REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Polityka

Polityka

Rekonstrukcja rządu jest konieczna

Eliza Olczyk 07-10-2008, ostatnia aktualizacja 07-10-2008 03:48
Platforma  ma na scenie politycznej  dominującą  pozycję,  a to zniechęca szefów  resortów  do podejmowania ryzyka  i przeprowadzania ostrzejszych reform – uważa Antoni  Mężydło
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Platforma ma na scenie politycznej dominującą pozycję, a to zniechęca szefów resortów do podejmowania ryzyka i przeprowadzania ostrzejszych reform – uważa Antoni Mężydło

Antoni Mężydło, poseł Platformy Obywatelskiej o swoim rozczarowaniu niepowodzeniem rządu w sporze z PZPN i o tym, że premier Donald Tusk jeszcze tej jesieni powinien wymienić niektórych ministrów na lepszych fachowców

Rz: Rząd Donalda Tuska doświadcza niepowodzeń. Nie wyszła mu wojna z PZPN, nie wiadomo, co będzie ze stoczniami, pod znakiem zapytania stoi reforma edukacji. Czy to kryzys, czy tylko splot niefortunnych okoliczności?

Antoni Mężydło, poseł PO: Rzeczywiście z PZPN rządowi nie wyszło. Na początku zagrał twardo. Życzyłbym sobie tej nieustępliwości do końca rozgrywki. Niestety, kompromis zawarty z PZPN i zgoda na wycofanie kuratora zawiodły moje oczekiwania. Pewnie jak większości społeczeństwa, które nie może się pogodzić z korupcją w piłce nożnej. Ale to jeszcze nie kryzys. Reforma edukacji jest w toku i uważam ją za bardzo potrzebną. Posłanie sześciolatków do szkół jest konieczne chociażby ze względów ekonomicznych. W Polsce pracuje mało ludzi, a dużo pobiera emerytury i dlatego jest konieczne, żeby w przyszłości kolejne roczniki szybciej wchodziły na rynek pracy. Natomiast jeżeli chodzi o stocznie, to nie my ponosimy winę za tę tragiczną sytuację. Całą sprawę zawalił SLD, podpisując długoterminowe, niekorzystne kontrakty na budowę statków. Rząd robi, co może, żeby zażegnać kryzys.

Ale jeżeli stocznie upadną, wina i tak spadnie na rząd Donalda Tuska.

I co z tego, że upadną? Zostanie masa upadłościowa, ktoś ją kupi i będzie kontynuował produkcję. Jestem pewien, że przemysł stoczniowy w Polsce przetrwa.

Zgadzam się z analitykami, którzy uważają, że prezydent powinien być z opozycji

Jaką ocenę wystawiłby pan rządowi po roku pracy?

Sądząc po sondażach, społeczeństwo wystawia rządowi piątkę z plusem, a może nawet szóstkę. Ja jestem bardziej krytyczny, stawiam mocną czwórkę, bo więcej oczekuję od swojej partii.

Czy premier powinien ocenić pracę ministrów po roku i wymienić najsłabsze ogniwa?

Zdecydowanie tak. Być może ocena ministrów nie powinna być przeprowadzona równo na rocznicę, bo wtedy ma być odtrąbiony sukces, ale zaraz po niej. Platforma ma na scenie politycznej dominującą pozycję, a to zniechęca szefów resortów do podejmowania ryzyka i przeprowadzania ostrzejszych reform. Ale sytuacja w kraju jest taka, że te ryzykowne reformy muszą być podjęte.

Które sprawy wymagają przyspieszenia pracy i ryzykownych reform?

Nie chcę mówić o szczegółach. Takie rozważania zwykle wiążą się z konkretnymi osobami i natychmiast wywołują lawinę spekulacji personalnych. Premier najlepiej to oceni.

Uważa pan jednak, że niektóre ministerstwa powinny być bardziej aktywne?

Oczywiście. Przecież wszyscy dookoła mówią, że nasz rząd nic nie robi. Ten obraz trzeba koniecznie zmienić. Przynajmniej w niektórych dziedzinach.

A jak pan ocenia pracę klubu parlamentarnego?

Klub oceniam bardzo dobrze. Jest w nim tak wielu fachowców, że można by skompletować kilka nowych rządów, a nie tylko jeden. Potencjał tych ludzi jest ogromny i niestety niewykorzystany. To skutek naszej monopolistycznej pozycji, która wszystkich rozleniwia. A opozycja jest za słaba, żeby zmusić rząd do maksymalnego wysiłku. Sądzę, że gdybyśmy mieli silną opozycję, efekt rządów byłby lepszy, szybciej nastąpiłaby wymiana ministrów i klub byłby lepiej wykorzystywany.

PiS jest słabą opozycją?

Oczywiście. Powiem więcej, jego prezes Jarosław Kaczyński coraz bardziej mnie rozczarowuje. Nie wiem, po co uczestniczył w awanturze dotyczącej uchylenia immunitetu Zbigniewowi Ziobrze? Po co się wdawał w pyskówkę z Ludwikiem Dornem o jego alimentach? Takie zachowanie kompromituje Jarosława. Uważam też, że on coraz bardziej stacza się na pozycje skrajnie prawicowe. Jeszcze niedawno przekonał mnie, żebym nie popierał wpisania do konstytucji ochrony życia od poczęcia. Argumentował, że państwo nie może być opresyjne w stosunku do obywateli. A teraz zachowuje się tak, jakby chciał wejść w buty LPR.

Wiem, że Jarosław chciał wypchnąć ze sceny politycznej Ligę Polskich Rodzin i przejąć jej elektorat. Ale nawet to może mu się nie udać, bo LPR ma już w ostatnim sondażu 3 procent poparcia i kto wie, czy w przyszłości się nie odrodzi, a szczerze bym tego nie chciał.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  rekonstrukcja, rząd

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nie odwołają Szumilas

Sejm odrzucił w głosowaniu wniosek PiS o odwołanie minister edukacji Krystyny Szumilas >>