Dyplomacja
Ambasador Chin wezwany do MSZ
Sun Rongmin, ambasador Chińskiej Republiki Ludowej został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Poproszono go o przedstawienie sytuacji w Tybecie oraz wyjaśnienie doniesień o wielu ofiarach pośród demonstrantów.
Chińskiego ambasadora przyjął wiceminister Witold Waszczykowski.
- Przekazaliśmy stanowisko oparte na wydanym tego samego dnia oświadczeniu Unii Europejskiej apelujące do obu stron o powstrzymanie się od przemocy a do strony chińskiej o nawiązanie dialogu i rozpoczęcie procesu pojednania narodowego w Tybecie - oświadcza MSZ.
Na początku ubiegłego tygodnia w 49. rocznicę krwawego stłumienia tybetańskiego powstania przeciwko Chinom i ucieczki dalajlamy mnisi buddyjscy zorganizowali w Lhasie pokojowe marsze. W kolejnych dniach przerodziły się one w największe od 20 lat antychińskie wystąpienie. Protesty przekształciły się w zamieszki. Interweniowała policja i wojsko.
W piątek w stolicy Tybetu Lhasie zginęło co najmniej 80 osób - potwierdziły źródła w kręgu Dalajlamy XIV w Dharamsali, w Indiach, gdzie przebywa tybetański rząd na uchodźstwie.
Pekin zapowiedział w poniedziałek ostre represje wobec uczestników zamieszek w Tybecie i zaprzeczył użyciu "śmiercionośnej broni" wobec manifestantów w stolicy regionu.
Stanowisko UE z 17 marca 2008 w sprawie sytuacji w TybecieEU jest głęboko zaniepokojona napływającymi raportami o niepokojach w Tybecie i wyraża swoją najgłębsze współczucie i kondolencje rodzinom ofiar. UE pilnie zabiega o dalsze wyjaśnienia sytuacji od rządu chińskiego.
UE wzywa do powściągliwości wszystkie strony. Wzywamy chińskie władze do powstrzymania się od stosowania siły wobec zaangażowanych w niepokoje i wyzywamy demonstrujących do zaniechania przemocy.
UE podkreśla znaczenie swojego przywiązania do wolności wypowiedzi i pokojowego demonstrowania. Wzywamy chińskie władze do podejścia do demonstrujących zgodnie z demokratycznie i międzynarodowo uznanymi zasadami.
UE zdecydowanie popiera pokojowe porozumienie pomiędzy władzami chińskimi a Dalajlamą i jego przedstawicielami. UE wzywa chiński rząd do uwzględnienia obaw Tybetańczyków w odniesieniu do kwestii praw człowieka.
UE zachęca obie strony do podjęcia rzeczowego i konstruktywnego dialogu uwzględniającego osiągniecie trwałego rozwiązania możliwego do zaakceptowania przez wszystkich, które będzie w pełni respektowało
Declaration by the Presidency on behalf of the EU on the situation in Tibet (17 March 2008) - wersja oryginalnaThe EU is deeply concerned about the ongoing reports of unrest in Tibet and conveys its deepest sympathy and condolences to the families of the victims. The EU is urgently seeking further clarification of the situation from the Chinese Government.
The EU calls for restraint on all sides. We urge the Chinese authorities to refrain from using force against those involved in unrest and calls on demonstrators to desist from violence.
The EU stresses the importance it attaches to the right of freedom of expression and peaceful protest. We call on Chinese authorities to respond to the demonstrations in accordance with internationally recognised democratic principles.
The EU firmly supports peaceful reconciliation between Chinese authorities and the Dalai Lama and his representatives. The EU urges the Chinese government to address the concerns of Tibetans with regard to issues of human rights.
The EU encourages both sides to enter into a substantive and constructive dialogue with a view to reach a sustainable solution acceptable to all that would fully respect the Tibetan culture, religion and identity.
Komentarz Ewy Kędzierskiej, Sekretarza Parlamentarnego Zespołu ds. Tybetu do Deklaracji Prezydencji Unii Europejskiej, wyrażonej 17 marca 2008Pragnę oświadczyć, ze Deklaracja Prezydencji Unii Europejskiej, wyrażona w dniu 17 marca, jest skandalem i hańbą: „UE wzywa do powściągliwości WSZYSTKIE strony. Wzywamy chińskie władze do powstrzymania się od stosowania siły wobec zaangażowanych w niepokoje i wzywamy demonstrujących do zaniechania przemocy.” Hipokryzja i asekurantyzm tego sformułowania jest nie do przyjęcia. Równie dobrze można było apelować do OBU stron na polskiej granicy 1 września 1939r.
Kolejnym sformułowaniem tej Deklaracji zasługującym na zdecydowane potępienie jest zdanie: „UE wzywa chiński rząd do uwzględnienia OBAW Tybetańczyków w odniesieniu do kwestii praw człowieka”. Po pierwsze, podważa ono fakty, sugerując, ze kwestia łamania praw człowieka jest subiektywnym odczuciem Tybetańczyków, a nie faktem. Po drugie, przedstawia kłamliwą analizę sytuacji, ponieważ w Tybecie dochodzi obecnie, i to również na ochach UE i Euronews, do ludobójstwa, a nie wyłącznie do łamania praw człowieka, oraz ponieważ Pekin powinien przede wszystkim uwzględnić jedno podstawowe ludzkie prawo Tybetańczyków, tj. prawo do posiadania własnej ojczyzny, a w najgorszym razie do pełnej suwerenności.
Ewa Kędzierska















