REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Obyczaje

Na Mazurach czuje się obecność Boga

Jarosław Stróżyk, Wojciech Stróżyk 24-07-2009, ostatnia aktualizacja 24-07-2009 04:20
Port jachtowy w Sztynorcie
autor: Marian Zubrzycki
źródło: Fotorzepa
Port jachtowy w Sztynorcie

Chcąc, aby Mazury zostały nowym cudem świata, nie możemy zamieniać ich w skansen – uważa ks. Rafał Chwałkowski, kapelan żeglarzy

Mazury dostały się kilka dni temu do finału światowego konkursu New7Wonders, który ma wyłonić listę przyrodniczych cudów świata. Polskie jeziora rywalizują z 27 konkurentami, m.in. Amazonką, wyspami Galapagos, Kilimandżaro, Wezuwiuszem czy Wielkim Kanionem.

Lokalni samorządowcy są zachwyceni, gdyż liczą, że sukces w konkursie spowoduje napływ nowych turystów do Krainy Wielkich Jezior. Taką perspektywą są natomiast przerażeni ekolodzy, którzy – jak pisała we wtorek „Rz” – alarmują, że Mazury znikają. Z angielskich badań wynika, że tylko w ostatnim roku z mazurskich jezior ubyło 5 proc. wody. Zdaniem ekologów jak tak dalej pójdzie, to za 20 lat Mazury znikną.

Rz: Dlaczego zaangażował się ksiądz w promocję Mazur jako jednego z siedmiu światowych cudów przyrody, „Mazury cud natury”?

ks. Rafał Chwałkowski, kapelan żeglarzy i ratownik WOPR: Po prostu kocham ten region. Sukces w plebiscycie New7Wonders przyczyniłby się do promocji Mazur w Europie i na świecie. Pomógłby również uwrażliwić nas wszystkich na problemy związane z zachowaniem tego przyrodniczego dziedzictwa w odpowiednim stanie, w zgodzie z potrzebami rozwoju lokalnego ruchu turystycznego. Sprawa dotyczy wszystkich rozsianych po Polsce ludzi, którzy już pokochali Mazury, i tych, którzy tu jeszcze nie byli, ale potraktują konkurs jako sprawę prestiżową dla Polski.

Ale ekolodzy alarmują, że efekt będzie odwrotny od zamierzonego. Na Mazurach pojawią się tysiące nowych turystów, którzy doprowadzą do ich degradacji. Według nich już za 20 lat Mazury, jakie znamy, przestaną istnieć.

Uważam takie opinie za przesadzone. Oczywiście można by na całe Mazury rozszerzyć strefę ciszy, ale chyba nie o to chodzi, by zamienić je w jeden wielki skansen. Ekologia i dbanie o przyrodę są bardzo ważne, ale nie można przesadzać. Nie możemy doprowadzić do tego, że uciekną stąd wszyscy turyści. Pamiętajmy, że wielu mieszkańców Mazur żyje z turystyki.

To co zrobić, by ich nie zniszczyć?

Musimy na każdym kroku apelować do ludzi, by wyjeżdżając na wakacje, nie śmiecili. Właśnie takie akcje jak „Mazury cud natury” mogą pomóc uwrażliwić ludzi, żeby dbali o przyrodę. Dzięki niej uda się też pozyskać więcej pieniędzy na inwestycje w infrastrukturę służącą ochronie przyrody. Ale najważniejszą rzecz, czyli kulturę osobistą, wynosi się z domu. Jeśli ktoś jej nie ma, to niestety żadne apele i działania nie pomogą.

Jaki jest największy problem z turystami?

Nazywam go problemem pseudożeglarzy. Przyjeżdżają na Mazury na kilka dni, wynajmują żaglówki i zaczynają pić. Są naszą prawdziwą zmorą. Wyrzucają śmieci gdzie popadnie, przeszkadzają wędkarzom itd. Często są tak pijani, że powodują wypadki. Z tym trzeba zdecydowanie walczyć. Niestety tacy ludzie szargają dobre imię zdecydowanej większości żeglarzy, którzy przyjeżdżają do nas, by przeżyć wspaniałą przygodę i cieszyć się mazurską przyrodą.

Dlaczego Mazury są wyjątkowe?

Nigdzie indziej nie znajdziemy tak pięknych miejsc. Wysłałem ostatnio znajomym zdjęcia naszych jezior i okazało się, że myśleli, iż są to fotografie z Nowej Zelandii. Niektóre widoki zapierają dech w piersiach. Tu jest tak pięknie, że aż czuje się obecność Boga, bo tylko on mógł stworzyć coś tak doskonałego.

Ale Mazury to nie tylko przepiękne jeziora i lasy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. To także pozostałości Wilczego Szańca, kwatery Hitlera położonej w lesie niedaleko Gierłoży. Albo zbudowana na wzór piramidy Cheopsa piramida w Rapie, która jest grobowcem jednego z pruskich baronów. Zupełnie wyjątkowe miejsce zajmuje zespół klasztorny w Świętej Lipce, który jest zabytkiem klasy zerowej. Naprawdę warto odwiedzić Mazury.

Więcej o akcji promującej Mazury

www.mazurycudnatury.pl

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Telewizje kuszą internautów

Stacje mogą odnieść dziś sukces tylko we współpracy z Internetem. Tam ich programy ogląda już 15 proc. użytkowników >>