Mobius: Polskie spółki zdrożeją o jedną czwartą

Jarosław Anusz , Wojciech Iwaniuk 29-06-2009, ostatnia aktualizacja 29-06-2009 14:23

Wieloletni guru inwestorów kupujących akcje na rynkach wschodzących w tym w Polsce twierdzi, że indeksy nie spadną już poniżej dołków z obecnej bessy

Templeton Asset Management zarządza 24 mld dol. na rynkach wschodzących, a 0,5 proc. tych aktywów ulokowanych jest w Polsce. Mimo tego niewielkiego zaangażowania Mobius wierzy, że nasza giełda będzie rosła najbardziej pośród wszystkich z regionu.

- Polska jest najlepszym rynkiem do kupowania akcji w Europie Środkowo-Wschodniej - mówił na konferencji w siedzibie warszawskiej giełdy, podczas wizyty w Polsce.

Mark Mobius twierdzi, że rynek byka na rynkach wschodzących już trwa. Indeks MSCI Emerging Markets, pokazujący sytuację na ponad 20 rynkach wschodzących, zyskał od początku roku 40 proc. Jego zdaniem w tym roku warszawska giełda może zyskać jeszcze 26 proc.

- Cały czas trzeba być przygotowanym na dużą zmienność na rynku, nie dziwiłyby mnie nawet 20 proc. korekcyjne spadki - twierdzi dyrektor zarządzający Templeton Asset Management. Spośród polskich spółek najbardziej interesujące jego zdaniem są firmy zaspokajające potrzeby konsumentów w tym również konsumenckie banki.

- Interesujące mogą okazać się spółki prywatyzowane przez polski rząd np. firmy z sektora energetycznego - mówi Mobius.

Wczoraj spółka budowlana Polnord poinformowała, że Templeton Asset Management przekroczył próg 10 proc.. Zdaniem Mobiusa sektor budowlany w tym również segment deweloperski ma dobre perspektywy w Polsce, ale w dłuższej perspektywie. Nie chciał natomiast odpowiedzieć na pytanie czy, Polnord jest jego ulubioną spółką z tej gałęzi przemysłu w Polsce.

Złoty jest niedowartościowany

Mobius zaprezentował również wyliczenia analityków Templeton Asset Management, według których złoty pośród walut regionu ma największe szanse na umocnienie. Ich zdaniem polska waluta jest ni Poziom 4,47 zł za euro według specjalistów TAM wykazuje na ok. 7 proc. niedowartościowanie naszej waluty, podczas gdy forint, korona czeska i rubel są przewartościowane o ok. 30 proc.

Najgorsze za nami

Zdaniem Mobiusa najbardziej atrakcyjne kraje, wśród rynków wschodzących to Indie i Chiny. Tylko w ChRL fundusz rynków wschodzących TAM inwestuje 20 proc. z puli 24 mld dol.

Dr. Mobiusa twierdzi, że indeksy giełdowe nie przebiją najniższych poziomów, które w wyniku kryzysu finansowego osiągnęły w zeszłym roku.

- Okres dużych wahań i niepewności na rynku to dobry czas na inwestycje. Dlatego otwieramy nowe biura i inwestujemy na nowych rynkach takich jak Nigeria, Kazachstan, czy Kenia - tłumaczy Mobius.

- Nie da się jednak przekonać ludzi do inwestowania, kiedy akcje tanieją. Z pewnością wszyscy zaczną kupować papiery wartościowe kiedy osiągniemy nowe szczyty – dodaje z uśmiechem.

Rzeczpospolita OnLine