Przegląd prasy
Jak CBA z hukiem skarbnika zamyka
Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego bez nakazu prokuratury zatrzymali urzędnika z Chorzowa. Dziennikarze wiedzieli o planowanej akcji pół godziny wcześniej - pisze "Gazeta Wyborcza"
Do zdarzenia doszło 2 tygodnie temu. Do biura prasowego Urzędu Miasta w Chorzowie zadzwoniła dziennikarka z lokalnej gazety, pytając o przeszukanie przez funkcjonariuszy CBA gabinetu skarbnika urzędu. Rewizji nie było. Dopiero pół godziny później do magistratu wkroczyli agenci CBA i zaczęli przeszukiwać gabinet Andrzeja K., a następnie go zatrzymali.
Według CBA skarbnik zataił w oświadczeniu majątkowym, że zarządzał jedną z kamienic w centrum miasta, ma wykupione polisy ubezpieczone oraz że jego żona przez trzy lata miała dostęp do konta teściowej.
Rano K. o swoim zatrzymaniu czyta w gazecie. Dopiero potem staje przed obliczem prokuratora. Po przesłuchaniu wychodzi na wolność.
CBA zaprzecza tym informacjom. Według Temistoklesa Brodowskiego z biura prasowego CBA, Andrzej K. został zatrzymany za zgodą prokuratury, a agenci nie informowali o tym dziennikarzy.
Te wyjaśnienia nie przekonują prezydenta Chorzowa Marka Kopla, który wysyła skargę do szefa CBA.














