Akcje protestacyjne
Pielęgniarki grożą ogólnopolskim protestem
Pielęgniarki z Podbeskidzia protestują przed Ministerstwem Zdrowia w Warszawie.
W Ministerstwie Zdrowia natomiast przedstawicielki Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych rozmawiały z minister Ewą Kopacz. Stronę związkową reprezentowały Dorota Gardias, szefowa Związku, i jej zastępczyni, Longina Kaczmarska.
Po spotkaniu Dorota Gardias poinformowała, ze resort nie zaproponował żadnego rozwiązania sytuacji. Jeśli do środy nie zostanie rozwiązana sytuacja protestujących pielęgniarek z Podbeskidzia, związek ogłosi ogólnopolski protest - ostrzega Gardias.
Wcześniej pielęgniarki mówiły: "Jesteśmy cały czas gotowe rozmawiać. Jeżeli pani minister zaproponuje wyjście z tej sytuacji, jesteśmy gotowe stawić się na rozmowy w każdej chwili."
Jak dodała Gardias, na miejsce strajkujących pielęgniarek zatrudniane są opiekunki. - Nie wiemy, kto to jest, bezpieczeństwo pacjentów jest zagrożone - podkreśliła szefowa OZZPiP.
- Pani minister, oprócz zarzucania nam, że w ogóle odbywa się jakakolwiek pikieta, niczego nie zadeklarowała ze swojej strony, a co zrobi, zobaczymy - powiedziała wiceprzewodnicząca OZZPiP Longina Kaczmarska.
"Ministerstwo lekceważy nasze problemy"
Jak podkreśliła wcześniej wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek, Maria Longina Kaczmarska, zarzucają ministerstwu bierność wobec potrzeb swojego środowiska.
- Nie ma wzrostu wynagrodzeń. Pielęgniarek ubywa, średnia ich wieku jest coraz wyższa, a resort zdrowia nie robi nic, by zachęcić młode osoby do kształcenia w tym kierunku - powiedziała Longina Kaczmarska.
Zdaniem pielęgniarek protest to jedyna forma, jaka może przynieść pożądany skutek. - Determinacja środowiska jest bardzo duża. Rozmowy nic nie wniosły. Akcje protestacyjne mogą coś zmienić - dodała Kaczmarska. Pielęgniarki przekazały minister zdrowia list otwarty.
W kilku szpitalach południowej Polski trwa strajk sióstr. W Bielsku-Białej strajkują pielęgniarki i położne w szpitalach: Wojewódzkim i Ogólnym. Strajk trwa także w Żywcu i Międzybrodziu. Natomiast pielęgniarki ze szpitala specjalistycznego w Bystrej zgodziły się w piątek na jednorazową wypłatę 2 tys. złotych dla każdej i zakończyły strajk. Do rozmów z dyrekcją chcą wrócić jesienią.














