Mundurowi
Mundurowi chcą podwyżek
W miastach, w których rozgrywane będą mecze Euro 2012 protestują związkowcy służb mundurowych. Chcą podwyżek.
Związkowcy domagają się, by podwyżki w 2012 r. objęły, nie tylko policjantów i żołnierzy, ale też pozostałych funkcjonariuszy.
Demonstracja na stołecznym placu Bankowym przebiegła bez większych incydentów. Pikietujący zablokowali główną bramę wjazdową do urzędu. Ruch kołowy oraz komunikacji miejskiej na placu odbywał się bez utrudnień.
Powiewały flagi z logo trzech największych centrali związkowych: Solidarności, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych i Forum Związków Zawodowych, a także poszczególnych organizacji związkowych mundurowych. Protestujący używali gwizdków, trąbek i syren.
Mundurowi "gorsi i lepsi"
Delegacja związkowców przekazała wojewodzie mazowieckiemu Jackowi Kozłowskiemu petycję ze swoimi postulatami.
"Jako dalece niezrozumiałe i niedopuszczalne uznajemy działania zmierzające do faworyzowania jednej formacji i jednocześnie ignorowania trudu ponoszonego przez funkcjonariuszy innych służb. Jest to pierwszy taki przypadek, że rząd RP dzieli środowisko mundurowe na lepszych i gorszych" — napisano w petycji.
Protest poparli posłowie Ruchu Palikota, którzy pojawili się przed urzędem wojewódzkim. — Jako posłowie — z komisji obrony narodowej, administracji i spraw wewnętrznych oraz sprawiedliwości i praw człowieka — zobowiązujemy się popierać wasze stanowisko — mówili parlamentarzyści.
Ponad tysiąc funkcjonariuszy przedstawicieli służb mundurowych manifestowało w Gdańsku. Przywieźli z sobą flagi polskie i związkowe, a także transparenty z napisami głoszącymi m.in. "Jak żyć panie premierze?" oraz "Chcemy równości". Mundurowi używali też przyniesionych przez siebie gwizdków, trąbek i przenośnych syren.
Solidarni z kolegami
Pikietę rozpoczęły przemówienia organizatorów. Przewodniczący komitetu protestacyjnego służb mundurowych w województwie pomorskim Zbigniew Nogaj przypomniał, że pikieta jest wyrazem protestu przeciwko przyznaniu podwyżek tylko części służb mundurowych.
— Ale jest też drugi jej powód: poprzez decyzję rządu próbuje się poróżnić funkcjonariuszy służb mundurowych zrzeszonych w Federacji. Nie może tak być, że różnicuje się służby, że jedni są lepsi, a drudzy gorsi — powiedział do zgromadzonych Nogaj.
Galeria rp.pl
Mundurowi protestują Wśród protestujących było m.in. ok. 120 policjantów. — Nam podwyżki obiecano, ale jesteśmy tu, bo solidaryzujemy się z kolegami z innych służb — powiedział przewodniczący NSZZ pomorskiej policji Józef Partyka.
Ponad 300 związkowców zebrało się we Wrocławiu. Mjr Wojciech Mikusek, przewodniczący zarządu NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej w oddziale sudeckim, odczytał petycję adresowaną do premiera Donalda Tuska.
"My służby mundurowe, pragniemy być aktywnym, konstruktywnym i niezawodnym uczestnikiem europejskiego wysiłku w sferze bezpieczeństwa. Tylko bezpieczna Europa stanie się Europą bez podziałów. Europą pewną swego przeznaczenia, zdolną do odegrania roli międzynarodowej. Dawne powiedzenie "w jedności siła" brzmi prawdziwie jak nigdy" — napisali związkowcy.
Według nich niezrozumiałe i niedopuszczalne są działania zmierzające do faworyzowania jednej formacji i ignorowanie trudu ponoszonego przez funkcjonariuszy innych służb. "To pierwszy taki przypadek, że rząd RP dzieli środowisko mundurowe na lepszych i gorszych. I z rozmysłem pomija część funkcjonariuszy, którzy codzienną, uczciwą służbą zapewniają bezpieczeństwo i porządek publiczny w kraju" — napisali związkowcy w apelu do premiera.
Tusk na transparentach
Organizatorom protestu trudno było zapanować nad hałasującym tłumem. Gdy szefowie poszczególnych służb chcieli zabrać głos, byli zagłuszani przez protestujących, którzy przynieśli pod urząd syreny, petardy, wuwuzele. Był też wóz strażacki na sygnale.















