REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Europa » Francja

Francja

Rejs podziemną rzeką

Roman Czejarek 08-05-2008, ostatnia aktualizacja 08-05-2008 02:12
źródło: BEW
źródło: Rzeczpospolita
źródło: Rzeczpospolita

Dziwna dziura w ziemi w południowo-zachodniej Francji, niedaleko słynnego z pielgrzymek i cudów Rocamadour, była znana okolicznym mieszkańcom od setek lat, ale zawsze wykorzystywano ją w banalny sposób – jako wysypisko śmieci.

Od czasu do czasu jakiś śmiałek próbował opuścić się w głąb na linie. Wracał szybko odurzony fetorem rozkładających się resztek, mówiąc, że na dole nie ma nic ciekawego.

Dopiero w czerwcu 1889 roku francuski speleolog Eduard Alfred Martel zdecydował się na poważną wyprawę do wnętrza ziemi. Rzecz działa się w Dordogne, na południu Francji.

Podejrzenia Martela wzbudziły pojawiające się w pobliżu rozpadliny nietoperze. Widać było, że wlatują w głąb tajemniczej pieczary. To właśnie zaintrygowało młodego naukowca.

Na głębokości 75 metrów Martel odkrył skalną półkę. To, co do tej pory brano za dno olbrzymiego zagłębienia (średnica studni na powierzchni ma aż 33 metry) okazało się tylko przystankiem w drodze do wyjaśnienia tajemnicy. Po przebyciu skalnym tunelem kolejnych 28 metrów oczom zaskoczonego badacza ukazała wielka podziemna rzeka znikająca w mrocznej czeluści.

Wcześniej myślano, że dziura w Padirac to tylko naturalne zagłębienie terenu. Teraz okazało się, że krater powstał w wyniku katastrofy sprzed tysięcy lat. Płynąca kilkadziesiąt metrów pod powierzchnią ziemi rzeka wyżłobiła w miękkiej wapiennej skale korytarze i komory. Jedna z takich komór była tak duża, że jej sufit sięgał prawie powierzchni gruntu. Pewnego dnia sklepienie komory runęło w dół, odsłaniając wejście do podziemi.

Z tajemnicy atrakcja turystyczna

Zachęcony odkryciem Eduard Martel zorganizował w ciągu następnych paru miesięcy całą serię wypraw. Tym razem naukowcy zabrali ze sobą nie tylko liny, ale również składane łodzie i silne lampy. Po przepłynięciu wypełnionym wodą podziemnym tunelem około dwóch kilometrów natrafili na olbrzymią skalną pieczarę oraz na naturalną tamę tworzącą tam wielkie jezioro. Dalej woda spływała kaskadą w dół i ginęła w kolejnych tajemniczych korytarzach.

Francuski speleolog był nie tylko człowiekiem dociekliwym, lecz również, jak się okazało, zapobiegliwym. Szybko zrozumiał, że na podziemnej rzece można zarobić. W 1898 roku, po wybudowaniu prowizorycznych schodów oraz przetransportowaniu w głąb kilku łodzi, podziemną rzekę otwarto oficjalnie dla zwiedzających. Przy tej okazji w Padirac zorganizowano wielką uroczystość, która przyciągnęła tłumy, w tym kilku ministrów francuskiego rządu. Nowa atrakcja była szeroko reklamowana w prasie. Chyba tylko dzięki temu pierwszych turystów nie odstraszyły wysokie ceny wstępu do podziemi. Chętni do podziwiania niezwykłej rzeki przyjeżdżali nawet z Paryża, barwnie opisując później, co widzieli na dole i tym samym zachęcając do wyprawy następnych turystów.

Łodzią w podziemny świat

Podobnie jak dziś, na początku XX wieku wyprawa zaczynała się od pokonania kilkuset metalowych schodów prowadzących w głąb czeluści. Na dnie rozpadliny zwiedzających łączono w niewielkie w grupy i prowadzono dalej łagodnie opadającym skalnym korytarzem aż do podziemnej przystani. Tu cumowały już przygotowane łodzie. Każda z nich miała opiekuna. Po zajęciu miejsc przez turystów przewodnik za pomocą długiej tyczki sięgającej dna odpychał łódź i jak wenecki gondolier rozpoczynał podróż po podziemnych rozlewiskach.

Mimo tłumu turystów w Padirac cały czas prowadzono badania. W maju 1939 roku udostępniono następne 300 metrów korytarzy położonych już za naturalną podziemną tamą. Zwiedzających, po kilkunastominutowej podróży łodzią, wysadzano po prostu na drugi brzeg i prowadzono dalej wielopiętrowym labiryntem skalnych korytarzy. Trasa nie była łatwa, bo różnica poziomów, w stosunku do lustra wody, sięgała aż 47 metrów. Dla wygody turystów trzeba było poszerzyć część przejść.

Jaskinie duże i małe

Warto dodać, że badania podziemi prowadzone są do dziś. W sumie, licząc ze wszystkimi ślepymi odgałęzieniami, odkryto już ponad 41 kilometrów tego niezwykłego labiryntu! I choć turystom udostępnia się tylko małą część, podróż łodzią robi na wszystkich olbrzymie wrażenie. Popularność atrakcji z francuskiego Padirac można śmiało porównać z naszym spływem Dunajcem.

Wykorzystywane pod ziemią łodzie (w sumie trzydzieści) mają zgodnie z przepisami niezatapialne komory. Każda z nich zabiera jedenastu turystów i przewodnika. Na odcinku udostępnionym do spływu rzeka ma głębokość od pół do czterech metrów. Dzięki krystalicznej czystości wody dno wydaje się cały czas na wyciągnięcie ręki. Ale to tylko złudzenie. Skalny korytarz chwilami kończy się tuż nad głowami zwiedzających, by zaledwie kilka metrów dalej niespodziewanie wystrzelić w górę, tworząc niesamowite w wyglądzie jaskinie o wysokości od 50 do 94 metrów.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  Francja, podziemna, rzeka

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szczury z placu Bohaterów

Zrównane z ziemią dwa razy, odbudowane, ciągle piękne - takie jest Arras. >>