Najem, dzierżawa
Najem okazjonalny mało popularny
- Co może zrobić przedsiębiorca, gdy nie dostaje czynszu
- Przychody z najmu można rozliczać na kilka sposobów
- Wynajem 50 lokali to już działalność
- Zwykły najem czy działalność gospodarcza
- Analiza: Kiedy wynajem jest działalnością gospodarczą
- Jak opodatkować przychody z najmu
- Brakuje chętnych na apartamenty
- Najem okazjonalny: dużo formalności, ale i większe przywileje
Nowy rodzaj umów miał ułatwić eksmisję lokatorów. Niewiele osób rejestruje jednak najem w urzędzie. Właścicieli mieszkań odstraszają formalności
Szybka eksmisja nierzetelnego lokatora – to miała być główna korzyść dla właścicieli mieszkań, którzy zdecydują się na zawarcie umowy najmu okazjonalnego. Okazuje się jednak, że mało kto sięga po to dobrodziejstwo.
– Najem okazjonalny kompletnie się nie sprawdził. Korzystają z niego tylko nieliczni – mówi Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości. – Do nowego rodzaju najmu skutecznie zniechęcają biurokratyczne wymogi – dodaje.
Co jest potrzebne, aby szybko pozbyć się najemcy? Oświadczenie lokatora – w formie aktu notarialnego – o poddaniu się egzekucji i zobowiązanie do opuszczenia mieszkania. Powinien on też wskazać lokal, do którego się przeprowadzi.
1480 osób zgłosiło nowy rodzaj umów w 2010 r.
– Przez półtora roku obowiązywania nowych przepisów miałem zaledwie kilku klientów, którzy sporządzili takie oświadczenie – mówi Robert Dor, warszawski notariusz.
Kolejny warunek stosowania obowiązujących od 28 stycznia 2010 r. rozwiązań to zgłoszenie umowy fiskusowi. Do urzędów nie walą jednak tłumy.
– Do 30 sierpnia tego roku w warszawskich urzędach skarbowych zawarcie umów najmu okazjonalnego zgłosiło 549 podatników – mówi Mirosław Kucharczyk, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Warszawie.
13 mln zł podatników, którzy w zeszłym roku zarejestrowali najem okazjonalny
Jakie są przyczyny małego zainteresowania nowym rodzajem najmu? – Najemcy niechętnie zgadzają się na wystawienie z góry tytułu egzekucyjnego – tłumaczy Robert Dor. – Ciągle nie jest też popularne spowiadanie się fiskusowi – zauważa.
– Szacuję, że około 80 proc. transakcji wynajmu mieszkań nie jest w ogóle zgłaszanych do urzędów – dodaje Tomasz Błeszyński. – Wygląda na to, że nowe przepisy niewiele zmieniły.
Działanie w szarej strefie nie wszystkim jednak ujdzie na sucho.
– Informacje o wynajmowanych na czarno mieszkaniach fiskus uzyskuje z różnych źródeł, np. z donosów sąsiadów – mówi doradca podatkowy Tomasz Piekielnik. – Jeśli złapie nieuczciwego właściciela, to wyliczy mu zaległość podatkową z odsetkami i wymierzy karę.
Zobacz serwis » Prawo dla Ciebie » Nieruchomości » Najem, dzierżawa » Najem nieruchomości mieszkaniowych















