Morze
Dorsz o zachodzie słońca
Okazała rzeźba zdobiąca dziób statku „Dragon” przedstawia ziejącego ogniem smoka. Dzięki niemu godzinna wycieczka morska statkiem stylizowanym na XVII-wieczny galeon kojarzyć się może z piracką wyprawą
W rzeczywistości na jego pokładzie przygodę w korsarskim stylu można ewentualnie przeżyć dopiero po zakończeniu ostatniego rejsu, gdy na „Dragonie” zaczyna się trwająca do białego rana impreza taneczna z wodzirejem i konkursami.
Statek w pirackim kostiumie
W każdym porcie nad polskim Bałtykiem cumuje w lecie przynajmniej jeden statek przypominający dawny galeon, średniowieczną kogę lub łódź wikingów.
– Na łodzi „Saba” szyprem jest zawodowy pirat w odpowiednim do tego zajęcia stroju – wyjaśnia Adam Węgierski, współwłaściciel firmy armatorskiej Ustka-Tour, do której należy spora flota stylizowanych na historyczne statków wycieczkowych. Oprócz „Dragona” i „Saby”, których portem macierzystym jest Ustka, pięć innych jej jednostek wypływa w rejsy wycieczkowe na całym polskim Wybrzeżu, od Gdańska do Międzyzdrojów. Jak przyznaje armator, nie są to repliki historycznych statków, lecz swobodne artystyczne fantazje na temat starych żaglowców. Pod drewnianym kostiumem „Dragona” kryje się stalowy kadłub i maszyna dawnego holownika Marynarki Wojennej.
Oprócz okrętów pirackich i łodzi wikingów na wycieczki morskie pływa 30 – 40 innych jednostek. Są wśród nich dawne kutry rybackie i pilotówki, a nawet, statki ratownicze, jak „Halny” w Łebie. Rejs, podczas którego wypływa się dwa, trzy kilometry od brzegu, trwa zwykle 45 – 50 minut i kosztuje zależnie od statku, pory dnia i sezonu od 10 do 30 zł.
Wycieczki morskie to jedna z niewielu zawsze dostępnych atrakcji na Wybrzeżu. Miejsc na statkach może zabraknąć tylko wyjątkowo, np. na rejs „na zachód słońca” przy pięknej pogodzie. W ostatnich latach przebojem są też morskie wyprawy wędkarskie.
Szyper z nosem
Wędkarstwo morskie różni się od śródlądowego. Wymaga stałej aktywności i sporego wysiłku. Na Bałtyku na wędkę łowi się dorsze, przypadkowo tylko może trafić się śledź czy flądra. Połów polega na podrywaniu z dna pilkera, czyli ołowianej przynęty w kształcie rybki. Na głębokości 10 – 20 m można liczyć na sztuki do dwóch kilogramów, ale z 40 – 60 m wyciągano już ryby prawie dwudziestokilowe.
Ten sposób połowu wymaga stałego machania używanym na morzu ciężkim i sztywnym wędziskiem zaopatrzonym w solidny kołowrotek z grubą żyłką. – Ale za to z wyprawy na morze nikt nie wraca bez ryb – mówi Andrzej Brzostowski z Ustki, właściciel „Rybki”, dawnej pilotówki przebudowanej na jednostkę wędkarską. Nawet początkującym wędkarzom bez trudu udaje się złowić w ciągu 8 – 12 godzin rejsu siedem ryb, czyli maksymalną liczbę dopuszczoną przepisami.
Rejs na „Rybce” z 18 wędkarzami na pokładzie trwa zwykle 8 – 10 godz. i kosztuje 100 – 160 zł. W cenie jest morska licencja połowowa, ubezpieczenie, gorący posiłek i napoje. Najczęściej pływa się na polskich wodach terytorialnych, tj. do 12 mil morskich od brzegu, czasem – na łowiska odległe o 20 – 30 mil od lądu.
Podobne zasady i ceny obowiązują na innych jednostkach wędkarskich. Jest ich na naszym Wybrzeżu prawie 100. Najwięcej we Władysławowie – aż 27. Bardzo popularna jest także Łeba, gdzie polskie wędkarstwo morskie zaczęło się przed prawie 20 laty. Większość jednostek pływających z wędkarzami przystosowano do połowów na wędkę i do turystyki. Mają wygodne kabiny i nowoczesne urządzenia nawigacyjne, w tym echosondy pomagające w poszukiwaniu ławic ryb.
– Mimo techniki wciąż najważniejszy jest doświadczony szyper z nosem do ryb – podkreśla Grzegorz Turski z Władysławowa.
Miejsca na kutrach i jachtach wędkarskich, zwłaszcza dowodzonych przez wytrawnych rybaków, są zarezerwowane już na całą jesień. To terminy, gdy na morze wyruszają doświadczeni wędkarze. Ale latem, gdy ryby biorą gorzej i trudno o naprawdę duże sztuki, na rejs wędkarski można często wybrać się nawet bez wcześniejszej rezerwacji. Dlatego wakacje nad morzem to okazja, by zrobić pierwszy krok do wędkowania na morzu. Może ono stać się szybko nowym, pasjonującym hobby nie tylko na lato.













