REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Europa » Włochy

Włochy

Dwa i pół dnia w Rzymie

Michał Cessanis 16-12-2009, ostatnia aktualizacja 16-12-2009 11:15
Koloseum
autor: Michał Cessanis
źródło: Życie Warszawy
Koloseum
autor: Michał Cessanis
źródło: Życie Warszawy
autor: Michał Cessanis
źródło: Życie Warszawy

Ponad 900 kościołów, największa na świecie liczba zabytków, pałace, fontanny niespotykanych rozmiarów i kształtów, muzea z unikatowymi kolekcjami.

Zobacz zdjęcia

Kawiarenki z wyborna kawą, pizzerie, sklepy, barwne ulice zapełnione tłumem turystów, eleganckich mieszkańców, żebrakami, czy mknącymi na skuterach tubylcami. Nie będę przekonywał, że da się to wszystko ogarnąć w weekend. Nie ma na to szans. Ale nawet najkrótszy pobyt w Rzymie sprawi, że na pewno będzie chciało się tam wrócić.

Non parlo italiano

O Włochach mówi się, że - podobnie jak Polacy - najchętniej mówią we własnym języku. Nie ma co liczyć, że zrozumieją nasz język. Napisów po polsku nie ma nawet w Watykanie. W hotelach, restauracjach i na ulicy Włosi mówią po włosku, ale to nie znaczy, że trzeba koniecznie znać ten język, aby się w Rzymie odnaleźć. Dogadamy się po angielsku, francusku, a nawet znając pojedyncze włoskie słowa, a resztę dopowiadając na migi. Nasze pytanie o drogę zrozumie kierowca w autobusie, sprzedawca w kiosku czy kasjerka w fastfoodzie. Pokierują nas, a nawet odprowadzą na miejsce, żegnając słodkim "ciao". Od początku pobytu nie będzie więc problemu z językiem.

Nie ma też obaw, że zgubimy się na lotnisku albo w drodze do hotelu. Rzym ma dobrą komunikację miejską. Bilety bez problemu kupimy w kasach, automatach, kioskach. Musimy tylko pamiętać o skasowaniu ich w małych żółtych kasownikach.

Samolotem linii Wizz Air lądowałem na lotnisku Fiumicino. Dojazd pociągiem ekspresowym do dworca Roma Termini zajął mi niecałe pół godziny. Droga do hotelu też nie przysporzyła problemów. Kiedy spojrzymy na mapę może się nam wydawać, że dzieli nas spora odległość. W Rzymie nigdzie nie jest jednak daleko. Ulice są małe, ciasno zabudowane. Szybko dotrzemy na miejsce bez potrzeby wsiadania do autobusu czy taksówki. A po drodze zaczniemy już cieszyć się Rzymem. Na pieszy spacer z dworca do hotelu decyduje się zresztą sporo turystów.

Czerwonym piętrusem przez miasto

W Rzymie trudno jest się zgubić. Nawet osoby mające problemy z orientacją w terenie łatwo się odnajdą. A jeśli nawet ktoś zboczy z wyznaczonej trasy, to jeszcze nic straconego. Okaże się bowiem, że za następnym rogiem jest coś, co nas zadziwi – jakbyśmy zobaczyli co najmniej górę lodową.

Zwiedzać Rzym na piechotę, idąc przed siebie to jeden ze sposobów na poznanie miasta. Trzeba mieć oczywiście dobra kondycję. W razie czego o radę możemy zapytać napotkanego policjanta, carabinieri czy innego funkcjonariusza w mundurze, których można spotkać na każdym niemal kroku. Odpowiedzą przyjaźnie i z uśmiechem. Tak jak pewien "mundurowy", którego zapytałem przed pałacem prezydenckim na Kwirynale o to, kto tu mieszka i ...jak nazywa się prezydent Włoch.

Polecam też linię turystyczną 110. Ten piętrowy czerwony autobus zawiezie nas do najważniejszych miejsc w Rzymie. Odjeżdża z dworca Termini i na trasie ma 11 przystanków, m.in. Piazza dei Cinquecento, Quirinale, Colloseum, Piazza Venezia, Piazza Navona, plac św. Piotra, fontanna de Trevi, schody hiszpańskie. Na każdym przystanku można wysiąść, zwiedzić okolicę i wsiąść do następnego autobusu, by pojechać dalej. Bilet za 15 euro ważny jest przez cały dzień. Autobusy kursują co dwadzieścia minut. Rzym widziany z piętra autokaru jest piękny. Polecam taką przejażdżkę tym, którzy fotografują. Autobus często staje w korkach i można zrobić ciekawe zdjęcia. Także wtedy, gdy zapadnie już zmrok. Podświetlone Koloseum czy plac św. Piotra oglądany wieczorem - to dopiero robi wrażenie.

Non critikando

Wrażenie robi też kuchnia włoska: pizza, makarony, ryby i owoce morza, kawa w różnych smakach i na wiele sposobów przyrządzana. Niestety, gdybyśmy chcieli rozkoszować się tymi specjałami w restauracjach, musielibyśmy mieć naprawdę gruby portfel. Ceny w nich są dość wysokie. Espresso za 6 euro, porcja ciasta za 8. I do tego obowiązkowe napiwki. Szczególnie drogo jest w pobliżu atrakcji turystycznych. Jednak także ci, którzy chcą czegoś tańszego, znajdą dla siebie miejsce. W Rzymie jest ogromny wybór: osterii, pizzerii, barów, gdzie np. można kupić kawałek pizzy za 1 euro, czy połowę pieczonego kurczaka za 4 euro. Możemy się też ratować automatami z kanapkami, herbatą czy kawą za 1 euro.

Poprzednia
1 2
Życie Warszawy
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Zachłanny gondolier

400 euro za niespełna godzinną przejażdżkę zażądał od rosyjskich turystów gondolier z Wenecji. Zgodnie z obowiązującą taryfą rejs powinien kosztować pięć razy mniej >>