REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Druga strona

Druga strona

IPN w platformerskim czyśćcu

Piotr Semka 26-05-2010, ostatnia aktualizacja 26-05-2010 22:02
Redakcja poleca:

Powódź sparaliżowała wybór nowego szefa Instytutu Pamięci Narodowej. Wskutek atmosferycznych perturbacji przez ostatnie dni z Krajowego Rejestru Karnego nie sposób było uzyskać zaświadczenia o niekaralności i żaden z pięciu kandydatów nie mógł złożyć kompletu wymaganych dokumentów.

Tymczasem w czwartek wchodzi w życie nowelizacja ustawy o IPN. I – co charakterystyczne dla obecnej atmosfery wokół instytutu – nikomu z niczym się nie spieszy. Kiedy zostanie wybrany nowy prezes? Gdy zbierze się rada, w której skład wejdą przedstawiciele wyższych uczelni. Kiedy zbierze się rada? Gdy premier podpisze przepisy wykonawcze do ustawy. A kiedy szef rządu je podpisze? Tego nikt nie wie.

Trudno nie ulec wrażeniu, że dopóki na czele IPN stał Janusz Kurtyka (a zaprzyjaźniony z Platformą Lech Wałęsa głosił, że każdy dzień rządów tego prezesa w IPN to dla niego dyshonor), dopóty politycy PO działali w pośpiechu. Gdy jednak uznali, że IPN "został wzięty", na szybkim powołaniu nowego szefa przestało im zależeć. I można podejrzewać, że nie zostanie on wybrany do końca roku. Bo niby dlaczego profesorowie wyższych uczelni, którzy w większości nie kryli niechęci do lustracji, mają teraz z zapałem wybierać szefa IPN? Zwłaszcza że kompromisowy kandydat i tak ostatecznie zostanie zapewne wyłoniony po konsultacjach z dworem Donalda Tuska. Dotychczasowe doświadczenia pokazują bowiem, że premier tylko wtedy lubi politykę historyczną, gdy ją w pełni kontroluje.

Do tej nowej, wychłodzonej atmosfery wokół IPN doskonale pasuje werdykt Sądu Najwyższego, który orzekł, że instytut nie może ścigać większości zbrodni komunistycznych, bo te już się przedawniły.

Co zatem będzie z IPN w międzyczasie? Nic takiego. Instytut jakoś będzie musiał sobie radzić. Ot, taki platformerski czyściec dla nielubianej instytucji. Widać ktoś uznał, że na razie IPN nie trzeba mordować – bez wyrazistego prezesa sam wystarczająco zblednie, aż nadejdzie "apolityczny" wybraniec polskich uczelnianych elit.

Skomentuj

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Boją się obudzić w trumnie

Rozmowa z ks. Sławomirem Zarębą, socjologiem >>