Ochrona Zdrowia
Za mało pieniędzy w biedniejszych regionach
Związkowcy służby zdrowia protestują przed siedzibami NFZ w Lublinie, Rzeszowie i Kielcach. Utrzymują, że podział pieniędzy na placówki jest niesprawiedliwy.
Protestujący są skupieni w Porozumieniu na Rzecz Obrony Szpitali Polski Południowo-Wschodniej.
Przed siedzibą lubelskiego oddziału NFZ zgromadziło się kilkaset osób. Trzymają flagi związkowe i transparenty z napisami: "Nie macie prawa kupczyć naszym zdrowiem", "Polska 'B' też żyć chce", "Tak dalej być nie może". Część protestujących weszła do budynku NFZ, a delegacja związkowców udała się na spotkanie z dyrektorem lubelskiego oddziału Funduszu.
Pokojowe rozmowy w czasie nielegalnego spotkania
W Kielcach przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w regionie świętokrzyskim Agata Semik podkreśliła, że nie jest to protest, ale pokojowe spotkanie.
Powiedziała, że w piśmie do prezydenta Kielc napisała o pokojowym spotkaniu, lecz dostała odpowiedź, że z powodów formalnych ma ono charakter nielegalny. - Nie muszę chyba pisać prośby do pana prezydenta o to, żeby się spotkać z panią dyrektor Funduszu - dodała.
Przedstawiciele poszczególnych związków zawodowych i przedstawiciel dyrektorów szpitali powiatowych spotkali się z dyrekcją NFZ. W spotkaniu uczestniczył także poseł PiS Krzysztof Lipiec.
Po rozmowach Semik powiedziała, że rozmowa odbyła się w przyjaznej atmosferze. - Szukamy w pani dyrektor i w urzędzie sprzymierzeńca, a nie wroga. Też jej leży na sercu dobro pacjentów - oznajmiła.
"Nie" dla algorytmów
Protestujący wystosowali pismo do minister zdrowia Ewy Kopacz z prośbą o niezatwierdzanie planu przyszłorocznego budżetu NFZ, który został sporządzony w oparciu o obowiązujący algorytm podziału środków na poszczególne województwa. Algorytm ten od 2007 r. uwzględnia m.in. koszty udzielania świadczeń, których istotnym elementem są koszty pracy w danym województwie, obliczane w oparciu o przeciętny miesięczny dochód na jedną osobę w gospodarstwie domowym.
Powoduje to, że uboższe województwa dostają mniej pieniędzy niż województwa bogatsze. Zdaniem związkowców i samorządowców Lubelszczyzna, według algorytmu sprzed nowelizacji, w 2008 roku otrzymałaby ok. 200 mln zł więcej, a w roku 2009 - więcej o 270 mln zł.
- Wynika z niego (algorytmu - red.), że biedniejszy potrzebuje mniej pieniędzy niż bogaty. To jest nasz krzyk rozpaczy. Walczymy o godne życie - mówili protestujący w Rzeszowie.















