Ochrona Zdrowia
Strajki pielęgniarek w cieniu "Białego Szczytu"
W wielu szpitalach strajki pielęgniarek wciąż trwają. Są też miasta, gdzie biały personel czeka na wyniki rozmów "Białego Szczytu".
- Pielęgniarki oczekują od strony rządowej konkretnych rozwiązań systemowych i wzrostu wynagrodzeń - powiedziała wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Longina Kaczmarska.
Zaznaczyła, że podwyżki nie muszą być wprowadzone natychmiast. Pielęgniarki chcą jednak zapewnienia, że wzrost płac do oczekiwanego poziomu nastąpi w ciągu dwóch lat. "Ewentualnie dwa lata jesteśmy w stanie poczekać. Tylko żeby to były wiarygodne obietnice" - powiedziała wiceprzewodnicząca związku.
- Dopóki nie dojdziemy do porozumienia, potrzebna będzie większa wyrozumiałość i większa solidarność wewnątrz środowiska - mówił Tusk. Podkreślił, że rząd potrzebuje czasu - kilku miesięcy na "domknięcie pakietu ustaw". Zaapelował, żeby na ten czas w placówkach opieki medycznej zapanował "pokój, który powinien dotyczyć nie rządu, ale pacjentów".
Do strajku dołączyły pielęgniarki z Łódzkiego
Pielęgniarki ze szpitala powiatowego w Radomsku (Łódzkie) rozpoczęły południu 48-godzinny strajk okupacyjny. Domagają się podwyżek płac.
Jak poinformowała szefowa protestujących Halina Kępa, protest będzie prowadzony poza godzinami pracy. "W ten sposób pacjenci nie ucierpią, nie będzie też potrzeby zmiany ustalonego wcześniej grafiku pracy" - dodała.
Strajk pielęgniarek w Wielkopolsce
Do ogólnopolskiego dwugodzinnego strajku ostrzegawczego dołączają pielęgniarki z Wielkopolski. Akcja rozpoczęła się o 9:00 w poznańskich dwóch szpitalach miejskich oraz w klinicznym. Podobnie było w szpitalu wojewódzkim w Kaliszu.
W pozostałych placówkach odbywają się apele, wiece i prowadzona jest akcja informacyjna. Pielęgniarki chcą tłumaczyć pacjentom dlaczego musiały podjąć decyzję o strajku, pokażą swoje "paski" z kasy, aby udowodnić jakie rzeczywiście są ich zarobki.
Protest świętokrzyskich pielęgniarek
Czerwone, lub czarne koszulki i plakietki z napisem "popieramy protest". Tak będą ubrane są świętokrzyskie pielęgniarki. W ten sposób zamanifestują solidarność z koleżankami z kraju walczącymi o wyższe zarobki. W województwie świętokrzyskim na dwie godziny od łóżek pacjentów odejdą siostry ze szpitala w Busku Zdroju.
W województwie lubuskim protesty odwołane
W województwie lubuskim w większości szpitali pielęgniarki odwołały protest. Siostry czekają na wyniki dzisiejszych rozmów premiera z przedstawicielami służby zdrowia.
W szpitalu w Sulęcinie praca odbywa się jak w normalnym dniu. Pielęgniarki są przy pacjentach, choć jeszcze wczoraj szykowały się do protestu. Na razie transparenty leżą w magazynie, ale siostry mówią, że wszystko zależy od rozmów z rządem.
W szpitalu w Torzymiu również nie będzie protestu, ale jak mówią pielęgniarki, wystarczy sygnał, a będą one gotowe do podjęcia strajku. Akcję odwołano także w Gorzowie, Krośnie i Sulechowie.Strajkują natomiast pielęgniarki w Zielonej Górze. Przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek, Bogusława Kornowicz, poinformowała, że od łóżek pacjentów odeszło sto pielęgniarek.
Dolny Śląsk nie strajkuje w czasie rozmów
Dolnośląskie pielęgniarki na razie nie będą strajkować. - Trwają negocjacje, dziś zbiera się też "Biały Szczyt", a nie mamy zwyczaju protestować podczas rozmów - mówi przewodnicząca związku pielęgniarek i położnych w regionie Liliana Pietrowska.
W Małopolsce poniedziałek jest normalnym dniem pracy dla pielęgniarek. Nie odeszły one od łózek pacjentów. W Tarnowie siostry tłumaczą, że nie przyłączą się do protestu, bo nie zakończyły się negocjacje płacowe z dyrektorami szpitali.
Podobnie sytuacja wygląda też w Dąbrowie Tarnowskiej, Brzesku i Bochni. Z kolei rozmowy dotyczące podwyżek w szpitalu św. Łukasza w Tarnowie zaplanowano na jutro. W pozostałych placówkach negocjacje odbędą się w czwartek i w piątek, i jeśli te rozmowy nie przyniosą rezultatu to dopiero wtedy pielęgniarki będą zastanawiać się nad formą protestu.
Nie strajkują również siostry na zachodzie Małopolski. W szpitalach w Olkuszu, Oświęcimiu, Wadowicach i Suchej Beskidzkiej trwają jeszcze negocjacje płacowe. Na pewno od łóżek pacjentów nie odejdą pielęgniarki i ratownicy medyczni w Chrzanowie. Tam udało się im wynegocjować lepsze wypłaty. Nie ma też protestu w Krakowie, w Zakopanem i w Nowym Targu.















