REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Metafizyka prenatalna Kościoła

Jacek Hołówka 28-12-2008, ostatnia aktualizacja 28-12-2008 18:45
Jacek Hołówka
autor: Dominik Pisarek
źródło: Fotorzepa
Jacek Hołówka

Trudno twierdzić, że zarodek ludzki jest ludzką osobą. W historii teologii i w historii filozofii osobą ludzką jest tylko jednostka ludzka zdolna do świadomego kierowania swoim postępowaniem – pisze filozof

skomentuj na blogu

Kościół oficjalnie wypowiedział się przeciw zapłodnieniu in vitro, i to nie tylko wobec tej wersji procedury, która dopuszcza selekcję zarodków, ale przeciw każdej. Ta decyzja antagonizuje jednych przyzwoitych ludzi przeciw innym, zwolenników in vitro przedstawia jako zamaskowanych wrogów ludzkiej godności, a zwolenników stanowiska kościelnego jako jednostki nieczułe na potrzeby emocjonalne małżeństw niemogących mieć dzieci.

Dziwna koncepcja prawdy

Takiego stanowiska nie popiera ani objawienie, ani tradycja teologiczna, ani etyka. Popiera go dziwna koncepcja prawdy i swoista metafizyka prenatalna przedstawiana językiem laickim, odwołująca się do złowrogiego aktu miłości i luźno rozumianej godności ludzkiej. Czy na powrót do wcześniejszego, łagodniejszego stanowiska kościelnego jest za późno? Chciałbym wierzyć, że nie, choć Roma locuta, causa finita.

Twierdzenie księdza kardynała Stanisława Dziwisza ("Poszukującym prawdy"), że instrukcja "Dignitas personae" kierowana jest do ludzi "poszukujących prawdy", to obietnica bez pokrycia. Do nauczania (a nie nauki, jak się zwykle mówi) Kościoła należy twierdzenie, że poza Kościołem istnieje tylko tzw. prawda naśladowcza, natomiast w obrębie Kościoła istnieją dwie prawdy: naśladowcza i wzorcza. Tak pisze św. Bonawentura, tak wygląda tradycja i trzeba to przyjąć.

Prawda naśladowcza dostosowuje myśli do faktów, prawda wzorcza ma dostosować świat do myśli. Teologowie średniowieczni, którym nie brakło subtelności, twierdzili, że prawda wzorcza jest poznawalna tylko w tym stopniu, w jakim została objawiona, i nawet duchy błogosławione nie znają ukrytych zamiarów Bożych – to św. Tomasz z Akwinu – a prawda wzorcza była stosowana tylko do administrowania sakramentami: "co wam odpuszczą, będzie odpuszczone".

Był to światły i miłosierny instrument zbawienia. Gdy Innocenty II ekskomunikował Abelarda, Piotr z Cluny, który dał Abelardowi schronienie, udzielił mu też pośmiertnej absolucji i Abelard prostą drogą poszedł do nieba. Takie użycie prawdy wzorczej budzi szacunek i sprawia, że z uznaniem możemy myśleć o pięknej tradycji Kościoła, który ratuje dusze zagrożone potępieniem.

Jednak poza udzielaniem sakramentów prawda wzorcza nie ma na ziemi zastosowania. Musimy zadowolić się tym, co zdołamy ustalić zmysłami i rozumem, czyli pozostaje nam prawda naśladowcza. Tej prawdy w żadnym razie nie zastąpi wiara, bo wiara nie prowadzi do żadnej prawdy, tylko do niewzruszenie wyznawanych przekonań. Takie przekonania pozwalają oczywiście rozpoznać współwyznawców, więc są użyteczne, ale nie mogą być podstawą żadnej moralności.

Moralność wymaga zawieszenia przekonań przed wydaniem osądu, a nie kierowania się powziętymi z góry założeniami. O żadnym poszukiwaniu prawdy przez poddanie się instrukcjom Kongregacji Wiary nie może więc być mowy. Do prawdy moralnej trzeba słuchającego przekonać, jeśli nie jest dzieckiem, i nie można jej w żadnej instrukcji nakazać.

Żołądź nie jest dębem

Instrukcja w jakimś stopniu uznaje to wymaganie i stara się mówić językiem filozofii raczej niż teologii. Ksiądz kardynał wprost twierdzi: "Omawiane sprawy nie dotyczą konfesyjnej rzeczywistości". Podobne słowa słyszę od zaprzyjaźnionych księży (by nie kusić złego, dodam, że to ja się z nimi przyjaźnię, a oni ze mną niekoniecznie), którzy mi mówią: "Ja wprost widzę, że zarodek jest człowiekiem, bo przecież powstał z dwojga ludzi i nie może być czymś innym". Odpowiadam na to, że przecież żołądź pochodzi z dębu, a nie jest dębem, jabłko z jabłoni, a nie jest drzewem, jajko od kury itd.

Wtedy słyszę, że uprawiam sofistykę, bo podaję kontrprzykłady jawnie nieprawdziwe. No właśnie, to tak ma być, drodzy bracia, którzy mi nie wierzycie. Głosząc ogólne twierdzenia, zawsze bierzemy odpowiedzialność za ich logiczne konsekwencje, i ta sama logika obowiązuje w każdym gatunku, więc jeśli żołądź nie jest dębem, to zarodek nie jest człowiekiem, tylko czymś innym, i nawet wiemy czym – zarodkiem właśnie. To nie ja jestem sofistą, tylko ten, kto mówi, że "wprost widzi", gdy nie widzi i gdy czyjeś poglądy przedstawia jako własne, a na dodatek źle ich broni, w czym zresztą może jest palec Boży. Instrukcja powołuje się na "wyjątkowy charakter aktu służącego przekazywaniu życia" i podkreśla, że in vitro pozbawia dziecko takiego początku. W konsekwencji dziecko może stać się "przedmiotem posiadania, [… a nie] podmiotem obdarzonym ludzką godnością." To twierdzenie to odprysk jakiejś bezdusznej metafizyki prenatalnej, nigdzie jasno niesprecyzowanej i niegłoszonej otwarcie.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Semka: Zabawa cudzym kosztem

W imię jakich zasad Ruch Palikota ma prawo niepokoić wierzących zapowiedziami swoich profanatorskich happeningów? >>