Zmotoryzowany turysta
Zatankuj w kraju pod korek
Za litr etyliny 95 płaci się dziś w Niemczech 1,26 euro, czyli o 23 eurocenty mniej niż przed rokiem. Ale polskiego kierowcę, który kupi euro po dzisiejszym kursie, litr tego paliwa będzie kosztować 5,67 zł, czyli aż o 57 groszy więcej w porównaniu z poprzednimi wakacjami
Ceny paliw, które podczas ubiegłego lata wspięły się na rekordowy poziom, będą w tym roku w całej Europie, w następstwie załamania się cen ropy nieco niższe. Odczujemy to jednak jedynie podróżując po kraju i – w różnym stopniu – na Bałkanach i za wschodnią granicą. W krajach Europy Zachodniej, w Skandynawii, a także m.in. Słowacji ceny paliw będą dla Polaków (w złotówkach) wyższe niż przed rokiem. To skutek gwałtownego osłabienia złotego w stosunku do innych walut na jesieni zeszłego roku. A na istotne wzmocnienie złotówki w najbliższym czasie nie ma co liczyć.
Choć do końca lata ubiegłego roku ceny ropy naftowej na światowych rynkach oraz benzyny i oleju napędowego na stacjach paliwowych rosły jak szalone, polskich kierowców od wyjazdów na zagraniczne wakacje to nie odstraszało. Dzięki wyjątkowo w tym okresie silnej złotówce różnice w cenach między naszymi a zagranicznymi stacjami, nawet w krajach znanych z drogiej zwykle benzyny, były stosunkowo niewielkie.
Za paliwo w Polsce płaciliśmy tylko nieco więcej niż np. w Wlk. Brytanii czy Francji, a mniej niż w Hiszpanii, Szwajcarii czy Austrii.
Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Mimo spadku cen w euro i europejskich walutach krajowych przekroczenie zachodniej granicy odbije się wyraźnie na portfelu polskiego kierowcy. Polska jest obecnie krajem tanich paliw. Tańsza benzyna Pb 95 niż w Polsce (4,12 zł za 1 l) jest – nie licząc bardzo specyficznego rynku luksemburskiego – jedynie w Rumunii, Bośni, Serbii, w Estonii oraz krajach WNP.
Taniej na południe
Pomimo wstrząsów, jakie przeżył rynek paliw w Europie w ostatnim roku, mapa cen niewiele się zmieniła. Tak duży spadek cen, w porównaniu z innym krajami, jak u nas, stanowi przykład raczej odosobniony. Przypadek odwrotny to Słowacja, gdzie w zeszłym roku Pb 95 była tańsza o 20 groszy niż u nas, a dziś jest o 65 groszy droższa. Ten wzrost jest w dużej mierze efektem wprowadzenia euro.
Właśnie w większości krajów strefy euro oraz w Skandynawii paliwa są przeciętnie najdroższe. W większości z nich ceny liczone w złotówkach wzrosły w ciągu ostatniego roku – nawet w Austrii, zaliczanej tradycyjnie z Bałkanami do regionu tańszych paliw, korzystającego głównie z ropy rosyjskiej, która kosztuje nieco mniej niż ropa z Morza Północnego (Brent), dostarczana na rynki Europy Zachodniej. Drożej będzie także w Hiszpanii. Mniej więcej tyle samo co rok wcześniej kosztuje benzyna Pb 95 w Czechach, na Węgrzech, w Grecji.
W rezultacie jadąc samochodem na wakacje np. do Grecji, Bułgarii czy Chorwacji, możemy zakładać, że za 1 l benzyny zapłacimy mniej więcej tyle samo co przed rokiem. Podróżując do północnej Hiszpanii przez Niemcy i Francję musimy się liczyć ze wzrostem cen o 30 – 60 gr. Droższa będzie też wakacyjna podróż po Włoszech (43 gr na 1 l).
Letnia drożyzna
– Wraz z wyjazdami wakacyjnymi możemy spodziewać się również sezonowego wzrostu cen, jednak nie tak dużego i w tak krótkim czasie jak latem minionego roku. Prawdopodobnie nie wyniesie on więcej niż 5 proc. – przewiduje ekspert Polskiej Izby Paliw Płynnych Sylwia Wysokińska. I dodaje: – Jeśli wybieramy się do kraju, o którym słyszymy, że wzrosło tam bezrobocie czy inflacja, sprzyjająca osłabieniu waluty, możemy spodziewać się stosunkowo taniego paliwa. Ale nie w popularnych kurortach. Tam wakacje to tradycyjny czas podwyżek.
Tak więc, w sumie, za paliwo podczas zagranicznych wakacji zapłacimy średnio w Europie 5 – 15 proc. więcej niż w zeszłym roku. I będzie to niestety znacznie więcej (5 – 40 proc.) niż w kraju.
A trzeba do wakacyjnego budżetu doliczyć także opłaty za korzystanie z autostrad. Za przejazd autostradą z Madrytu do Toledo zapłacimy tyle samo co w 2008 r. – 6,65 euro. Ale kwota ta odpowiadała w lipcu zeszłego roku 21 zł, obecnie to aż 30 zł. To samo dotyczy mandatów – najniższa stawka za nieprawidłowe parkowanie w Austrii to nadal 21 euro, ale dawniej odpowiadało to 67 zł, a dziś – 94 zł.














