REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Europa » Włochy

Włochy

Między palazzo a castello

Anna Lenar 14-05-2009, ostatnia aktualizacja 14-05-2009 23:49
W zamku Grinzane mieszkali frankoński woj Aleramo i hrabia Cavour
źródło: Rzeczpospolita
W zamku Grinzane mieszkali frankoński woj Aleramo i hrabia Cavour

Wiktor Emanuel II często kursował między swoją żoną a nieletnią kochanką. Wreszcie wybudował tej drugiej pałac. Dziś można zwiedzać tę rezydencję, ale to tylko jeden z 700 pałaców i zamków Piemontu

Na początku XX w. spisywano wszystkie pałace, zamki, fortece, kasztele i rezydencje Piemontu. Doliczono się ich ponad 700. Nic więc dziwnego, że podróż przez tę krainę to droga od palazzo do castello i od castello do palazzo. W położonym u podnóża Alp (piede de monti) regionie Włoch, graniczącym z Francją i Szwajcarią, najwięcej rezydencji budowała królewska dynastia Savoyów, której Włosi zawdzięczają nie tylko kolekcję wspaniałych pałaców, ale przede wszystkim zjednoczenie kraju. To bowiem Wiktor Emanuel II, król Sardynii, której Piemont był częścią, doprowadził w 1860 r. do zjednoczenia Włoch. Koronowano go na pierwszego władcę nowego państwa.

W samym tylko Turynie, który był stolicą Włoch (1861 – 1865) – zanim odstąpił ten zaszczyt Florencji, po której został nią Rzym (od 1870) – Sabaudowie zbudowali, chociaż nie zawsze od podstaw, 13 pałaców i rezydencji. W całym Piemoncie – ponad 25. Wszystkie trudno zwiedzić, ale najciekawszych opuścić nie można. A zacząć wypada od pałacu Racconigi w miejscowości o tej samej nazwie, 40 km na południe od Turynu. Pałac powstał na fundamentach XIII-wiecznej fortecy margrabiów Saluzzo. W roku 1630 zamek należał do księcia Karola Emanuela I z dynastii Savoyów, który podarował tę siedzibę swemu kuzynowi Tommasowi. Syn Tommasa, Emanuel Filiberto, zamczysko przebudował na reprezentacyjną rezydencję godną władców Piemontu.

Przez prawie trzy stulecia kolejni Sabaudowie z linii Carignano rozbudowywali i wyposażali Racconigi. Ludovico Ligi zbudował dwie wieże i nadał wnętrzom neoklasycystyczny charakter. Karol Albert, król Sardynii, powiększył część centralną. A król Włoch Umberto II w roku 1922 umieścił w pałacu wspaniałą kolekcję trzech tysięcy obrazów i rzeźb. Dzięki niemu można tu dzisiaj podziwiać prace barokowych mistrzów Jana Miela, Francesca Beaumonta czy Claude’a Dauphina. Efekt starań pokoleń królów, architektów i rzeźbiarzy jest zaiste imponujący. Ogromny zamek, również ze względu na otaczający go 170-hektarowy park, porównywany jest z pałacem w Wersalu, a czasem także z wiedeńskim Schönbrunnem, choć ten ostatni przewyższa urodą wystroju.

Władcy Piemontu budowali jednak pałace nie tylko dla siebie. Wiktor Emanuel II, nim przeszedł do historii jako władca, który zjednoczył Włochy, słynął na całą Europę jako kobieciarz. Jego ojciec, król Karol Albert, próbował temu zaradzić, żeniąc syna z ładną, ale pozbawioną wdzięku habsburżanką Marią Adelajdą. Jurny książę nie zaniedbywał obowiązków małżeńskich, ale dalej oglądał się za innymi kobietami. Aż w roku 1847 zobaczył Rosę Vercellana.

Miała lat 14 i była córką kapelmistrza dworskiej orkiestry. 27-letni Wiktor Emanuel zapałał do niej tak wielkim uczuciem, że odtąd żadna inna kobieta, oprócz małżonki, dla niego nie istniała. Jego powóz często przemierzał prawie 80 km dzielących Turyn od Fontanafreddy – miejsca zamieszkania nieletniej kochanki. Obie panie na przemian rodziły księciu dzieci. Vercellana dwójkę, królowa – czwórkę.

Wiktor Emanuel ufundował pięknej Rosie castello Sommariva Perno oraz włości wraz z tytułem contessy di Mirafiorie Fontanafredda. Wokół jej rezydencji ogrodnicy stworzyli park, w którym do dzisiaj bije fontanna z chłodną wodą. W skład posiadłości wchodzi też prawie 800 hektarów winnic, w których rodzi się znakomite wino Gavi.

Dziś rezydencję można podziwiać jedynie z zewnątrz, bo ze świetności jej wnętrz nie pozostało wiele – pod koniec życia Vercellana wyprowadziła się stąd. A stało się to w roku 1877, gdy po śmierci Marii Adelajdy została morganatyczną małżonką króla.

Przewodnicy chętnie opowiadają zwiedzającym Sommariva Perno historię wielkiej i cierpliwej miłości.

Nocleg u inkwizytora

Nie wszystkie piękne zamki i pałace piemonckie należały jednak do Sabaudów. W sercu Piemontu leży kraina winnic Monferrato. Na malowniczych pagórkach ciągną się szeregi krzewów winorośli. W tej to okolicy, w miejscowości Cioccaro di Penango, leży Locanda del Sant’Uffizio.

Słowem „locanda” określano rodzaj hotelu dla pielgrzymów podróżujących przez Italię do miejsc świętych. Ta locanda, położona 80 kilometrów na wschód od Turynu, zwróciła w XVII wieku uwagę zakonników ze zgromadzenia dominikanów. Zajmowali się oni wówczas tępieniem heretyków, co polegało na przypalaniu podejrzanych ogniem, łamaniu kołem i nawracaniu ich przed spaleniem na stosie. Locanda pod Asti stała się letnią rezydencją inkwizytora Turynu, który nabierał tu sił po ciężkiej pracy.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Zachłanny gondolier

400 euro za niespełna godzinną przejażdżkę zażądał od rosyjskich turystów gondolier z Wenecji. Zgodnie z obowiązującą taryfą rejs powinien kosztować pięć razy mniej >>