REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Prawo dla Ciebie

Becikowe

Kłopotliwa abolicja w becikowym

Magdalena Januszewska 11-03-2010, ostatnia aktualizacja 11-03-2010 03:52
autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa

Trzeba sprecyzować termin na złożenie wniosku dla rodziców, którzy nie mieli właściwych zaświadczeń lekarskich

W przeciwnym razie gminy nie będą wiedziały, komu świadczenia przysługują. Niejasności wynikają z art. 4 ust. 3 ustawy z 5 marca 2010 r. o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej (dalej: abolicyjna), który przewiduje sześciomiesięczny termin na składanie wniosków o wsparcie.

Celem nowelizacji jest ułatwienie uzyskania jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia dziecka i dodatku do zasiłku rodzinnego z tego tytułu. Do końca 2011 r. zamiast zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego trzy wizyty, w tym jedną przed dziesiątym tygodniem ciąży (wymaganego od 1 listopada 2009 r.), wystarczy potwierdzenie jednej wizyty przez lekarza lub położną.

1000 zł wynosi becikowe dla każdego i dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka

– Wszyscy skupili się na zaświadczeniu, zapominając, że dziecko może w tym czasie ukończyć 12 miesięcy. W art. 4 ust. 1 i 2 ustawy jest mowa o tym, że rodzice, którzy przed dniem wejścia jej w życie nie dostali becikowego, mają prawo złożenia wniosku o nie na zasadach określonych w ustawie o świadczeniach rodzinnych. Muszą być więc spełnione wszystkie warunki, w tym ten, że z wnioskiem takim można wystąpić do ukończenia przez dziecko 12 miesięcy życia. To oznacza, że z abolicji nie skorzystają rodzice tych dzieci, które ukończą rok, zanim nowe przepisy zaczną obowiązywać – zauważa Regina Politowicz, dyrektor Wydziału Świadczeń Społecznych w Bydgoszczy.

Przepisy można jednak interpretować inaczej. – Termin sześciomiesięczny z ustawy abolicyjnej to regulacja szczególna w stosunku do ogólnej z ustawy o świadczeniach rodzinnych, która przewiduje 12 miesięcy na złożenie wniosku o becikowe od urodzenia się dziecka. Ten nowy termin może spowodować, że w ciągu sześciu miesięcy od wejścia w życie ustawy abolicyjnej po becikowe zgłoszą się osoby, których dzieci urodziły się na przykład dwa lata temu. Jeśli będą legitymować się zaświadczeniem od lekarza o przynajmniej jednej wizycie w trakcie ciąży, to trudno będzie świadczenia odmówić – twierdzi Joanna Błachowska-Kurbiel, dyrektor Szczecińskiego Centrum Świadczeń.

Ci, którzy realizują wypłatę becikowego, są natomiast zgodni co do tego, że przepisy dotyczące terminu są niejasne i powinny być sprecyzowane – tak, aby wynikało z nich jednoznacznie, że o becikowe mogą się ubiegać osoby, których dzieci nie ukończyły jeszcze roku, a także te, których pociechy do upływu sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy abolicyjnej ukończą maksymalnie półtora roku.

Nad ustawą pracuje Senat, jest więc jeszcze szansa na poprawienie przepisów. Wczorajszemu posiedzeniu Senackiej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej w tej sprawie towarzyszyły emocje. – Powrócił problem, czy w ogóle uzależniać wypłatę becikowego od przedstawiania zaświadczeń. Obowiązek ten powinien pozostać, bo okazało się, że aż 23 tys. kobiet nie odbyło wymaganych trzech wizyt u lekarza. Ustawa odsłoniła wielkość tego zjawiska. Czas poluzowania wymagań w zakresie zaświadczeń trzeba wykorzystać na kampanię promującą dbanie o zdrowie w czasie ciąży, taką, która dotrze do wszystkich środowisk – twierdzi senator Mieczysław Augustyn (PO), przewodniczący komisji.

Czy czas ten nie zostanie zmarnowany, tak jak stało się to przed 1 listopada 2009 r.? Z informacji uzyskanych w Ministerstwie Zdrowia wynika, że rozpoczęło ono prace nad kampanią społeczną.

Dziś senatorowie będą kontynuować prace nad ustawą.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorkim.januszewska@rp.pl

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ekstradycje do Rosji trwają czasem latami

Sąd już podjął decyzję o ekstradycji byłego rosyjskiego prokuratora. Nie zostanie on jednak od razu wydany Rosji. Ostateczną decyzję podejmie bowiem minister sprawiedliwości >>