Zmotoryzowany turysta

Hulaj dusza za granicą

ges 21-05-2009, ostatnia aktualizacja 23-05-2009 12:51
Namierzenie tradycyjnym radarem – w przeciwieństwie do automatycznego – oznacza konieczność sięgnięcia  po portfel
źródło: AFP
Namierzenie tradycyjnym radarem – w przeciwieństwie do automatycznego – oznacza konieczność sięgnięcia po portfel

Fotoradar za granicą zarejestrował‚ że jechałeś za szybko? Być może unikniesz kary. Ale w przyszłości, żeby ściągnąć mandat z Francji czy Niemiec, przyjdzie do ciebie komornik

Od kilku lat na drogach Europy kierowcom coraz trudniej uniknąć czujnego oka „wielkiego brata” – rozrastającej się sieci fotoradarów. W Wielkiej Brytanii jest ich 4‚5 tys.‚ w Niemczech ponad 3 tys.‚ we Francji 1‚5 tys. Rejestrują bezlitośnie przekroczenie prędkości oraz wszelkie inne grzechy w ruchu drogowym i automatycznie – system taki istnieje między innymi w Niemczech‚ we Francji i Włoszech – nakładają mandaty. Na razie jednak większość europejskich kierowców‚ w tym Polacy‚ musi się ich obawiać tylko we własnym kraju.

– Kierowcy zagraniczni czują się u nas bezkarni. To samo dotyczy polskich kierowców za granicą. Nie ma możliwości wyegzekwowania kar za automatycznie rejestrowane wykroczenia – przyznaje ekspert Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji nadkomisarz Leszek Jankowski.

Ale czasy‚ gdy zdjęcie z zagranicznego fotoradaru można było traktować jak pamiątkę z wakacji, już się kończą. Polscy kierowcy‚ którzy, korzystając z bezkarności, łamią ograniczenia prędkości, coraz częściej dostają za pośrednictwem naszego Ministerstwa Sprawiedliwości informację‚ że wykroczenie popełnione w innym kraju zostało zarejestrowane, oraz zawiadomienie o wysokości kary. W ślad za tym może przyjść z zagranicy wezwanie do jej zapłaty. Sprawa na tym się kończy – polski wymiar sprawiedliwości nie pomaga na razie zagranicznym policjantom w ściąganiu mandatów za wykroczenia drogowe. Nawet jeśli kierowca nie zapłaci‚ może spać spokojnie. Ale tylko do chwili‚ gdy znów wyruszy na zagraniczne wakacje.

Jeśli kierowca nie zapłacił mandatu w kraju‚ w którym podczas poprzedniej podróży jechał za szybko, a zostanie ponownie zatrzymany przez policję‚ nie uniknie uiszczenia kary wraz z karnymi odsetkami. Albo – gdy napotka kontrolę drogową, gdy wjeżdża do tego kraju, policja może kazać mu zawrócić z drogi – (polski projekt automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym, tzw. ustawa fotoradarowa, przewiduje np., że tacy zagraniczni kierowcy nie będą po prostu wpuszczani do Polski).

Nadchodzące lato to prawdopodobnie ostatnie wakacje‚ podczas których amatorzy zbyt szybkiej jazdy mogą liczyć‚ że na zagranicznych szosach ujdzie im to na sucho. To‚ że spora część kierowców unika odpowiedzialności za wykroczenia‚ skłoniło Parlament Europejski do opracowania projektu dyrektywy‚ która umożliwi policjom z wszystkich krajów szybką identyfikację zagranicznych kierowców i skuteczne egzekwowanie mandatów drogowych w całej Unii. Na początek za cztery rodzaje wykroczeń – nadmierną prędkość‚ jazdę bez pasów‚ prowadzenie po alkoholu (tu akurat fotoradar nie wchodzi w grę) i niezatrzymanie się na czerwonym świetle. Po przyjęciu dyrektywy sprawa nie skończy się już na wezwaniu do zapłaty. Po należność za złamanie przepisów drogowych we Francji czy Włoszech zgłosi się do nas polski komornik.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: