Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Polska » Morze

Morze

Bałtyk bliżej

Filip Frydrykiewicz 29-07-2010, ostatnia aktualizacja 29-07-2010 19:35
Dla mieszczucha z głębi lądu już sam rejs po morzu jest dużą atrakcją
autor: Filip Frydrykiewicz
źródło: Fotorzepa
Dla mieszczucha z głębi lądu już sam rejs po morzu jest dużą atrakcją
źródło: Rzeczpospolita

Do Sztokholmu, Kopenhagi, Ystad, Karlskrony, a może na Bornholm? Polacy mają do wyboru jako cel podróży zamorskich kilka portów w Skandynawii. I chętnie z tego korzystają

W Polsce działa kilku przewoźników promowych. Promy są ogromne – zabierają od kilkuset do 1600 osób. A to oznacza, że prawie zawsze są na nich miejsca. Można się zdecydować niemal z dnia na dzień. Najbardziej obłożone są rejsy w długie weekendy i Wielkanoc.

Choć promy pływają cały rok, sezon turystyczny zaczyna się w czerwcu i trwa do października. I tak większość pasażerów to ludzie płynący do Skandynawii do pracy lub kierowcy ciężarówek przewożących towary. Ale zdeklarowanych turystów jest coraz więcej.

Jak przyznają przewoźnicy, tanie linie lotnicze oferujące szybkie połączenia z Kopenhagą i Sztokholmem odbierają im pasażerów. Wiadomo, na prom wsiądzie tylko turysta, któremu zależy właśnie na rejsie po morzu. Dla tej atrakcji musi się nieco natrudzić, bo musi przyjechać samochodem lub pociągiem do Świnoujścia, Gdańska lub Kołobrzegu. Chyba że mieszka na Pomorzu albo spędza urlop nad morzem i szuka dodatkowych atrakcji.

Promy kuszą romantyczną podróżą i rozrywką w postaci barów, restauracji, sklepów z niskimi cenami alkoholu i kosmetyków. Te na dalszych trasach oferują również dyskotekę, specjalny program rozrywkowy, salę kinową i minikasyno.

Spa na morzu

– Dla niektórych rejs przez Bałtyk jest tak dużą atrakcją, że już nie interesuje ich wysiadanie na ląd – opowiada rzeczniczka Stena Line Agnieszka Zembrzycka. – Dlatego dużą popularnością cieszą się tzw. rejsy wakacyjne z Gdyni do Karlskrony i z powrotem bez opuszczania promu.

Rejs w jedną stronę trwa dziesięć godzin, pasażerowie nocują więc na promie. – Raczej zostawiają rzeczy w kabinie, ale tam nie śpią, bo cały czas spędzają na zabawie – dziećmi zajmują się animatorzy, a rodzice mają czas, by odpocząć w barze, kawiarni, restauracji, na dyskotece lub w minikasynie. Mogą też korzystać ze słońca na tarasie z leżakami – opowiada Zembrzycka. – Pasażerowie świetnie się bawią, oglądając pokaz iluzjonisty, barmana lub show kucharza pokazującego, jak zrobić ciekawą potrawę. Uwielbiają też grać w bingo.

Choć prom zabiera 1200 osób na rejsy w soboty, bilety są już sprzedane, na piątek i niedzielę też o nie trudno. Pozostają inne dni tygodnia.

Stena Line, pochodzący ze Szwecji największy armator promowy w Europie, zamierza w ciągu pół roku wymienić swoje dwa promy (Finnarow i Stena Vision) pływające do Karlskrony na nowocześniejsze, zabierające po 1600 pasażerów – Stena Spirit i Stena Vision. – A wtedy będzie na nich można korzystać nawet z salonu spa – zaznacza Zembrzycka.

W de lux do Ystad

Prom Polonia należący do polskiej firmy z grupy Polskiej Żeglugi Morskiej Unity Line do Ystad wypływa o godzinie 13, a przybija do szwedzkiego portu o 20.15. Dlaczego tak późno wyrusza? – Wśród naszych pasażerów jest wiele osób z zachodniej Polski, jadą aż od Wrocławia. Wypływamy później, by dać im czas na dojazd do Świnoujścia – wyjaśnia prezes Jarosław Kotarski.

W rejs powrotny Polonia rusza już o 22.30 i przypływa następnego dnia o 6.45. To tłumaczy, dlaczego, choć rejs jest stosunkowo krótki, wielu pasażerów wykupuje sobie miejsce w kabinie, w której może odpocząć i umyć się w łazience. Kabiny mają standard od prostego (czteroosobowe, osobno dla kobiet, osobno dla mężczyzn) po de luxe z owocami, lampką wina, telewizorem, pięknym widokiem z okna na dziób statku i morze i podwójnym łóżkiem (lub dwoma osobnymi). Pierwsza wersja kosztuje 80 zł od osoby, druga – 432 zł za całą kabinę. W rejsie dziennym ceny za łóżko spadają o połowę. Oprócz tego trzeba jednak wykupić bilet na rejs – 398 zł od osoby spieszonej lub 1107 zł za samochód z kierowcą i pasażerami (do pięciu). Za rower się nie płaci.

Drugi prom tej firmy, Skania, do Szwecji (również Ystad) płynie w nocy (23 – 6.15), a wraca w dzień (13.30 – 20). – Dzięki temu przed 13.30 zdąży jeszcze odbyć krótki rejs na Bornholm i z powrotem – wyjaśnia prezes. – Pasażerowie chętnie korzystają z takiego połączenia.

Dzień na Bornholmie

Bornholm – wyspa ciszy, przyrody, pięknych krajobrazów, tradycyjnych drewnianych skandynawskich domów i wspaniałych wędzonych śledzi – cieszy się dużą popularnością wśród polskich turystów. Można na tę duńską wyspę u szwedzkiego wybrzeża dotrzeć również z Kołobrzegu. Kołobrzeska Żegluga Pasażerska dysponująca jednym niedużym promem typu katamaran zabiera na pokład 288 pasażerów, rowery i motocykle. Prom Jantar wypływa codziennie o 7 rano. Po czterech i pół godzinie wchodzi do portu w Nexo.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: