REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Ochrona Zdrowia

Ochrona Zdrowia

Najlepsze szpitale bez pomocy

Sylwia Szparkowska, Józef Matusz, Mariusz Goss 02-03-2009, ostatnia aktualizacja 02-03-2009 21:03

Rząd ma ponad miliard złotych dla placówek przekształcających się w spółki. Ale pieniądze dostaną wyłącznie te, które mają długi. Ci, którzy dobrze dbali o finanse, zostaną z niczym

Ministerstwo Zdrowia mówi o 78 szpitalach, które już chcą się przekształcić w spółki i skorzystać z tzw. planu B, czyli rządowej pomocy dla służby zdrowia. W budżecie jest na to 1,1 mld zł. Starczy dla co trzeciego szpitala.

– Jeśli będzie więcej chętnych, pieniądze się znajdą. Naprawa sytuacji w szpitalach jest priorytetem rządu – zapewnia Jakub Gołąb z Ministerstwa Zdrowia.

Premia dla zadłużonych

"Rz" sprawdziła, jakie placówki mają szansę na pomoc. Szpital w Łańcucie. Jako pierwszy na Podkarpaciu właśnie przekształcił się w spółkę. – Nie liczę na pomoc rządu. Od ośmiu lat moja placówka jest na plusie. A pomoc dostaną tylko szpitale zadłużone. Jak zwykle – żałuje Krzysztof Przyśliwski, dyrektor placówki.

Starosta łańcucki Adam Krzysztoń mówi wręcz o skandalu: – Rząd zachęca do przekształceń, ale premie dostają tylko zadłużone placówki.

– Nasze szpitale nie mają długów. Przez lata na to pracowaliśmy – podkreśla Tomasz Hok, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego, które pieniędzy nie dostanie, choć jako pierwsze, kilka miesięcy temu, zapowiedziało przekształcenia.

Odciąć stare długi

Cieszą się za to samorządowcy na Dolnym Śląsku, gdzie jest najwięcej zadłużonych szpitali. – Szacujemy, że możemy liczyć na 220 mln zł rządowej pomocy. Nasze szpitale są zadłużone na blisko 400 mln – mówi Roman Szełemej, doradca zarządu województwa. – Przekształcenie daje gwarancję, że szpital będzie dobrze zarządzany. Przecież prezes odpowiada za wynik spółki.

Problemy? – W samorządach spadają dochody z podatków. Nie wiemy, czy będziemy mieli 200 mln na spłatę pozostałych zobowiązań – mówi Szełemej.

Pieniądze od spółek

Inne samorządy chcą uzyskać pozostałe do spłaty zadłużenia pieniądze od samych spółek, w które przekształcą się szpitale. Rada miejska w Pabianicach w zeszłym tygodniu zdecydowała o przekształceniu zadłużonego na 100 mln zł szpitala. Połowę zobowiązań spłaci z rządowej dotacji. Pozostałe środki chce uzyskać od powołanej spółki.

Szpital w Tomaszowie Mazowieckim jest zadłużony na 50 mln zł. Z rządowej pomocy dostanie 15 mln zł. Pozostałą część powiat chce odzyskać, m.in. wynajmując spółce budynek szpitala.

Istnieją, ale nie leczą

Na rządową pomoc czekają też samorządy prowadzące tzw. szpitale wydmuszki. To placówki, które choć nie przyjmują już pacjentów (ich zadania przejęła powołana przez powiat spółka), formalnie nadal istnieją i są zadłużone. Gdyby samorząd je zlikwidował, musiałby przejąć długi, a tak wierzyciele nie mają jak egzekwować należności.

– Likwidację naszego szpitala rozłożyliśmy na 15 lat. Powoli spłacamy jego zobowiązania. W tej chwili ma 25 mln zł długu, z czego kilkanaście milionów wobec państwa – mówi starosta powiatu malborskiego Mirosław Czapla. W rządowej pomocy przewidziano, że długi wobec państwa zostaną umorzone. – Dzięki temu liczymy, że uda się nam rozwiązać problem starej placówki do końca roku – mówi Czapla.

Na taką pomoc czekał też Dzierżoniów. – Nasz likwidowany szpital ma 35 mln zł długu, z czego większość wobec państwa. Rządowy plan to szansa na uwolnienie się od tego długu i skończenie z narastającymi odsetkami – tłumaczy wicestarosta Dariusz Kucharski.

Łatwiej o kredyt

Po co szpitale chcą się przekształcać? – By się rozwijać. Modernizować oddziały, budować nowe pawilony i leczyć pacjentów nowocześniejszym sprzętem – wymienia dyrektor Przyśliwski z Łańcuta. Szpital, choć niewielki, wymaga pilnych inwestycji.

Szpitale często nie mogą liczyć na pomoc starostwa. Samorządy korzystają z unijnych pieniędzy i muszą mieć środki na wkład własny. Dzięki przekształceniu spółka będzie mogła sama zaciągać kredyty. – Banki niechętnie pożyczają pieniądze placówkom publicznym – mówi Przyśliwski.

Skąd się wziął plan B w reformie służby zdrowia

Platforma Obywatelska jeszcze przed wyborami zapowiadała, że po dojściu do władzy zreformuje służbę zdrowia. Koncepcje tej reformy kilka razy się zmieniały. Najpierw resort zdrowia proponował, by przekształcenia szpitali w spółki były dobrowolne, a samorządy zachowywały w nich pakiet kontrolny. Potem propozycję rząd zliberalizował: wszystkie szpitale miały obowiązkowo przekształcić się w spółki. Zlikwidowano obostrzenia dotyczące własności. Reformę, po ponad roku prac w Sejmie, zawetował prezydent. Koalicja rządząca nie zdołała weta odrzucić. Przeciw przepisom zagłosowała zgodnie cała opozycja.Dlatego rząd przedstawił plan B – oparty na obowiązujących w tej chwili przepisach, ale wspartych 1,1 mld zł. Pieniądze posłużą m.in. na spłatę zobowiązań placówek, które zdecydują się przekształcić w spółki.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Konkursy wbrew logice, NFZ ogranicza dostęp do leczenia

Fundusz stawia wymogi, które powodują, że małe placówki znikają z rynku medycznego – mówi Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ >>