Akcje protestacyjne
Katowice: głodówka pracowników kliniki okulistycznej
10 pracowników Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 5 w Katowicach, tzw. kliniki okulistycznej, rozpoczęło po południu protest głodowy w namiotach rozstawionych przed szpitalem.
Załoga tej wiodącej placówki okulistycznej w Polsce sprzeciwia się planom przyłączenia do niej dwóch klinik o innych specjalizacjach. Zdecydowały o tym władze organu założycielskiego placówki, którym jest Śląski Uniwersytet Medyczny.
- Zdajemy sobie sprawę z konsekwencji tego kroku dla naszego zdrowia, ale presja załogi jest olbrzymia. Decyzja władz uczelni jest arbitralna i nikt nie chce z nami rozmawiać - powiedział szef komitetu obrony placówki Marek Czekaj. Zapewnił, że z powodu protestu nie ucierpią w żaden sposób pacjenci ani kondycja szpitala - głodujący pracownicy wzięli urlopy wypoczynkowe.
W piątek działające w szpitalu związki zawodowe, popierające komitet obrony, rozpoczęły procedurę sporu zbiorowego z pracodawcą. Jak poinformował Czekaj, przygotowywany jest też wniosek do prokuratury, w którym pracownicy zarzucają rektorowi działanie na szkodę placówki.
Rano rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Ewa Małecka-Tendera przedstawiła pracownikom szpitala nową dyrektor - Grażynę Leszczyńską, pełniącą przez wiele lat funkcję zastępcy dyrektora w tym szpitalu. Odpowiadała też na pytania załogi dotyczące przyszłości szpitala, a spotkanie przebiegło - jak oceniła - w dobrej atmosferze.
Rektor prof. Małecka-Tendera uznała, że decyzja o rozpoczęciu głodówki wynika z niedoinformowania załogi i braku wiedzy na temat planowanych zmian w szpitalu. Choć obie strony deklarują od wielu dni wolę rozmów, od chwili ukonstytuowania się komitetu obrony placówki nie doszło do spotkania.
- Wydaje mi się, że na tak desperacki krok jak głodówka decyduje się po wyczerpaniu wszystkich innych możliwości. Szkoda, że przedstawiciele komitetu nie spotkali się ze mną, kiedy byłam dziś w szpitalu - powiedziała prof. Małecka-Tendera. Zapewniła, że jest cały czas gotowa do rozmów.
Lider komitetu Marek Czekaj był w poniedziałek na urlopie. "Jeśli cokolwiek chcę zrobić w sprawie szpitala, to robię to w ramach urlopu. Gdybym był na terenie szpitala, na pewno bym był na spotkaniu. Z tego, co wiem, pani rektor nie powiedziała na nim nic nowego. Nowe będzie, jeśli zechce porozmawiać z załogą na temat przyszłości placówki" - powiedział.
Podjęcie próby mediacji w sporze zadeklarował wicewojewoda śląski Adam Matusiewicz, który spotkał się w poniedziałek z Markiem Czekajem, a także skontaktował się z rektorem prof. Małecką-Tenderą. "Za wcześnie, bym oceniał sytuację, chciałem jednak podkreślić, że protestujący zachowują się niezwykle fair w stosunku do pacjentów, nie planując odchodzić od łóżek ani dezorganizować w żaden sposób pracy szpitala" - powiedział.
Władze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach przekonują, że zmiany w strukturze szpitala przyczynią się do rozwoju placówki i zapewniają, że pacjenci okulistyki i sama placówka nie ucierpią na reorganizacji, a mogą wręcz zyskać, bo na miejscu możliwa będzie szybka konsultacja internistyczna.
Do katowickiej kliniki mają zostać przeniesione Katedra i Klinika Chorób Wewnętrznych, Alergologii i Immunologii Klinicznej oraz Klinika Endokrynologii, które obecnie mieszczą się w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu, borykającym się z problemem braku miejsca.
Zdaniem przedstawicieli powołanego przez pracowników komitetu obrony szpitala, popieranego przez wszystkie trzy działające w ośrodku związki zawodowe, przyłączenie odbędzie się kosztem liczby łóżek na oddziale okulistycznym. Obawiają się m.in. ograniczenia liczby udzielanych świadczeń, pogorszenia wyniku finansowego szpitala, a także utraty jego prestiżu.















