o masakrze w Nalibokach - [link=http://www.rp.pl/artykul/251214.html]Bohater w cieniu zbrodni[/link]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL