Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Zygmunt Jan Rumel, poeta „źle obecny”

Rzeczpospolita
Znakomita ksišżka o kresowym Baczyńskim
Pisze autorka: „Kiedy staram się poznać i zrozumieć cechy osobowoœci Zygmunta, próbuję odtworzyć atmosferę międzywojennego Krzemieńca. Bo wiem, że to miejsce uformowało jego intelekt, charakter, postawę wobec życia, system wartoœci. Tam też się objawiły talenty przyszłego poety”. W zamyœle tej objętoœciowo szczupłej, ale bogatej w treœć ksišżki tkwi więc przeœwiadczenie-teza: o ważnej, wręcz kluczowej roli, jakš w kształtowaniu osobowoœci twórcy/artysty odgrywa („magiczne”) miejsce zakorzenienia, „kraj lat dziecinnych” i młodzieńczych, jego „mała ojczyzna”. Czy można to twierdzenie uogólnić? Podnieœć do rangi zasady powszechnie obowišzujšcej, tyczšcej wszystkich twórców z prawdziwego zdarzenia? W każdym razie sprawdza się ono całkowicie w przypadku Zygmunta Jana Rumla, bohatera monografii Barbary Górskiej. Tekst zasadniczy swojej ksišżki (dopełnionej bardzo obszernš bibliografiš, wyborem fotografii i wyborem wierszy poety) zamyka ona w trzech rozdziałach: pierwszy („Dejá vu”) poœwięcony Krzemieńcowi i zwišzanej z tym kresowym miastem sławnej uczelni; drugi – społecznikowskim pasjom i działaniom poety; trzeci – omówieniu jego twórczoœci. Skroœ ten kompozycyjny podział – trójczłonowš kompozycję całoœci – przebija nadrzędna dwupłaszczyznowoœć: de facto bowiem otrzymujemy monografię podwójnš: tyczšcš osoby i twórczoœci poety, a równoczeœnie traktujšcš o dziejach krzemienieckiej uczelni – w przestrzeni polskich Kresów: Wołynia i Podola.
I tak pierwszy rozdział ksišżki (pod znamiennym francuskim tytułem, co się przekłada na „Już widziane”!) stanowi jakby kwintesencję oryginalnie pomyœlanej monografii Gimnazjum i Liceum Krzemienieckiego w dwóch okresach historii tej uczelni: od założenia w roku 1805 do likwidacji ukazem carskim w ramach represji po upadku powstania listopadowego (1831), oraz od roku 1920 – kiedy to na mocy dekretu Józefa Piłsudskiego Liceum Krzemienieckie wskrzeszono – do wrzeœnia 1939. Skondensowane ujęcie tych dziejów jest, rzekłbym, „polifoniczne” w swoistym zazębianiu się i przeplataniu dwu płaszczyzn czasu historycznego, w których uczelnia istniała i działała: przedpowstaniowego czasu Królestwa Kongresowego i czasu międzywojennego dwudziestolecia Polski niepodległej. Pierwszy okres istnienia uczelni w Krzemieńcu obejmuje przeszło ćwierć wieku, drugi – lat niespełna 19. W ksišżce Bożeny Górskiej te dwa okresy – XIX-wieczny i XX-wieczny – jakby się sobie nawzajem przyglšdajš („Dejá vu”!) i korespondujš ze sobš w krótkich treœciwych ujęciach tyczšcych najrozmaitszych aspektów – duchowych i materialnych, patriotycznych, społecznych i politycznych krzemienieckiej szkoły, placówki edukacyjnej, która tak ważnš rolę odegrała w rozwoju polskiej kultury, nie tylko na Kresach, ale i w skali całego kraju. Bowiem ta niezwykła szkoła nie tylko dostarczała wszechstronnej wiedzy, równoważšc nauki humanistyczne ze œcisłymi, ale przede wszystkim kształtowała ludzkie charaktery. Tych, którzy jš ukończyli (a wœród nich ileż znakomitych postaci uczonych, artystów, polityków!), cechował wysoki etos: moralny, religijny, patriotyczny, społeczny. Z takiej to szkoły wyszedł Zygmunt Jan Rumel. W niej zwłaszcza rozwijała się ta strona jego osobowoœci, którš nazwać można pozytywistycznš: etos pracy, pasja społecznikowska. Z tego jakże ważnego tła czy – lepiej – gleby, gruntu, podstawy, tak wyraziœcie w ksišżce Bożeny Górskiej przedstawionej, wyłania się i wypełnia to, co najistotniejsze: osobowoœć artysty ujmujšca czystoœciš, szlachetnoœciš, harmoniš między człowiekiem a dziełem. Postać poety rysuje się (mimo, jak zaznacza autorka, skšpych i fragmentarycznych danych biografii) wyraŸnie i mocno siłš tego, co najcenniejsze: własnej poezji. Wszak naczelnym zamysłem i głównym celem tej pięknej i mšdrej ksišżki – w której czuje się pisarskš żarliwoœć umiłowania tematu – jest wydobycie z zapomnienia i przywrócenie do społecznej œwiadomoœci twórczoœci zapoznanego dziœ poety; wprowadzenie jej w żywy obieg czytelniczy. Cel ten spełnia się całkowicie w trzecim rozdziale ksišżki, gdzie autorka dokonuje prezentacji poezji krzemieńczanina: „Zygmunt Jan Rumel to urodzony liryk. Nawet te jego wiersze, których tematyka niejako w naturalny sposób narzucać powinna epickš formę – jak trzy fragmenty niedokończonego poematu »Rok 1863« – cišżš ku liryce. Kręgi tematyczne, w jakich porusza się Rumel, to pejzaż rodzinny – swojski i kochany, historia – obecna w tradycji i współczeœnie wdzierajšca się w życie, kosmos – czas – wiecznoœć, wreszcie najważniejszy temat – przeżycia »ja« lirycznego. »Ja« w moim czasie i wobec historii. »Ja« zapatrzonego w kosmos, próbujšcego pojšć czas i wiecznoœć. »Ja« twórcy poznajšcego œwiat i siebie za poœrednictwem poezji, zmagajšcego się z poetyckim rzemiosłem. »Ja« najbardziej osobistego, egzystencjalnego, ludzkiego mikrokosmosu”. Nieczęsto mi się zdarza czytać u nas charakterystyki poezji tak mistrzowsko zwięzłe i celne, profesjonalne i zarazem przystępne dla „zwykłego” czytelnika, i tak sugestywne, zachęcajšce do bliższego poznania i głębszego wniknięcia w sedno charakteryzowanej poezji! A jest ona naprawdę znakomita, sytuujšca się na najwyższym poziomie artystycznych wartoœci! Już sam wybór pomieszczonych wierszy mówi nam, z jakiego formatu twórcš mamy tu do czynienia! (Autorka przytacza również wysokie oceny Leopolda Staffa, Jarosława Iwaszkiewicza, Anny Kamieńskiej). Język poetycki giętki i zwinny o słownictwie bogatym i zróżnicowanym; mnogoœć oryginalnych metafor; nadzwyczajne wyczucie walorów brzmieniowych języka; otwarcie na urodę œwiata (chłoniętš, jak pisze autorka, wszystkimi zmysłami), przy równoczesnym głębokim odczuciu bólu i tragizmu istnienia; wyrazistoœć obrazów, sugestywnoœć wizji poetyckich... W tym wszystkim zaœ – poezja to głęboko (i twórczo!) zakorzeniona w najcenniejszych tradycjach wielkiej romantycznej poezji polskiej, patronujš jej zwłaszcza Słowacki, Norwid, Wyspiański... A zważmy, że twórca tych wierszy był dopiero u poczštków swej drogi artystycznej, tak okrutnie przerwanej! Los młodego poety (żył zaledwie 28 lat!) – bestialsko zamordowanego w nocy z 10 na 11 lipca 1943 r. niedaleko wsi Kustycze koło Turzysk przez ukraińskich nacjonalistów (i to w czasie, gdy przyjechał do nich z poselstwem pokoju, misjš pojednania!) – znaczony jest piętnem tragizmu, wplata się w dramat tragiczny dziejów naszego narodu. Starszy o parę lat od Baczyńskiego, Gajcego, Trzebińskiego należy Rumel do tego tragicznego pokolenia poetów naszych, których talenty rozkwitły w czasie wojny, a którym nie dane było dożyć jej końca. Poetyckš osobowoœciš, siłš talentu z pewnoœciš dorównuje tamtym, jest tylko w porównaniu z nimi... „Ÿle obecny”, zapoznany. Tomik jego poezji, wydany (dwukrotnie) pod koniec lat 70. ubiegłego wieku, jest dziœ antykwarycznš rzadkoœciš. Przywrócić pamięć wybitnego poety – żołnierza i patrioty, który dosłownie życie oddał dla sprawy polskiej – jest naszym moralnym obowišzkiem. Dlatego tak bardzo ważna jest dzisiaj dla nas ta ksišżka Bożeny Górskiej, sugestywnie uobecniajšca nam postać Zygmunta Jana Rumla. Wysokie walory pisarskie – piękny język, mistrzostwo stylu, precyzja ujęć, celnoœć charakterystyk, oryginalnoœć kompozycji całoœci – wróżš jej duże zainteresowanie czytelników. Winien sięgnšć po niš każdy, komu bliskie sš nowsze dzieje kultury polskiej wplštanej w meandry tak niełaskawej nam historii powszechnej... [ramka]Jan Zygmunt Rumel [b]Dwie Matki[/b] [i] Dwie mi Matki-Ojczyzny hołubiły głowę – Jedna grzebień bursztynu czesała we włos Druga rafy porohów pioršc koralowe Zawodziła na lirach dolę œlepš – los... Jedna oczom tańczyła pasem złotolitym, Czerep drugš obijał – pijany jak trzos – Jedna boso garnęła smutek za błękitem – Druga kurem jej piała buntowniczych kos Dwie mnie Matki-Ojczyzny wyuczyły mowy – W warkocz krwisty plecionej jagodami ros – Bym się sercem przełamał bólem w dwie połowy – By serce rozdwojone płakało jak głos...[/i][/ramka] [i][b]Bożena Górska[/b] „Krzemieńczanin”. Muzeum Niepodległoœci, Warszawa 2008[/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL