REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: ekonomia24 » Raport "Rz"

Raport "Rz"

Podatnik zarobi, ale czy budżet też zyska?

Elżbieta Glapiak 14-01-2009, ostatnia aktualizacja 14-01-2009 03:52
Reforma PIT pozbawi budżet państwa ponad 8 mld zł. Minister finansów liczy, że podatnicy wydadzą te pieniądze na zakupy.
źródło: Rzeczpospolita
Reforma PIT pozbawi budżet państwa ponad 8 mld zł. Minister finansów liczy, że podatnicy wydadzą te pieniądze na zakupy.

Część podatników zapłaci tylko 15 proc. PIT za 2009 rok. Najwięcej na zmianach zyskają jednak osoby, które w ubiegłym roku płaciły 40-proc. podatek

Od 1 stycznia 2009 r. przestały obowiązywać trzy stawki podatkowe na poziomie 19, 30 i 40 proc. W zamian wszyscy, których roczne dochody nie przekroczą 85,5 tys. zł, zapłacą podatek w wysokości 18 proc. Pozostali podatnicy oddadzą fiskusowi od dochodów powyżej 85,5 tys. zł 32 proc. swoich dochodów.

Dzięki obniżce stawek podatku PIT (uchwalonej jeszcze przez poprzednią koalicję rządową) otrzymamy w tym roku dodatkowo od kilkudziesięciu nawet do kilku tysięcy złotych.

Według danych KPMG spora grupa podatników dzięki obowiązującym nadal ulgom i możliwości rozliczania się z małżonkiem efektywnie zapłaci fiskusowi zaledwie 15-proc. podatek. Ministerstwo Finansów liczy, że zaoszczędzone pieniądze wrócą do budżetu w postaci podatków pośrednich.

Izba Skarbowa w Białymstoku wyliczyła, że każdy, kto dziś zarabia 2,5 tys. netto, rozliczając się zgodnie ze starą trójstopniową skalą, zapłaciłby 5114 zł podatku. Po zmianie, zgodnie z nową skalą, zapłaci natomiast 4844 zł. Zyska więc rocznie 270 zł. Jednak już przy miesięcznych zarobkach rzędu 5 tys. zł netto w portfelu zostanie w ciągu roku 2275 zł ekstra. A im zarobki wyższe, tym zysk większy – bo jeśli miesięcznie odbieramy pensję równą 7,5 tys. zł, na obniżce PIT zarobimy 5696 zł rocznie.

– Co prawda swój roczny podatek za 2009 r. według nowej skali będziemy wyliczać dopiero w okresie od stycznia do kwietnia 2010 r., niemniej pozytywne zmiany w naszych portfelach odczujemy już pod koniec stycznia 2009 r. – wyjaśnia Radosław Hancewicz, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Białymstoku. – Wtedy od naszego wynagrodzenia pobrana zostanie po raz pierwszy niższa zaliczka na podatek dochodowy.

Zdaniem Ministerstwa Finansów obniżka podatków dochodowych wpłynie na podtrzymanie konsumpcji indywidualnej. – W sumie w kieszeniach podatników w 2008 r. w porównaniu z 2007 r. zostanie 32 mld zł, z czego tylko 5,2 mld zł przypada na drugą i trzecią grupę podatkową – wyjaśnia Elżbieta Suchocka-Roguska, wiceminister finansów. – Jeżeli tylko część tej kwoty zostanie wydana, a sądzę, że może to być całość, to gospodarka też odczuje pozytywny efekt cięcia stawek PIT.

Prof. Jerzy Osiatyński z PAN zaznacza, że spora część tej kwoty to efekt obniżenia składki rentowej, a ona została już skonsumowana w 2008 r. – 19,9 mld zł z tej kwoty jest skutkiem obniżenia składki o 2 pkt proc. – argumentuje Osiatyński.

Tylko 8 mld zł jest skutkiem redukcji podatku od dochodów osobistych ludności. O tyle zmniejszą się wydatki państwa.

Szacunki rządu podziela natomiast Ryszard Petru z SGH. – Zarabiający niespełna 2 tys. zł zyskają na obniżce podatku sto kilkadziesiąt złotych. Ale takich jest większość i wszyscy oni wydadzą nadwyżkę co do grosza – mówi ekonomista. – To zapewne przyczyni się do wsparcia konsumpcji.

Według profesora Stanisława Gomułki, byłego wiceministra finansów, obniżanie podatków to efektywny sposób na podtrzymywanie konsumpcji. Ale w obecnej sytuacji plany rządu niekoniecznie muszą się spełnić. – Musimy utrzymywać deficyt na określonym poziomie, więc obniżka PIT oznacza podniesienie podatków w innym miejscu – głównie akcyzy – mówi ekonomista. Jednak analitycy ostrzegają, że w obliczu kryzysu gospodarczego Polacy mogą ograniczyć konsumpcję, a już od dwóch lat dochody z podatku od towarów i usług są niższe od planowanych.

Dlatego profesor Gomułka obawia się, że w 2009 r. cięcia wydatków budżetowych okażą się niezbędne. Skutki dostosowywania wydawanych kwot do dochodów nie będą więc zbyt korzystne dla gospodarki.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: e.glapiak@rp.pl

Przeczytaj więcej o:  BUD, Podatki, budżet, pit, podatnik

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

25 maja 2012, piątek

25 maja 2012, piątek





GUS – sprzedaż detaliczna i stopa bezrobocia w kwietniu
Niemcy – indeks nastrojów konsumenckich GfK na czerwiec
USA – indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan
Firmy: Sygnity – ostatni dzień przyjmowania zapisów na sprzedaż akcji po 21 zł w wezwaniu ogłoszonym przez Asseco Poland; Emperia – ostatnie notowanie akcji z prawem do 56,41 zł dywidendy na papier; wypłata 14 czerwca; Koelner – WZA ws. podziału zysku za 2011 r.

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Miliony nie kupiły sukcesów

Rozdmuchane budżety tuzów piłkarskiej Ekstraklasy i siatkarskiej PlusLigi nie dały im oczekiwanych wyników >>