Pożegnanie ofiar katastrofy
Ostatnia droga prezydenta
Lech Kaczyński i jego żona Maria spoczęli w krypcie na Wawelu. Żegnały ich brawa
Trumny z ciałami prezydenckiej pary wylądowały na lotnisku w Balicach ok. 9 rano. Stamtąd przewieziono je do bazyliki Mariackiej. Na trasie przejazdu Lecha i Marię Kaczyńskich żegnały tłumy pielgrzymów, którzy przybyli na pogrzeb z różnych zakątków kraju i z zagranicy. Zobacz galerię zdjęć
Kardynał Stanisław Dziwisz przed bazyliką ucałował trumny. – Z wielkim wzruszeniem stajemy przy ciałach prof. Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Dziękujemy dobremu Bogu za wszelkie dobro, jakiego udzielił naszemu narodowi przez ich wierną służbę, przez postawę pełną miłości, uczciwości i dobroci – mówił metropolita krakowski.
Szczątki wniesiono do bazyliki, gdzie umieszczono je na katafalkach przed głównym ołtarzem Wita Stwosza. Przy trumnach stanęła warta honorowa, rozpoczęło się czuwanie.
W tym czasie na krakowskim Rynku i w okolicach zebrały się już dziesiątki tysięcy ludzi. Ponad 100 tys. zgromadziło się też na Błoniach, przy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach i wzdłuż trasy przemarszu konduktu.
Kardynał do Rosjan o Katyniu
Popołudniówka agencji fotograficznej Fotorzepa: Pierwsza Para na Wawelu
Unoszący się nad Europą pył z wulkanicznego wybuchu na Islandii nie pozwolił dotrzeć na pogrzeb delegacjom z wielu krajów, wśród nich prezydentowi USA Barackowi Obamie.
Z rosyjską delegacją przybył prezydent Dmitrij Miedwiediew, który zapalił znicz przed portretem pary prezydenckiej umieszczonym przed wejściem do kościoła. We mszy pogrzebowej wzięli udział m.in. prezydenci Niemiec, Ukrainy, Czech, Litwy.
Miał ją odprawić specjalny wysłannik papieża kard. Angelo Sodano, ale również on nie dotarł do Krakowa. W jego zastępstwie eucharystii przewodniczył kardynał Dziwisz.
Specjalne przesłanie skierował do Rosjan. – 70 lat temu Katyń oddalił dwa narody, a ukrywanie prawdy o niewinnie przelanej krwi nie pozwalało zabliźnić się bolesnym ranom. Tragedia sprzed ośmiu dni wyzwoliła wiele pokładów dobra tkwiących w osobach i narodach, współczucie i pomoc, jakich doświadczyliśmy w tych dniach od braci Rosjan, ożywia nadzieję na zbliżenie i pojednanie naszych dwóch słowiańskich narodów – powiedział, zwracając się bezpośrednio do prezydenta Miedwiediewa.
Homilię napisaną przez kard. Sodano odczytał nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk: – Nie pozostaje nic innego, jak wyrazić życzenie, by hołd, jaki oddajemy prezydentowi RP i ofiarom Katynia, przyczynił się do budowania bardziej zjednoczonej Europy i świata.
Na znak pokoju premier Tusk podszedł do prezydenta Miedwiediewa, następnie do Jarosława Kaczyńskiego.
Płaczemy po Tobie
– Za chwilę zabrzmi dzwon Zygmunt. Głos tego dzwonu od stuleci wieści Polsce radość albo żałobę. Dziś zabrzmi, żegnając pana, pierwszego obywatela RP, na wieczną wartę, po długotrwałej wytężonej pracy i służbie – mówił po zakończeniu mszy marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Wezwał do pojednania polsko-polskiego i polsko-rosyjskiego. Wideo: Polacy pożegnali ofiary katastrofy
– “Solidarność” upomniała się o wolność, o sprawiedliwość społeczną i o obecność krzyża w życiu publicznym. Tym wartościom dochowałeś wierności jak nikt. Dlatego jak zawsze z dumą będziemy mówić o tobie “człowiek “Solidarności”” – mówił Janusz Śniadek, przewodniczący “Solidarności”. – Leszku! Płaczemy po Tobie wszyscy. Świat pracy i prości, często ubodzy ludzie. Płaczemy, bo byłeś dobrym człowiekiem – wyznał. Jego przemówienie zakończyła burza braw na krakowskim Rynku.
– Panie prezydencie, zastałeś Polskę zniewoloną, zostawiasz wolną – powiedział prymas Polski abp Henryk Muszyński.
Po modlitwie za zmarłych, którą odprawił metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, trumny zostały złożone na armatnich lawetach przed bazyliką.













