REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Rozmowa "Rz"

Zawsze stoję obok Donalda Tuska

Małgorzata Subotić 29-07-2009, ostatnia aktualizacja 29-07-2009 23:20
autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
W przypadku Kupieckich Domów Towarowych nie miałam wyjścia – mówi prezydent stolicy. Na zdjęciu wejście komornika z policją do KDT
autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
W przypadku Kupieckich Domów Towarowych nie miałam wyjścia – mówi prezydent stolicy. Na zdjęciu wejście komornika z policją do KDT
Zamieszki w Kupieckich Domach Towarowych w Warszawie
autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
Zamieszki w Kupieckich Domach Towarowych w Warszawie
Redakcja poleca:

Wyroki sądów należy respektować. I kropka. Mieszkańcy miasta muszą widzieć, że organa państwa staną po stronie prawa, a nie interesu prywatnego – mówi prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz

Rz: Czy zdecydowana postawa w czasie eksmisji kupców z KDT pomoże pani w odzyskaniu słabej ostatnio pozycji politycznej w Platformie? Pokazała pani, jak mówi większość komentatorów, twarz żelaznej damy.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: To było zaledwie kilka dni temu. A jak mówią, łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Wolałabym, aby eksmisja odbyła się pokojowo. Wcześniej udało nam się polubownie rozwiązać to, co moim poprzednikom się nie udawało – rozwiązaliśmy problem właścicieli kilku posesji, którzy nawet od 20 lat blokowali poszerzenie ulic.

Gdyby usuwanie kupców odbyło się pokojowo, to nie mówiono by o pani jako o nowej Margaret Thatcher.

Proszę pamiętać, czyim kosztem KDT od ponad siedmiu lat stały na placu Defilad za zgodą kolejnych włodarzy miasta. Powiem jasno: kosztem mieszkańców i rozwoju całej Warszawy. W przypadku KDT nie miałam wyjścia. Chcę w przyszłym roku rozpocząć budowę kolejnej linii metra, więc zdecydowane działania są jedyną drogą, aby takie inwestycje mogły ruszyć. Przez dwa i pół roku przedstawiałam kupcom rożne korzystne propozycje przenosin z blaszaka. Odrzucali je jedna po drugiej, bo część z nich chciała się tam po prostu uwłaszczyć. I uznałam, tak po ludzku, ale w zgodzie z prawem, że nie mogę kontynuować rozmów prowadzących donikąd. 

W dniu eksmisji dziennikarze usiłowali wydobyć z pani choć parę zdań współczucia dla kupców. Bez powodzenia.

To była taka sytuacja jak lekarza, który dokonuje operacji. Może bardzo współczuć pacjentowi, ale musi tę interwencję przeprowadzić, aby uratować życie. 

Współczucia u pani nie było widać, raczej oburzenie. A potem zgłosiła pani wnioski do prokuratury przeciwko kupcom.

Wnioski do prokuratury muszą być. Bo jest to obowiązek funkcjonariusza publicznego, gdy ma uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. 

Ile pani takich wniosków skierowała?

Moi prawnicy nad tym pracują. Muszę mieć dowody, nie chcę działać tak jak mój poprzednik Lech Kaczyński, który złożył 400 wniosków do prokuratury i niewiele z tego wynikło. 

Czyli żadnego wniosku pani nie złożyła?

Pierwszy wniosek został złożony. Kolejne są w przygotowaniu. Są już doniesienia policji przeciwko konkretnym osobom, a ja występuję przeciwko części zarządu KDT. 

Z jakiego powodu?

Podejrzenia sprawstwa kierowniczego w niszczeniu mienia samorządowego oraz stwarzania zagrożenia dla życia i zdrowia.

Nie lepiej, dla zwykłego spokoju, było te wnioski odpuścić?

Powtórzę: funkcjonariusz publiczny nie może się dopuścić takiego zaniechania. Prawo trzeba respektować i je wykonywać. 

Czyli żeby być sprawiedliwym, trzeba być czasami okrutnym?

To nie ma nic wspólnego z okrucieństwem. Wyroki sądów należy respektować. I kropka. Mieszkańcy muszą widzieć, że organa państwa staną po stronie prawa, a nie interesu prywatnego.

Wracam do pytania: czy koledzy z partii, premier, a może wicepremier Schetyna pogratulowali pani tej brawurowej akcji? Czy też powiedzieli: oj, znowu nam podpadłaś, bo obniżasz notowania Platformy?

Nie było takiej wymiany zdań. Rozmawialiśmy tylko podczas Święta Policji.

I co?

Premier powiedział mi to, co powtórzył później publicznie – czyli mnie wsparł. 

Heroiną pani w każdy razie nie nazwał?

Heroiną?

Bohaterką. Jak Danutę Hübner, gdy wygrała wybory europejskie w Warszawie.

Nie. Ale wiem, że premier wspiera przestrzeganie prawa. Jest w tym jednoznaczny i nieugięty.

Zapytam inaczej. Podczas poprzednich wieczorów wyborczych stała pani koło Tuska. Dzisiaj też stałaby pani tuż obok premiera, w centralnym miejscu?

Odkąd zostałam wiceprzewodniczącą partii, stoję blisko przewodniczącego.

Pytam o to, bo w kuluarowych rozmowach prominentni politycy PO w ostatnich miesiącach mówili: Hanka nam źle robi, niech się weźmie do roboty i coś przeprowadzi w tej Warszawie.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

34 mln znalazły właściciela

We wczorajszym losowaniu Lotto tylko jeden gracz trafił "szóstkę" wygrywając aż 33 787 496, 10 zł., informuje Totalizator Sportowy >>