Francja
Père Lachaise: Historia w cieniu platanów
Omszałe grobowce, kapliczki, porośnięte bluszczem zabytkowe pomniki. Wieczne schronienie znaleźli tu nie tylko zasłużeni Francuzi, ale i wybitni Polacy.
Dwa miliony osób rocznie odwiedza Père Lachaise – największą i najpiękniejszą paryską nekropolię, na której w ciągu 200 lat pochowano milion osób. W cieniu klonów, platanów, jesionów, buków i kasztanowców spoczywają postacie znane z kart historii. Cmentarz ten jest jak wielka encyklopedia historii i kultury. Pochowano tu pisarzy: Jeana La Fontaine'a, Moliera, Honore de Balzaka, Paula Éluarda i Oscara Wilde'a, malarzy: Amadeo Modiglianiego, Eugene'a Delacroix, Jean-Auguste-Dominique Ingresa. Bogatą reprezentację mają muzycy; spoczywają tu tak różni twórcy jak Fryderyk Chopin, Gioacchino Rossini, Edith Piaf, Yves Montand i Jim Morrison.
Wiele nagrobków to prawdziwe dzieła sztuki. Nie tylko znani lokatorzy cmentarza upamiętnieni zostali pięknymi pomnikami. Na każdym kroku można natknąć się na piękne grobowce i sugestywne rzeźby.
Nie wszyscy zmarli mają pomniki. Na cmentarzu jest „ogród pamięci” - otoczony krzewami trawnik, na którym rozsypywane są prochy osób spalonych w krematorium, które nie są oddawane rodzinom ani nie trafiają do kolumbarium – miejsca, gdzie chowane są urny.
Polskie ślady
Alejka prowadząca od bocznego wejścia doprowadza do trochę zaniedbanego grobowca rodziny d'Ornano. Tu leży serce „polskiej małżonki Napoleona”, Marii Walewskiej, której drugim mężem był hrabia d'Ornano. Serce hrabiny pozostało przy mężu, ale ciało na jej życzenie sprowadzono do Polski.
Miejscem, do którego polskie wycieczki kierują pierwsze kroki, jest grób Fryderyka Chopina. Wybitny kompozytor - bez serca, które spoczęło w warszawskim kościele św. Krzyża - leży w głębi cmentarza, a grób widoczny jest z daleka – wskazują na niego liczne wiązanki kwiatów i flagi polskie. Na białym cokole stoi marmurowa figura płaczącej Euterpe – muzy Muzyki - pochylonej nad złamaną lirą. Na cokole znajduje się medalion z podobizną Chopina. Nagrobek, swego czasu krytykowany przez Cypriana Norwida, jest dziełem Auguste’a Clesingera, zięcia kochanki kompozytora, George Sand.
Po powstaniu listopadowym Francja stała się schronieniem dla wielu powstańców, których ostatnim, pośmiertnym domem stał się cmentarz Père Lachaise. Między innymi spoczął tu generał Józef Wysocki. Swoją reprezentację mają też polscy bojownicy Komuny Paryskiej w osobie jej dowódców: Walerego Wróblewskiego i Jarosława Dąbrowskiego. Na Père Lachaise był zresztą ostatni punkt obrony komunardów, a ostatni bojownicy Komuny zostali rozstrzelani pod cmentarnym murem i pochowani w zbiorowej mogile.
Na cmentarzu Père Lachaise spoczywa też znana dziewiętnastowieczna polska dama – pisarka Klementyna z Tańskich Hoffmanowa. Zaś obok grobu Honere de Balzaka leży jego żona Ewelina Hańska.
Zaczęło od kochanków
Cmentarz Père Lachaise został założony na początku XIX stulecia, na gruntach należących niegdyś do jezuity o nazwisku La Chaise, spowiednika Ludwika XIV. Architekt, który w peryferyjnej wówczas dzielnicy Paryża zaprojektował cmentarz, za wzór przyjął ogród angielski i połączył romantyczne ścieżki z wystawnymi nagrobkami.
Historia cmentarza związana jest ze słynnymi średniowiecznymi kochankami: Abelardem i Heloizą. W 1817 r. ich prochy zostały przeniesione na cmentarz Père Lachaise i od tego czasu ranga peryferyjnej dotychczas i niepopularnej nekropolii wzrosła. A rozdzieleni za życia nieszczęśliwi kochankowie po śmierci spoczęli obok siebie.
Abelard i Heloiza leżą na uboczu, z prawej strony Av. Principale (Alei Głównej). Wysoki, ozdobiony łukami, neogotycki grobowiec, kryjący marmurowe rzeźby kochanków, widoczny jest z daleka.
Na grobach i tropach legend
Razem z Abelardem i Heloizą na cmentarz Père Lachaise przeniesiono szczątki La Fontaine’a i Moliera. Czy przeniesione z kościoła św. Eustachego prochy rzeczywiście były szczątkami Moliera – pozostaje do dziś tajemnicą. Dramatopisarz za życia ponarażał się rozlicznym skąpcom i świętoszkom. Rok po śmierci Moliera Paryż obiegła wieść, że jego zwłoki zostały wykopane i wrzucone do zbiorowego grobu. Prawdziwości plotki nigdy nie sprawdzono.















