REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Lustracja » Zabić księdza

Zabić księdza

Triada zbrodni

Maciej Rosalak 19-01-2009, ostatnia aktualizacja 19-01-2009 15:39

Osaczcyć klechę, szpiegować go, śledzić, podsłuchiwać, szantażować, zastraszać, a w końcu zabić – oto nakaz, jaki funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa niejednokrotnie zapewne otrzymywali od swych przełożonych, a ci z pewnością decyzji też nie podejmowali sami.

Łańcuch tego draństwa i zbrodni piął się w totalitarnym państwie, jakim był PRL, ku samej górze władzy politycznej. Ta „góra” to – prawdopodobnie – sam „pierwszy”, a przynajmniej jego najbliżsi zausznicy. Trudno to udowodnić, bo ogniwa wspomnianego łańcucha skutecznie zacierały ślady. Tak również było w 1989 roku – czasie nadziei, Okrągłego Stołu, w miarę prawdziwych wyborów i wreszcie nawet pierwszego niekomunistycznego premiera.

Dokładnie 20 lat temu „nieznani sprawcy” zamordowali księdza Stefana Niedzielaka – kapelana Armii Krajowej, uczestnika powstania warszawskiego, duszpasterza Rodzin Katyńskich. Kilka dni później w oparach czadu znaleziono zwłoki księdza Stanisława Suchowolca – duchowego opiekuna białostockiej „Solidarności”. Wreszcie latem tego roku życie stracił ksiądz Sylwester Zych – siedem lat wcześniej powiernik patriotycznie nastawionej grupy chłopców, którzy w splocie nieszczęśliwych okoliczności zastrzelili sierżanta MO.

Wspólne mianowniki wszystkich trzech spraw to: traktowanie księży jako wrogów komunistycznej władzy, pozbawienie ich życia niejako w czasie i trybie „załatwiania ostatnich porachunków”, skuteczność morderców, profesjonalne zatarcie śladów. Wykonawców zbrodni i ich mocodawców trzeba odnaleźć. Dziś przypominamy męczeńską śmierć trzech wspaniałych duchownych i zadajemy pytania, na które naród ma prawo znać odpowiedź...

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>