porzucenie pracy
Nielojalność podwładnego to skaza na karierze
- Szefie, od jutra już dla pana nie pracuję
- Porzucenie posady grozi dyscyplinarką
- Porzucenie firmy z konsekwencjami
- Zanim zwolnisz, musisz mieć 100 proc. pewności, że podwładny porzucił posadę
- Czy porzucający pracę nie dostanie wypłaty?
- Za samowolne odejście pracownika płaci firma
- Pracownik zapłaci za niewykonane obowiązki
- Szybkie rozstanie z firmą nie musi być trudne
- Jak szybko można podjąć pracę w nowej firmie
- Trzeba się rozliczyć nawet z rzucającym pracę
- Świadectwo dla porzucającego pracę
- Pracownik decyduje o swojej dodatkowej aktywności
- Pracownik płaci odszkodowanie za porzucenie pracy
Nawet jeśli szef okazał zrozumienie dla wcześniejszego pożegnania pracownika, nie musi pobłażać jego lekceważącemu stosunkowi do zadań w ostatnich tygodniach współdziałania. Może go zwolnić dyscyplinarnie
Przekonała się o tym czytelniczka, która z długoletnią przedstawicielką handlową postanowiła rozstać się na jej prośbę w porozumieniu stron i skrócić jej okres wypowiedzenia angażu. Z kodeksowych trzech miesięcy do miesiąca. Ale i tak tego czasu podwładna nie chciała już przepracować. Związana umową z nowym pracodawcą postanowiła porzucić starego. Ten teraz zastanawia się, w jaki sposób zdyscyplinować pracownika.
Za porozumieniem i negocjacje
Wcześniejsze rozstanie zależy od dobrej woli szefa. Podwładny może zabiegać o porozumienie stron lub negocjować z szefem skrócenie okresu wymówienia.
Ten pierwszy sposób dopuszcza art. 30 § 1 pkt 1 kodeksu pracy. Strony ustalają dogodny termin rozwiązania umowy. Ta forma pożegnania eliminuje ryzyko konfliktów i nie wskazuje okresu wypowiedzenia.
Przy odpowiedzialnych stanowiskach, a takie piastowała podwładna czytelniczki, dość trudno jednak wyobrazić sobie rozstanie z dnia na dzień, bo pracodawca musi znaleźć następcę i przygotować go do zadań. Kodeks pracy nie określa ani formy, ani treści porozumienia stron. Stąd nie musi być ono nawet na piśmie. Lepiej jednak, aby był dowód w takiej postaci.
Gdy pracownik nie skorzysta z tej formy lub szef się na nią nie zgodził, może prosić go o skrócenie już biegnącego okresu wymówienia. Takie rozwiązanie dopuszcza art. 36 § 6 k.p. Nie zmienia to jednak trybu rozwiązania angażu. Nadal rozstanie inicjuje pracownik i nie przekształca się ono w rozwiązanie za porozumieniem stron.
Jak natomiast ma postąpić szef, gdy pracownik – mimo wcześniejszych ustaleń – samowolnie odchodzi z firmy z dnia na dzień?
Kodeks nie zna instytucji porzucenia pracy. Funkcjonowała ona do 1 czerwca 1996 i powodowała wygaśnięcie angażu.
Jeśli więc strony związały się wcześniej porozumieniem o zakończeniu współpracy, szefowi nie pozostaje nic innego, jak zmienić tryb rozstania. Nagłą i nieusprawiedliwioną nieobecność może potraktować jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych i na tej podstawie rozwiązać angaż bez wypowiedzenia z winy przedstawicielki handlowej (art. 52 § 1 k.p.).
Sąd Najwyższy w wyroku z 14 grudnia 2000 (I PKN 150/00) dopuścił taką przyczynę dyscyplinarki, bo jednym z głównych obowiązków podwładnego jest sumienne i staranne wykonywanie pracy, co wynika z art. 100 § 1 k.p.
Pracodawca musi jednak podać przyczynę uzasadniającą taką decyzję. Niewykonanie tego wymogu narusza przepisy o wypowiadaniu umów o pracę w rozumieniu art. 45 § 1 k.p.
Ponadto rozwiązanie bez wymówienia ma zawierać pouczenie o prawie podwładnego do odwołania się do sądu pracy łącznie z terminem na jego wniesienie oraz informacją, do jakiego sądu przysługuje i gdzie się taki sąd znajduje.
Pismo na poczcie
Teraz szef musi jak najszybciej przekazać pracownicy swoją decyzję. Zgodnie z art. 61 kodeksu cywilnego, który stosujemy w prawie pracy na podstawie art. 300 k.p., pismo zawierające oświadczenie o rozwiązaniu angażu jest złożone z chwilą, gdy doszło do zatrudnionego w taki sposób, że mógł się z nim zapoznać (wyrok SN z 6 listopada 1980, I PRN 109/80).
Nawet jeśli przedstawicielka handlowa nie odbierze go z poczty lub odmawia jego przyjęcia, datę doręczenia drugiego awiza uważa się za termin zakończenia umowy, bo skutki świadomego niepodjęcia przesyłki nie mogą obciążać firmy.
Potwierdził to SN 5 października 2005 (I PK 37/05), i uznał, że podwładny mógł zapoznać się ze skierowanym do niego pismem najpóźniej z upływem siódmego dnia od chwili powtórnego awizowania przesyłki zawierającej oświadczenie o rozwiązaniu stosunku pracy za wypowiedzeniem. Z reguły bowiem na poczcie list czeka na odbiorcę siedem dni.
Wilczy bilet w świadectwie
Data drugiej zwrotki to termin rozwiązania angażu i tę szef wpisuje w świadectwie pracy. Wydaje je niezwłocznie, bo art. 97 k.p. nakazuje wystawienie go w związku z rozwiązaniem lub wygaśnięciem stosunku pracy.















