REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Druga strona

Druga strona

Wilcze apetyty Platformy

Dominik Zdort 10-06-2010, ostatnia aktualizacja 10-06-2010 19:54

Platforma Obywatelska zaczyna się spieszyć. Wybory prezydenckie za tydzień, ale Bronisław Komorowski, Donald Tusk i ich koledzy nie chcą czekać.

W błyskawicznym tempie – choć nie było ku temu ważnego powodu (chyba że uznamy za taki chęć pozyskania wyborców lewicy) – posłowie PO forsowali w ostatnich dniach Marka Belkę na szefa NBP. W czwartek Sejm powołał także kandydatkę PO Irenę Lipowicz na funkcję rzecznika praw obywatelskich. Platforma przejmuje również Krajową Radę Radiofonii i Telewizji – p.o. prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział, że po odrzuceniu jej sprawozdania przez Sejm i Senat nie będzie czekał z podobną decyzją na wyborczy werdykt.

O Instytucie Pamięci Narodowej nawet już nie warto wspominać – nowelizację ustawy pozwalającą przejąć kontrolę nad IPN środowiskom bliskim obecnej partii rządzącej marszałek Sejmu podpisał bez mrugnięcia okiem. Tuż po tragedii wydawało się, że Platforma będzie potrafiła okazać klasę. Że przez pamięć ofiar katastrofy nie wykorzysta bezdusznie smoleńskiej katastrofy, aby przejąć kontrolę nad całym już teraz państwem. Kompromis przy obsadzie miejsc w Senacie – gdy PO i PiS zgłosiły kandydatów tylko tam, gdzie miały przed wypadkiem swoich senatorów – dawał nadzieję, że platformersi ograniczą swoje wilcze apetyty. Przynajmniej do wyborów prezydenckich, które i tak – jak się przez dłuższy czas wydawało – bez problemu wygra kandydat PO.

Wystarczyło jednak, że lekko tylko drgnęły sondaże, że szansa na zwycięstwo w pierwszej turze się zmniejszyła, a wrażliwość i klasa liderów PO gdzieś wyparowały. Czyżby koledzy partyjni Bronisława Komorowskiego, a może i on sam, przestali wierzyć w wyborczy sukces? Nie daj Boże, wygra Jarosław Kaczyński, a wtedy Platforma nie będzie mogła "odzyskać" dla siebie i swoich politycznych towarzyszy wszystkich instytucji i będzie musiała poprzestać na tym, co obecnie ma...

Żeby nie było wątpliwości – formalnie politycy PO mają pełne prawo wykorzystać tragiczną śmierć w samolotowej katastrofie wielu wysokich urzędników wywodzących się z obecnej opozycji. Czy jednak po tej operacji Donald Tusk, gdyby zechciał powoływać się na dobre obyczaje i wysokie standardy w polityce, będzie nadal wiarygodny?

Skomentuj

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Boją się obudzić w trumnie

Rozmowa z ks. Sławomirem Zarębą, socjologiem >>