Rocznica Sierpnia
Zjazd "S": Kaczyński witany owacjami, Tusk gwizdami, Krzywonos wchodzi na scenę
Gośćmi uroczystego zjazdu Solidarności są prezydent Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński
Lider PiS, który przybył do sali widowiskowej nieco spóźniony, został przywitany przez delegatów oklaskami i okrzykami: Jarek! Jarek! Entuzjazmu nie było jednak widać w rzędach, w których siedzieli politycy rządzącej koalicji. Kaczyński minął je bez słowa i skierował się do polityków PiS, z którymi się przywitał.
Jarosław Kaczyński zaczął swoje wystąpienie od wspomnień o swoim zmarłym bracie, Lechu. Mówił, że był on "człowiekiem Solidarności". Nawiązywał też do bieżącej sytuacji politycznej.
Kiedy skończył na scenę weszła Henryka Krzywonos, która na wieść o strajku w Stoczni Gdańskiej zatrzymała komunikację miejską w Trójmieście. W nieplanowanym, emocjonalnym wystąpieniu oskarżyła prezesa PiS o zawłaszczenie ideałów "Solidarności". Zbeształa też delegatów za gwizdy i buczenie podczas wcześniejszego przemówienia premiera.
Zwróciła się też do Kaczyńskiego. - Nie wiem, co panu się stało. Ja panu bardzo współczuję, ale proszę współczuć innym i dać im normalnie żyć, bo wszystko, co pan robi, to - przepraszam bardzo - mnie to obraża - pan niszczy godność Lecha, to pan ją niszczy, dołuje. Naprawdę tak się dzieje.
Jak zaznaczyła, na sali zjazdu są obecni uczestnicy strajków zarówno z PiS, jak i PO, których ona bardzo szanuje. - Solidarność to słowo, które zobowiązuje. Nasze dzieci oglądają to wszystko. Co myśmy sobie wywalczyli po trzydziestu latach? Gwizdy, nieszanowanie ludzi, którzy tam byli i robili? - pytała i apelowała o jedność.
Jarosław Kaczyński odpowiadając Krzywonos powiedział: - Pani była łaskawa mnie całkowicie nie zrozumieć; to jest wielkie nieporozumienie.
Przesłanie Obamy
Jako pierwszy zabrał głos prezydent. Zwracał uwagę, że wydarzenia sprzed 30 lat były ważne, piękne i niesłychanie brzemienne w skutki dla całej Polski. Przywołał słowa papieża Jana Pawła II, wypowiedziane w Gdańsku w 1987 roku: - Solidarność - to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie; a więc nigdy: jeden przeciw drugiemu.
- Czy jesteśmy w stanie także przekształcać Polskę w duchu jedności przy wszystkich różnicach, które są przecież fragmentem tego, co udało nam się zdobyć, a więc demokracji. Czy jesteśmy w stanie działać nie jeden przeciw drugiemu, a w imię najwyższej wartości, jaką jest dobro wspólne? - mówił prezydent.
Wystąpił też ambasador USA w Polsce Lee A. Feinsteina ze specjalnym przesłaniem od prezydenta Baracka Obamy do Solidarności, przedstawicieli zagranicznych central związkowych, prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, a także lidera "S" Janusza Śniadka.
"Organizując ruch solidarnościowy naród polski przypomniał nam o potędze jednostki, która jest w stanie kształtować swoje przeznaczenie. W obliczu tyranii i uciemiężenia robotnicy wybrali wolność i demokrację, dzięki czemu zmienili własne państwo i bieg historii" - napisał Obama.
Zjazd rozpoczęła projekcja filmu o historii Solidarności.
W czasie uroczystości uhonorowani zostaną członkowie władz związku z najdłuższym stażem m.in. Tomasz Wójcik, Marian Krzaklewski, Jacek Smagowicz i Jerzy Langer.
Delegaci zjazdu przyjmą też dwie specjalne uchwały. Jedną okolicznościową, a drugą mającą charakter listu do Stolicy Apostolskiej o oficjalne ustanowienie błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki patronem NSZZ "Solidarność".















