Tragedia narodowa
Kraków przygotowuje się do pogrzebu
Nie wiadomo jeszcze, czy para prezydencka zostanie przewieziona do Krakowa pociągiem czy samolotem
W Krypcie Srebrnych Dzwonów na Wawelu trwają przygotowania do niedzielnego pogrzebu prezydenta, a wszystkie krakowskie służby ogłosiły mobilizację.
Prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria zostaną pochowani w jednym sarkofagu, obok Józefa Piłsudskiego – poinformował ks. prałat Zdzisław Sochacki, proboszcz katedry wawelskiej. Sarkofag ten stanie w pierwszym z dwóch pomieszczeń krypty, dziś pustym i aż do pogrzebu niedostępnym dla zwiedzających. Zaprojektuje go architekt Marta Witosławska. Ma mieć prostą formę. Powstanie z granitu.
Pociąg jak Piłsudski?
Senator PiS Stanisław Kogut zaapelował, by ostatnią podróż prezydent wraz z małżonką odbyli pociągiem. W 1935 r. koleją zostało przetransportowane z Warszawy na Wawel ciało Piłsudskiego. Minister z Kancelarii Premiera Michał Boni powiedział, że jest w stałym kontakcie z Kancelarią Prezydenta i razem z nią zostanie ustalone, jaka forma uroczystego przewiezienia ciał pary prezydenckiej będzie najlepsza.
– Decyzji jeszcze nie ma. Są brane pod uwagę dwie możliwości: samolot i pociąg – mówi nam osoba zbliżona do Pałacu Prezydenckiego.
– Dużym wyzwaniem jest organizacja międzynarodowej strony pogrzebu – zwraca uwagę Roman Czyżycki, były dyrektor protokołu dyplomatycznego w MSZ. Na pogrzeb przyjadą przywódcy kilkudziesięciu państw (ich listę drukujemy na s. 4 – 5), w tym prezydenci USA Barack Obama i Rosji Dmitrij Miedwiediew.
Zdaniem Romana Czyżyckiego należałoby się zastanowić m.in. nad tym, czy szczególne miejsce nie należy się przedstawicielowi Rosji. Jednak Tomasz Orłowski, ambasador RP w Paryżu, który odpowiada za protokół podczas ceremonii, powiedział wczoraj w TVP Info, że miejsca dla gości zagranicznych będą ustalone według czasu pozostawania na stanowisku. Drastycznie ograniczone będą składy delegacji, tak by najważniejsi goście znaleźli swe miejsce w bazylice.
„Rz” ustaliła, że w uroczystościach żałobnych i pogrzebie nie będą mogli wziąć udziału polscy ambasadorowie z wyjątkiem m.in. Hanny Suchockiej (Watykan), Jerzego Bahra (Moskwa) i konsula w Nowym Jorku Ewy Junczyk-Ziomeckiej, która była prezydenckim ministrem. Pozostałym MSZ nie udziela zgody na opuszczenie placówek, choć niektórzy już o to prosili. – Ambasadorowie powinni być w tym czasie w krajach akredytacji – tłumaczy rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.
Do kościoła prawdopodobnie nie wejdzie nikt prócz VIP-ów, dlatego władze miasta zapewniają, że na Rynku Głównym będzie można śledzić całą uroczystość na telebimach. Tu może się zmieścić nawet 100 tys. osób.
Być może telebimy staną także w odległym od centrum miasta sanktuarium w Łagiewnikach oraz w Muzeum Lotnictwa w Czyżykach. – Decyzja jeszcze nie zapadła – mówi pełnomocnik Jacka Majchrowskiego, prezydenta miasta, ds. bezpieczeństwa Adam Młot.
Słynne krakowskie Błonia ze względów bezpieczeństwa tym razem nie zaproszą gości do wspólnego śledzenia uroczystości. Tu mają bowiem lądować helikoptery z gośćmi. W bazylice Mariackiej zagra orkiestra symfoniczna z Berlina. To dar narodu niemieckiego, który chce oddać hołd poległym Polakom. W czasie przemarszu konduktu pogrzebowego, kiedy ciała pary prezydenckiej będą wiezione na Wawel na lawetach, zabrzmieć ma dzwon Zygmunt. Ostatnią drogę prezydencka para odbędzie niemal na pewno drogą królewską – czyli ulicą Grodzką.
Około 2,5 tys. policjantów ma czuwać nad bezpieczeństwem uczestników uroczystości i porządkiem podczas przemarszu konduktu.
Rynek Główny niemal opustoszeje – znikną kawiarenki, wózki z preclami i nawet słynne kwiaciarki. Goście, którzy przyjadą na pogrzeb spoza Krakowa, powinni wybrać raczej pociąg niż autobus, a w samym mieście korzystać z komunikacji publicznej, która prawdopodobnie będzie darmowa.
Tulipany dla Marii
Radni dwóch krakowskich dzielnic zaproponowali, by wyrosły w nich tulipany – tej odmiany, którą jej holenderski twórca Jan Ligthart nazwał w 2008 r. imieniem Marii Kaczyńskiej.
Mobilizują się też zwolennicy pochówku na Wawelu. Gdy jego młodzi przeciwnicy protestujący w środę pod kurią zapowiedzieli ponowny protest w czwartek, sympatycy prezydenta Lecha Kaczyńskiego wysyłają esemesy, zwołując się na plac Dominikański w centrum miasta.















