Druga strona
Audiobooki są dla dzieci
Bardzo dobrze sprawdzają się audiobooki dla dzieci, szczególnie dla tych, które jeszcze nie potrafią czytać - mówi Edyta Jungowska, aktorka
Rz: Audiobooki, czyli nagrania czytanych książek, są coraz popularniejsze. Pani też lubi ich słuchać?
Edyta Jungowska: Mam mieszane odczucia.
Dlaczego?
Bardzo dobrze sprawdzają się audiobooki dla dzieci, szczególnie dla tych, które jeszcze nie potrafią czytać albo robią to zbyt wolno. Rodzice, kupując im książkę w wersji audio, wyrabiają w nich nawyk słuchania, nauki czytania, a następnie chęć do sięgania po książki w ogóle. Słyszałam też, że dziecko, słuchając książki, lepiej rozróżnia i przyswaja dźwięki, a następnie wymawia wyrazy. I wreszcie, słuchając literatury, uczy się ładniej komponować zdania.
Młodzież i dorośli nie powinni już słuchać książek?
Tylko do nielicznych jestem przekonana, nawet jeśli czytają je wyśmienici aktorzy. Wyjątkiem jest „Harry Potter” w fenomenalnym wykonaniu Piotra Fronczewskiego, który ma głęboki, wielobarwny, pełny głos. Sama jednak przed snem sięgam po papierową książkę.
A jednak nagrywa pani audiobooki.
To pasjonujące zajęcie?
Audiobook nagrywa się w sesjach trwających najwyżej dwie godziny. Jeżeli nagranie trwa dłużej, aktor się męczy i pracuje nieefektywnie. Ważne też, by dobrze rozplanować graficznie materiał, oznaczyć postacie i opanować technikę czytania na głos. Można to wyćwiczyć. Przy nagraniu jest oczywiście realizator, który panuje nad dźwiękiem, nad tym, żeby wszystkie końcówki i sylaby były słyszalne, a także nad tym, aby odpowiednio był ustawiony mikrofon. Jest też reżyser lub ktoś inny, kto dba o zachowanie logiki tekstu.
Są książki łatwiejsze i trudniejsze do czytania?
Zdecydowanie trudniejsze są te dla dzieci. Mają dynamiczną narrację i wymagają od czytającego skupienia, bo musi prowadzić wiele postaci. Bardziej wydaje mi się, trzeba działać na ich wyobraźnię.
Czy audiobooki mogą wyprzeć papierowe książki?
Myślę, że nie. Nadal sprzedaje się znacznie więcej papierowych książek niż ich wersji audio. Prędzej papierowe wersje zostaną wyparte przez książki elektroniczne, ściągane z Internetu. Czeka nas przełom, gdy w tornistrze zamiast kilogramów książek znajdzie się jeden komputer.















