REKLAMA

Poradnik turysty

Herbatka po szanghajsku, czyli trudna sztuka targowania

Marta Makowska 18-08-2009, ostatnia aktualizacja 18-08-2009 10:30
Egzotyczne towary kusza, ale przy zakupach trzeba zachować ostrożność
autor: Regina Skibińska
źródło: "Rz" Online
Egzotyczne towary kusza, ale przy zakupach trzeba zachować ostrożność
Akaba. Jordańscy sprzedawcy kuszą zniżkami dla Polaków
autor: Regina Skibińska
źródło: "Rz" Online
Akaba. Jordańscy sprzedawcy kuszą zniżkami dla Polaków

Inaczej wygląda handel w Egipcie, a jeszcze inaczej w Chinach. Jak nie dać się naciągnąć na zakupach podczas wojaży?

Pierwszą, niełatwą umiejętnością jest nauczenie się targowania. W pierwszej chwili dość dziwne wydaje nam się, że cenę, jaką podaje nam Egipcjanin, należy zbić przynajmniej o 50 proc., a czasami nawet i więcej. Kwotę jaką podaje nam Chińczyk - nawet o 400 czy 500 proc.. Myślimy sobie: „Jak można być tak nieuczciwym i tak zawyżyć cenę?” Jednak to nie nieuczciwość, a różnice kulturowe nakazują w niektórych krajach negocjacje. Jeżeli nie będziemy się targować, to handlarz może nawet poczuć się urażony.

Przygotowując się do zakupów musimy wiedzieć, jaka jest rzeczywista wartość przedmiotu, który chcemy nabyć. To podstawa, by rozpocząć udane targowanie. Jeżeli ktoś zaczyna od ceny, która jest zupełnie absurdalna, to i my zacznijmy od takiej, która jest zdecydowanie zaniżona. Wkrótce dojdziemy do jakiegoś konsensusu. Sprzedawca, który będzie czuł, że wiemy, ile chcemy zapłacić będzie nam ustępował, ale tylko na tyle, aby transakcja również jemu się opłacała. W turystycznych miejscach handlarze często zdają sobie sprawę, że Europejczyk zapłaci tyle, ile oni chcą i zawyżając cenę wyciągną z portfela „niedoświadczonego” kupującego tyle, ile tylko się da.

Bolesny dysonans poznawczy

Nawet jeżeli targujemy się, często po zakupieniu jakiegoś przedmiotu rodzi się w nas uczucie tzw. dysonansu poznawczego. Pojawia się ono wtedy, gdy po trudnych negocjacjach kupiliśmy coś po „uczciwej” według nas cenie, bo na przykład zapłaciliśmy za coś o 20 zł taniej niż w Polsce, a po chwili dowiadujemy się, że ktoś inny za ten sam przedmiot zapłacił 20 złotych mniej niż my. Początkowe uczucie dumy z własnego sukcesu zmienia się w nieprzyjemne napięcie psychiczne. Wiele osób zaczyna myśleć wtedy, że miejscowi kupcy to naciągacze i rezygnuje z kupienia następnej rzeczy, bo a nóż zaraz się dowie, że ktoś kupił ją taniej…

Będziemy się czuć zobowiązani do zrobienia zakupu, nawet najbardziej błahego, w miejscu, gdzie obdarowano nas prezentem

W takiej sytuacji trzeba uświadomić sobie, że trening czyni mistrza. Następnym razem nie będziemy najpierw przymierzać swetra, zanim się zapytamy o cenę. Nie będziemy pokazywać z błyskiem w oku kupcowi, że coś nam się bardzo podoba, wręcz przeciwnie będziemy kręcić nosem, na kolor, krój tak by handlarz zszedł do jak najniższej ceny.

Pułapki wdzięczności

Kolejna pułapka to sprzedaż oparta o regułę wzajemności. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że gdy wchodzimy do sklepu, ktoś nam proponuje herbatę, puszkę gazowanego napoju, wisiorek, łańcuszek - za darmo. Jeżeli przyjmiemy ten prezent, to z całą pewnością nie wyjdziemy ze sklepu z pustymi rękami…

Niezwykle silna reguła, którą kierujemy się w życiu, mianowicie reguła wzajemności mówi, że zawsze powinniśmy starać się odpowiednio odwdzięczyć osobie, która nam wyświadczyła jakieś dobro. Będziemy się czuć zobowiązani do zrobienia zakupu, nawet najbardziej błahego, w miejscu, gdzie obdarowano nas prezentem.

Reguła wzajemności jest też często wykorzystywana przez lokalne biura podróży, oferujące wycieczki w rozmaite warte obejrzenia miejsca. Na przykład: kupując wycieczkę na Wielki Mur Chiński mamy do wyboru kilka opcji, w różnych cenach – które są zróżnicowane nie tylko ze względu na miejsce widokowe, w które się udajemy, ale także na to, czy wyprawa powiązana jest z tak zwanym „shoppingiem”. Jeżeli w ramach podróży zgodzimy się pojechać z biurem do kilku sklepów, z którymi ma ono podpisane umowy, to nasza podróż będzie tańsza. Kupując taką tańszą wycieczkę czujemy się zobowiązani do zakupu czegoś w sklepach, do których nas zawieziono, bo przecież dzięki temu nasza wyprawa kosztowała mniej.

Wycieczka do sklepu

Chińskie biura akurat otwarcie piszą w swoich folderach o tym, że podróż może być połączona z zakupami lub nie. Natomiast w niektórych krajach - na przykład w Egipcie - nasza wycieczka zawiera po prostu dodatkowe atrakcje, jak wizyta w fabryce papirusu czy w fabryce perfum, które wydają się kolejnym punktem zwiedzania zapewnionym przez biuro.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita OnLine
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Lato na wyprzedaży

W tym roku na największe obniżki cen wakacyjnych wyjazdów mogą liczyć amatorzy wakacji w Grecji, Hiszpanii i w Bułgarii >>