Katastrofa smoleńska
Sekcja bez polskich ekspertów
Badania ciała Lecha Kaczyńskiego przeprowadzili Rosjanie. Obecni przy nich byli polski konsul i naczelny prokurator wojskowy
Oględziny i sekcję zwłok prezydenta Lecha Kaczyńskiego po katastrofie pod Smoleńskiem przeprowadzili rosyjscy specjaliści. Przyglądali się jej tylko płk Krzysztof Parulski, naczelny prokurator wojskowy, i polski konsul.
Jak wyjaśnia płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, wszystkie czynności związane z sekcją zwłok prezydenta, jak też zakres zleconych badań – w tym toksykologicznych – wykonano z urzędu, na polecenie rosyjskich śledczych.
O to, dlaczego żaden ekspert z Polski nie brał udziału w badaniu, pytał wczoraj publicznie poseł Antoni Macierewicz (PiS), szef zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej. Podkreślał, że przecież krótko po wypadku patomorfolodzy z Polski pojechali do Rosji.
– Sekcja prezydenta była przeprowadzona nad ranem 11 kwietnia. Wtedy nasi patomorfolodzy jeszcze byli w Polsce – odpowiada „Rz” płk Parulski.
Wojskowi śledczy potwierdzili ustalenia „Rz”: we krwi prezydenta nie było alkoholu
Tymczasem płk Rzepa potwierdził wczoraj to, o czym nieoficjalnie informowała „Rz”. – W następstwie badania sądowo-chemicznego we krwi pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie stwierdzono alkoholu” – napisał w komunikacie.
– Potwierdzam, że we krwi nie wykryto jakichkolwiek śladów alkoholu, co podważa te wszystkie oszczercze i znieważające twierdzenia, jakie pod adresem zmarłego prezydenta wysuwał m.in. poseł PO – dodaje mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik rodzin ofiar, w tym Jarosława Kaczyńskiego.
Kaczyński i Rogalski zapoznali się wczoraj z protokołami z sekcji.
O to, czy zostały pobrane próbki krwi z ciała prezydenta i czy w dniu tragedii był pod wpływem alkoholu, pytał w lipcu poseł Janusz Palikot.
Wczoraj próbowaliśmy uzyskać komentarz polityka Platformy w tej sprawie, ale nie odbierał telefonu.
Protokół z oględzin i sekcji zwłok Lecha Kaczyńskiego trafił do Polski kilka dni po katastrofie pod Smoleńskiem. Dopiero 15 lipca został przetłumaczony na język polski.
– Jest szczegółowy, określa przyczyny i okoliczności zgonu, opisuje obrażenia, jakie prezydent odniósł w wyniku katastrofy – mówi mec. Rogalski.
Śledczy upublicznili jedynie informację o wyniku badania krwi. Wszystkie inne mają pozostać niejawne.
Nieoficjalnie wiadomo, że jako przyczynę śmierci w protokole wpisano obrażenia wielonarządowe.
Wojskowi śledczy wciąż czekają na 95 protokołów z sekcji zwłok pozostałych ofiar tragedii. Dopiero gdy je otrzymają i gdy dokumenty zostaną przetłumaczone, prokuratura zdecyduje, czy dojdzie do ekshumacji ciała posła PiS Przemysława Gosiewskiego. Wniosek o to złożył pełnomocnik wdowy. Minister sprawiedliwości zapowiedział, że pozostałe protokoły sekcji zwłok powinny trafić do Polski w sierpniu.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki













