Ścieżka do bogactwa
Cud ekonomiczny, realia polityczne
Jeszcze zanim pan prezydent oficjalnie podał datę wyborów, nieoficjalnie rozpoczęła się kampania wyborcza. I wyraźnie zarysowały się trzy strategie. PiS stawia na krytykę. W każdym wystąpieniu podkreśla, że PO rządzi źle. Wyborca już sam musi wydedukować, że PiS po dojściu do władzy będzie rządzić dobrze.
Z kolei SLD ma program kompleksowy i jak najbardziej pozytywny. Po prostu zapowiada, że zwiększy nakłady na: ochronę zdrowia, szkolnictwo, naukę, bezpieczeństwo, infrastrukturę... Wyborca już sam musi wydedukować, skąd SLD weźmie na to pieniądze. PO żadnej kampanii nie prowadzi. Ot, czasem jej prominentni przedstawiciele puszczają tzw. bączki, z których wynika, że jest świetnie, a będzie jeszcze lepiej, oczywiście jeśli wyborcy sobie tego zażyczą.
Specjalistą od owych bączków stał się ostatnio Jacek Rostowski. Jak zwykle mówi on zawile i mało konkretnie, za to wyciąga z kapelusza tajemne liczby. Ostatnio były to: pięć – o taki odsetek PKB ma zmniejszyć się deficyt w latach 2012 i 2013; zero – do takiego poziomu deficyt ma zostać sprowadzony w 2015 r.; 40 – taki odsetek PKB ma stanowić dług w 2018 r. Pan minister mówi o sektorze finansów publicznych, ale myśli zapewne o budżecie państwa, bo jego wielka władza nie sięga samorządów, ZUS czy NFZ.
Redukowanie wydatków co roku o 5 proc. przez siedem lat jest teoretycznie możliwe, ale bardzo trudne. Niewątpliwie wymaga nadzwyczajnych środków. I nie mogą one ograniczać się do dwóch zaklęć używanych obecnie: konsolidacja finansów i reguła wydatkowa. Nie wydaje się, aby dzięki przełożeniu pieniędzy z kilku przegródek do jednej udało się zaoszczędzić, w rachunku skumulowanym, ok. 250 mld zł.
Jedynymi konkretnymi źródłami sfinansowania redukcji deficytu mogłyby być: zmniejszenie wydatków socjalnych lub prywatyzacja rodowych sreber. Rzecz w tym, że oba te rozwiązania wymagają decyzji politycznych. A Platforma nie zapowiada ich w swoich oficjalnych deklaracjach wyborczych. Niewykluczone zatem, że równoważenie budżetu i zmniejszanie deficytu będzie musiało dokonywać się w sposób cudowny.















