REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Wychowanie

Wychowanie

Z lęku przed tablicą

Ewelina Pietryga 14-09-2010, ostatnia aktualizacja 14-09-2010 23:52
źródło: EAST NEWS

Nie paluszek i główka, lecz wysypka, gorączka, wymioty, bóle brzucha i alergie. Bywa, że dziecko jest chore na szkołę

Maciek był towarzyski i dobrze się uczył. Chorować zaczął nagle, w trzeciej klasie. Mnożyły się przeziębienia i alergie. A gdy już miał iść do szkoły, dopadał go ból brzucha. Tylko że na słowa: zostań w domu, natychmiast mijał. W końcu miarka się przebrała. – Przestań udawać i marsz do szkoły – usłyszał. Zwymiotował tuż za progiem. Zanim na całe tygodnie zniknął w swoim pokoju.

Dom Oli był ciepły i spokojny. Rodzice się kochali. W kwietniu ojciec zginął pod tirem. Minęło lato, a matka wciąż leżała w depresji. Gasła w coraz brudniejszej pościeli. Ola żywiła się kanapkami. W zlewie gromadziły się brudne naczynia. A w dzienniczku coraz gorsze oceny. Najpierw wracała do domu po pierwszej lekcji. Odkurzacz, obiad, pranie. W końcu nie poszła wcale. „Rzuciłam szkołę. Moje miejsce jest w domu”, oznajmiła w gabinecie dyrektora.

Leserzy i kujoni

Na fobię szkolną zapada co roku około 5 proc. polskich uczniów. Lżejsze przypadki są poza statystyką. Choroba dotyka zarówno szkolnych prymusów, jak i klasowych leserów, outsiderów i dusze towarzystwa. Jej ofiary to najczęściej chłopcy między ósmym a szesnastym rokiem życia. Zdaniem naukowców nieleczona szkołofobia determinuje całe dorosłe życie dziecka.

Tylko że lęk przed pójściem do szkoły znamy wszyscy. Jedni bali się geografki (ostro przepytywała, poniżała). Inni skoku przez kozła (smętny zwis i złośliwy rechot klasy). Czy naprawdę było w tym coś niebezpiecznego?

– Tak, lecz nie w samym lęku – twierdzi prof. Katarzyna Schier, psycholog kliniczny z UW. – Ani stres, ani strach nie są złem same w sobie – tłumaczy. – Groźny staje się wtedy, gdy przestajemy sobie z nimi radzić.

Prof. Schier mówi, że fobia zaczyna się prostym zdaniem, powtarzanym co dzień jak mantra: Nie chcę dzisiaj iść do szkoły. I bólem brzucha. Potem nudności, wymioty, drżenie rąk, bóle mięśni. Bezsenność i napady płaczu. Ciągłe narzekania i obniżenie nastroju. Co ciekawe, tłem bywają też uporczywe stany podgorączkowe, infekcje i wysypki. Dziecko konsekwentnie odmawia pobytu w szkole. Wraca przed końcem lekcji. Pozostawione bez leczenia izoluje się (np. zamyka w pokoju). – Miewałam pacjentów siłą prowadzonych do kliniki – wspomina prof. Katarzyna Schier.

Babcine porzekadło głosi, że paluszek i główka to szkolna wymówka. Ból brzuszka wydaje się jeszcze wygodniejszy. Zwłaszcza, gdy ustępuje tak nagle jak u Maćka. – Ależ on naprawdę mija wraz z zagrożeniem – przekonuje dr hab. Aneta Borkowska, psycholog kliniczny z lubelskiego UMCS. – Magiczne słowa „nie idź” i po bólu. Zapewniam jednak, że fobii nie można udać. Gołym okiem widać, że młody człowiek cierpi.

Nie kryje lęku. Nie czerpie satysfakcji z nieobecności w szkole. Zwykle kurczowo trzyma się domu. Objawy są długotrwałe i nasilone. Nie da się normalne żyć. To nie jest sposób ani na klasówkę, ani na lekcje WF.

Prof. Schier jest stanowcza. Powołuje się na zawodowe doświadczenie: – Dla rodziców, z którymi się spotykam, dziecko często jest jak przedmiot, w dodatku ich własny – twierdzi. – Bezkarnie obrzucany obelgami. Nie wymaga szacunku. Nie ma ani ludzkiej godności, ani uczuć. Jak zatem miałby cierpieć?

Praktyka dr Tomasza Srebrnickiego z Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego WUM pokazuje, że odmowa pójścia do szkoły to dla Polaków najczęściej wagary. Nic więcej. Co gorsze, jego zdaniem, bywa tak nawet w sądach rodzinnych. (A trafia tam przez długą nieobecność w szkole duże grono „lękowych” dzieci).

Tymczasem różnica jest zasadnicza – podkreśla dr Srebrnicki. – Wagarowicz nie poprosi rodziców o zgodę. Dziecko z problemem lęku – z reguły tak. Nawet jeśli poda zupełnie fantastyczną przyczynę.

Życie w trójkącie

Przyczyny fobii szkolnej zamykają się w trójkącie: dziecko – rodzina – szkoła. Rolę genetyki (temperament, wrażliwość, sposób wyrażania emocji) naukowcy szacują ledwie na 20 proc. Ważniejsza jest sytuacja rodzinna, szczególnie relacje rodziców. Taka fobia może być reakcją na domowe konflikty, napięcia, separację. Oczywiście też rozwód i śmierć. Zdaniem prof. Schier następuje wtedy zjawisko przeniesienia. Problemy z jednego obszaru życia trafiają w inny.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Szkoła, ból brzucha, choroba, dziecko, fobia szkolna, lęk, nudności, psycholog, stan podgorączkowy, wagary, wysypka

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ezop w nowych szatach

Najstarsze bajki świata podane w mistrzowskiej, artystycznej formie >>